Pierwsze demonstracje wybuchły, kiedy Wiktor Janukowycz – przekupiony przez Władimira Putina – ogłosił, że Ukraina nie podpisze układu stowarzyszeniowego. Nie sądził, że protest będzie tak konsekwentny. Myślał, że z pomocą przyjdzie zima. Przeliczył się.
Zarazem nie dostrzegł, że na Majdanie tworzy się Sicz, inna niż ta, którą znamy z „Ogniem i mieczem", ale równie mocna. Rodzi się potrzeba obalenia systemu. Liderzy Majdanu – Kliczko, Jaceniuk i Tiahnybok – nie tylko wzywali do przegonienia rządu i prezydenta, ale też do budowy równoległych struktur państwa. Wściekły tłum zajmował budynki administracji w Kijowie i w innych miastach. Rozpoczął bitwę na ulicy Hruszewskiego. Dzielnica rządowa została odcięta kordonem barykad i zablokowana przez protestujących i milicję.