Pożar rozpoczął się w sobotę i pochłonął już 4 500 hektarów ziemi i co najmniej kilkanaście domów.

La Palma płonie: Ewakuowano 4 200 osób

Z ogniem walczy co najmniej 400 osób. Z domów ewakuowano około 4200 osób. Pozostali mieszkańcy wyspy odmówili wyjazdu.

Fernando Clavijo, przewodniczący regionalnego rządu Wysp Kanaryjskich, powiedział, że istnieje "opór przed opuszczeniem domów", ale priorytetem musi być ratowanie życia.

- Na pierwszym miejscu są ludzie, potem domy, a dopiero potem (gaszenie pożaru - red.) - powiedział.

Czytaj więcej

USA: Cztery tornada w rejonie Chicago, ruch lotniczy zakłócony

Pożar rozpoczął się w rejonie El Pinar w północno-zachodniej prowincji Puntagorda, a następnie rozprzestrzenił się na południe w kierunku miasta Tijarafe.

Ogień szybko się rozprzestrzeniał z powodu wiatru i fali upałów, która nawiedziła wyspę. 

Do walki z pożarem przed zapadnięciem zmroku użyto hydroplanu. Jak donoszą lokalne media, drugi z nich dołączy do akcji w ni

Hiszpańska armia wysłała do akcji 150 strażaków i oczekuje się, że dołączy do nich kolejna jednostka. Czerwony Krzyż utworzył również placówkę, aby pomóc ewakuowanym.

hiszpański prezydent Pedro Sánchez rozmawiał z Fernando Clavijo, aby przekazać swoją "solidarność z ludźmi dotkniętymi" pożarem i przekazać "wszystkie niezbędne środki" do dyspozycji władz La Palmy.

Mieszkańcy La Palmy nie chcą opuszczać domów

- Przychodzi tu straż obywatelska i chce zmusić cię do opuszczenia domu - powiedział w rozmowie z BBC mieszkaniec wyspy Leon Barreto.

- Chcą zmusić cię do stracenia wszystkiego, na co pracowałeś przez całe życie, do opuszczenia domu i pozwolenia mu spłonąć, ponieważ jest to zgodne z protokołem - dodał.