Partner rozmowy: Związek Banków Polskich

Panie prezesie, WIBOR odchodzi. Od nas jako klientów banków, ale i z całego świata finansów. Jakie jest tempo tego odchodzenia i co WIBOR zastąpi?

Jesteśmy w trakcie reformy wskaźników referencyjnych, czyli przechodzenia ze wskaźników starego typu, jakim jest WIBOR – opartych na transakcjach na rynku międzybankowym – na wskaźniki nowego typu, tzw. risk free rate, oparte na transakcjach depozytowych overnight. To zupełnie inna filozofia. Ten proces przeszło już kilka ważnych krajów w Europie, m.in. Szwajcaria i Wielka Brytania. Polska zaczęła go cztery lata temu i jesteśmy na dobrej ścieżce dojścia do finału, czyli zastąpienia WIBOR nowym wskaźnikiem POLSTR. Od 1 stycznia przyszłego roku nie będzie już możliwości stosowania WIBOR w nowych umowach, choć w starych umowach pozostanie on jeszcze przez pewien czas. Co istotne, Skarb Państwa już w listopadzie zaczął emisję obligacji w oparciu o POLSTR, a w lutym dokonał ostatniej emisji opartej na WIBOR. To bardzo podnosi wiarygodność nowego wskaźnika.

Co zmieni się dla klientów banków, tych z obecnymi kredytami i tych, którzy dopiero zamierzają je wziąć?

Zasadniczo zmiana będzie neutralna. Unijna regulacja BMR wręcz pilnuje, by proces przechodzenia ze starego wskaźnika na nowy był neutralny, i koryguje ewentualne różnice tzw. spreadem korygującym, tak by żadna ze stron nie była ani stratna, ani nie zyskiwała. W perspektywie długofalowej wszystkie wskaźniki, zarówno starego, jak i nowego typu, ściśle podążają za stopą referencyjną banku centralnego. Przechodzimy po prostu na wskaźniki bardziej reprezentatywne, lepiej odzwierciedlające realny przepływ środków w sektorze finansowym.

A czy neutralne dla klientów będą konsekwencje podwyższonego CIT płaconego przez banki?

Bardzo dobre pytanie. Przede wszystkim ta zmiana nie jest neutralna dla sektora bankowego. Przypomnę, że w zeszłym roku parlament dokonał wybiórczego podwyższenia CIT tylko dla sektora bankowego, co większość ekspertów, a nawet biura legislacyjne Sejmu i Senatu, uznawała za niekonstytucyjne. Po raz pierwszy w historii CIT podwyższono tylko dla jednej branży, w tym roku do 30 proc. Dane po pierwszym kwartale pokazują, że sektor bankowy ma o 20 proc. niższy wynik finansowy rok do roku. Banki zapłaciły o 52 proc. więcej CIT niż rok wcześniej. Co czwarty złoty z CIT płaconego w Polsce jest płacony przez banki. Efektywna stopa opodatkowania sektora – po doliczeniu wszystkich podatków i opłat publicznych – wynosi 45 proc. Proszę wskazać inny tak obciążony sektor gospodarki.

Banki mają jednak zyski i nie są one bagatelne.

Mają zyski większe niż w ostatnich latach, ale o charakterze przejściowym. W drugiej połowie zeszłego roku dokonano sześciokrotnej obniżki stóp procentowych, a w tym roku jeszcze jednej – siódmej. Stopy spadły z 6,75 do 3,75 proc. Wynik finansowy polskiego sektora bankowego w blisko 80 proc. opiera się na wyniku odsetkowym. To najwyższy wskaźnik w Unii Europejskiej. Szacujemy, że tegoroczny wynik będzie o około 15 mld zł mniejszy, na poziomie około 32 mld zł, czyli niższy o 29 proc. Mityczne zyski banków będą topniały, a jednocześnie nakłada się na to rekordowa podwyżka CIT.

Jakie będą tego konsekwencje?

To przede wszystkim konsekwencje dla gospodarki. Skumulowany niedobór kapitałów, które sektor mógłby przeznaczyć na finansowanie gospodarki, tylko na skutek podwyższonego CIT szacujemy na 115 mld zł. Sektor będzie miał mniejszą możliwość finansowania gospodarki, skoro kapitały biorą się głównie z zysków.

Mimo to banki mają kiepski wizerunek: są chłopcem do bicia, sektorem zasobnym, z grzeszkami wobec klientów. Czy słusznie?

Chcę odczarować ten mit. Badania pokazują, że poziom satysfakcji klientów z usług bankowych jest jednym z najwyższych spośród wszystkich dostawców. Polacy są zadowoleni z nowoczesnego, w pełni zdigitalizowanego sektora. Ale ten sam Kowalski zapytany o banki ogółem posługuje się stereotypem. Politycy, niestety, działają w oparciu o wysokie tony populizmu, zwłaszcza w kampaniach wyborczych, choć doskonale wiedzą, że sektor bankowy to krwiobieg gospodarki. Dostarcza ponad 80 proc. finansowania zewnętrznego i w ponad 50 proc. wspiera potrzeby pożyczkowe Skarbu Państwa, mając w portfelu rekordową wartość obligacji skarbowych, najwyższą w UE. Bez tego sektora ani gospodarka, ani przeciętny Polak nie jest w stanie realnie funkcjonować.

Partner rozmowy: Związek Banków Polskich