Reklama

Wybuch wulkanu w pobliżu Tonga. Dopiero poznajemy skalę zniszczeń

Fala była mniejsza, niż się obawiano. Ucierpiały wyspy, obok których wybuchł wulkan.
Wybuch wulkanu Hunga Tonga Hunga Ha’apa na zdjęciu z japońskiego satelity

Wybuch wulkanu Hunga Tonga Hunga Ha’apa na zdjęciu z japońskiego satelity

Foto: Handout / NATIONAL INSTITUTE OF INFORMATION AND COMMUNICATIONS (JAPAN) / AFP

Królestwo Tonga leży na południowym Pacyfiku. Prawie 170 wysp i niewiele ponad 100 tys. mieszkańców. Kraj biedny i osamotniony, do Nowej Zelandii jest stąd 2300 km, na amerykańskie Hawaje 5000 km, do Chile prawie 10 tys. km.

Wszystkie te odległe kraje zareagowały z niepokojem, gdy w sobotę w odległości ledwie 65 km od stolicy królestwa Nuku’alofa wybuchł podwodny wulkan o długiej nazwie Hunga Tonga Hunga Ha’apai. Ruszyła fala oceaniczna i w mediach na całym świecie pojawiło się złowieszcze słowo „tsunami”. Obawiano się, że uderzy ono w nadoceaniczne miasta i wioski tysiące kilometrów od wysp Tonga. W kilku krajach zaczęła się ewakuacja ludności, między innymi w Japonii, gdzie przy jednej z wysp poziom wód podniósł się o 1,2 metra.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama