Takie rewolucyjne zmiany pojawiły się w projekcie założeń do nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną po spotkaniach ministra Michała Boniego z przedstawicielami środowisk związanych z Internetem. Wczoraj miał się nim zająć rząd, ale ostatecznie projekt spadł z porządku obrad.
Zobacz projekt założeń do projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (pdf, 277 KB)
Anonim bez ochrony
Zgodnie z propozycjami MSWiA osoba, która przeczyta szkalujący wpis na swój temat, tak jak to jest teraz, będzie mogła zgłosić to administratorowi serwisu. Jeśli autor będzie anonimowy, to wpis automatycznie zostanie usunięty. To zasadnicza zmiana, bo dzisiaj – czy administrator zna dane autora komentarza czy nie – zawsze musi ocenić, czy zgłoszenie informujące go o bezprawności jest uzasadnione. Teraz automatycznie zablokuje dostęp do kwestionowanych treści.
– Uważam, że będzie to fair. Autor zadecyduje, czy chce pozostać anonimowy, a jeśli tak, to musi się liczyć z tym, że jego wpis zostanie usunięty. Ważne, by serwis internetowy informował o tym w widocznym miejscu – mówi Katarzyna Szymielewicz z Fundacji Panoptykon.
Propozycja nie oznacza, że mają być usuwane wszystkie komentarze nieopatrzone imieniem i nazwiskiem. Liczyć się będzie to, czy administrator może się skontaktować z autorem. Sam wpis może pozostać podpisany pseudonimem i nie spowoduje to zablokowania dostępu do niego.
Projekt opisuje procedurę powiadamiania o bezprawności treści umieszczanych przez internautów (nie chodzi tylko o komentarze na forum, ale np. o naruszenia praw autorskich). Zgłaszający będzie musiał podać swe dane osobowe wraz z kontaktem, wskazać informację, która jego zdaniem narusza prawo, oraz uzasadnić, że tak jest w istocie. W przeciwieństwie do pierwotnej wersji projektu nie trzeba się podpisywać pod zgłoszeniem – wystarczy e-mail czy skorzystanie z formularza udostępnianego specjalnie w tym celu przez serwis. Jeśli któreś z wymagań nie zostanie spełnione, serwis internetowy wezwie osobę zgłaszającą do uzupełnienia braków.
Co do wpisów umieszczonych przez osoby, z którymi administrator może się skontaktować (np. zarejestrowani użytkownicy), w ciągu trzech dni podejmie decyzję, czy rzeczywiście naruszają one prawo. Jeśli tak, to zablokuje do nich dostęp i jednocześnie powiadomi o tym autora inkryminowanego komentarza. Ten jednak będzie mógł zgłosić sprzeciw, którego słuszność zostanie oceniona przez administratora serwisu.
Pierwotna wersja szła za daleko
Wcześniej projekt przewidywał dużo bardziej rozbudowaną procedurę powiadamiania o bezprawności wpisów umieszczanych przez internautów.
– W trakcie jej testowania okazało się, że mogła ona prowadzić do zbyt łatwego blokowania treści. Przykładowo, dostęp do nich miał być blokowany, jeśli zgłaszający skieruje sprawę do sądu. Wystarczyło więc skierować pozew bez opłacenia wpisu, by treści z Internetu zniknęły, chociaż sprawa nigdy nie trafiłaby na wokandę – mówi Maciej Groń, zastępca dyrektora Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego w MSWiA.
Co się zmieni w przepisach
Projekt założeń nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną zakłada dodatkowo:
Czytaj też:
Zobacz
»
»
»
»