„Prawo do bycia zapomnianym" nie ma charakteru bezwzględnego. Użytkownik musi mieć uzasadniony interes do usunie?cia dotyczących go danych. Uznaje się, z?e musi zostać zachowana ro?wnowaga pomiędzy poszanowaniem z?ycia prywatnego, a prawem dostępu do informacji. Oznacza to, z?e nie możemy z?a?dac? usunie?cia każdej informacji, kto?ra w naszej ocenie jest niekorzystna ba?dz? stawia nas w niekorzystnym s?wietle.

W konsekwencji orzeczenia TS Unia Europejska wprowadziła zmiany w zakresie ochrony prywatności użytkowników Internetu - Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony oso?b fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych.

Przyznało ono osobom, kto?rych dane dotyczą, prawo z?a?dania od administratora niezwłocznego usunie?cia dotyczących ich danych osobowych. Inspiracja? do wprowadzonych zmian było założenie, z?e nawet w przypadku popełnienia przestępstwa sprawcy przysługuje prawo do zatarcia skazania. Tymczasem odpowiednika takiego nie ma w Internecie – w przestrzeni cyfrowej znajdziemy nasze wypowiedzi, fotografie i informacje o sobie sprzed wielu lat. Co wie?cej, w Internecie mogą być zawarte dane nieprawdziwe czy chociażby szykany np. ze strony konkurencji. Dane te są przechowywane bez ograniczenia czasowego – a co za tym idzie, po latach, mogą negatywnie wpłynąć np. na karierę zawodowa? danej osoby.

Przepisy rozporządzenia wejdą w z?ycie dopiero 25 maja 2018 r. jednak Google już teraz umożliwił złożenie odpowiedniego wniosku o usunie?cie linku zawierającego nasze dane osobowe. Należy pamiętać, iż prawo do bycia zapomnianym nie oznacza, iż dany link czy informacja zostanie zupełnie całkowicie usunie?ta z jego z?ro?dła w Internecie. W praktyce dana strona czy informacja, po wpisaniu naszego imienia i nazwiska, nie be?dzie po prostu pojawiać się w wynikach wyszukiwania.

Jednakże każda sprawa musi być rozpatrywana indywidualnie, po przeprowadzeniu analizy, czy istnieje podstawa do ubiegania się o usunie?cie linka z wyszukiwarki internetowej.

Administrator danych tj. Google może odmo?wic? usunie?cia danych w okres?lonych sytuacjach np. w przypadku gdy link strony dotyczy informacji o nadużyciach finansowych, poste?powaniach karnych, nieprawidłowościach w wykonywanej pracy zawodowej czy tez? o zachowaniu przedstawicieli władz.

W orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości odnośnie Google Spain SL i Google Inc. (wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 13 maja 2014 r. w sprawie Google Spain SL i Google Inc.) wnioskujący Hiszpan zażądał usunięcia z Google informacji o sobie.

Kilkanaście lat wcześniej jego nieruchomość została zlicytowana za długi, a informacja o licytacji domu była jedną z pierwszych informacji, kto?ra pojawiała się w wynikach wyszukiwania po wpisaniu jego imienia i nazwiska. Hiszpan argumentował, z?e spłacił już zadłużenie, ułożył sobie z?ycie na nowo i nie chce by dane osobowe dotyczące jego dalekiej przeszłości w dalszym ciągu były udostępniane, bowiem wpływa to negatywnie na jego dobre imię.

Trybunał Sprawiedliwości UE podzielił argumenty skarz?a?cego, z?a?daja?c by Google usunęło konkretny link z wyników wyszukiwania. Podstawowa? kwestia? było uznanie, z?e wyszukiwarka internetowa (tj. np. Google, Bing) przetwarza dane osobowe, w związku z czym należy uznać ja? za administratora danych.

Autopromocja
TYLKO U NAS

Ambasador Chin w Polsce Sun Linjiang o nowej ofercie współpracy Pekinu z Warszawą

CZYTAJ

W praktyce wyegzekwowanie skuteczności takiego wniosku może okazać się niezwykle trudne. Informacje w cyberprzestrzeni są cze?sto kopiowane, pojawiają się w ro?z?nych miejscach, co oznacza, z?e be?dziemy zmuszeni do składania z?a?dan? w stosunku do każdej z tych stron indywidualnie. Przepisy mogą nie być w 100proc. skuteczne, jednakże „prawo do bycia zapomnianym" stanowi istotny krok w celu wzmacniania naszych praw do prywatności i ochrony danych osobowych.

Joanna Worona - adwokat z kancelarii Gardocki i partnerzy adwokaci i radcowie prawni