Agencja Reutera napisała, że właściciel lokalu uznał, że włoska firma modowa nie miała prawa zerwać umowy najmu, nawet z powodu koronawirusa i lockdownu, a na dodatek zostawiła sklep w "złym stanie".

Właściciel sklepu 693 Fifth Owner LLC zdecydował się pozwać Valentino po tym, jak sad odrzucił pozew domu mody, który chciał rozwiązania 16-letniego kontraktu najmu z powodu pandemii koronawirusa i lockdownu. Włoski dom mody twierdził, że obostrzenia praktycznie sparaliżowały działalność sklepu na Manhattanie i uniemożliwiły dalszą działalność.

Umowa Valentino z 693 Fifth Owner LLC jest ważna do lipca 2029 roku, nawet jeśli w grudniu sklep został opróżniony i "porzucony" - twierdzi właściciel. Na dodatek domaga się 12,9 mln dolarów odszkodowania za zniszczenia w lokalu. Agencja Reutera pisze, że właściciel twierdzi, iż uszkodzone zostały marmurowe panele - są pomalowane farbą i podziurawione.

Valentino domagał się anulowania kontraktu, argumentując, że w czasie obostrzeń sklep nie działał przez wiele miesięcy. Jednak zdaniem sędziego, który oddalił pozew prawo dawało wynajmującemu szereg możliwości, m.in. niepłacenie czynszu przez kilka miesięcy.

- Właściciel budynku próbował współpracować z Valentino podczas pandemii, rozumiejąc, że są to trudne czasy - powiedział prawnik właściciela, Robert Cyruli. - Z niecierpliwością czekamy na przedstawienie naszej sprawy o odszkodowanie w sądzie - dodał.

Włoski dom mody nie jest jedynym, który mocno ucierpiał na pandemii. Wiele sklepów na Manhattanie zostało zamkniętych. Brak turystów i klientów, restrykcyjne obostrzenia sprawiły, że handel praktycznie zamarł.

W zeszłym miesiącu zarząd nieruchomości w Nowym Jorku podał, że czynsze za powierzchnię handlową na Manhattanie spadły w całej dzielnicy, w tym o 8 proc. w okolicy, w której znajduje się sklep Valentino.