Reklama

Słabnie polski rynek używanych samochodów

Zmalała liczba transakcji, spadają ceny, klienci szukają młodszych pojazdów. W 2026 r. po raz kolejny skurczy się prywatny import aut.

Publikacja: 26.01.2026 05:01

Słabnie polski rynek używanych samochodów

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany zachodzą na polskim rynku używanych samochodów?
  • Jak zmienia się wiek sprowadzanych pojazdów i co to oznacza dla rynku?
  • Jakie marki i modele są najpopularniejsze na polskim rynku wtórnym?
  • W jaki sposób profesjonalizacja rynku wpływa na preferencje konsumentów?

Gdy polski rynek nowych samochodów osobowych cieszy się niezłym popytem notując w 2025 r. znaczący, ponad 8-procentowy wzrost sprzedaży, przeszło pięciokrotnie większy rynek wtórny zaczyna się kurczyć. Według analiz międzynarodowej sieci autocentrów AAA Auto, opartej na danych dotyczących sprzedaży aut z drugiej ręki w komisach, na stronach internetowych oraz u dealerów samochodów używanych, w ubiegłym roku w Polsce sprzedano 3,3 mln używanych pojazdów, co w porównaniu z 2024 r. oznacza spadek o niemal 3 proc. W grudniu liczba transakcji stopniała o przeszło 25 tys. wobec listopada. Spadły także ceny. Średnia za sprzedane w 2025 r. auto wyniosła 47,6 tys. zł i była o około 5,6 proc. niższa niż rok wcześniej.

Maleje prywatny import, będący głównym źródłem zasilenia wtórnego rynku: jak podaje Instytut Samar, od stycznia do końca grudnia 2025 r. sprowadzono 855,6 tys. aut, o 2,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Prognoza na 2026 r. zakłada dalszy spadek importu, do 840 tys. samochodów.

Najstarszych samochodów już mniej

Wiek sprowadzanych samochodów z zagranicy dalej pozostaje wysoki. Według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, większość wwożonych do kraju aut wciąż liczy sobie ponad dekadę – w 2025 r. było to 52 proc. Ale struktura prywatnego importu zaczyna się poprawiać. Świadczy o tym 12-procentowy spadek najstarszych, przeszło 10-letnich samochodów, które miały największy wpływ na zmniejszenie importu ogółem. Jednocześnie najmłodsze sprowadzane auta, liczące nie więcej niż 2 lata, odnotowały 14-procentowy wzrost rejestracji. – Zakładamy dalszy spadek importu samochodów najstarszych – przewiduje Samar.

Reklama
Reklama

Zwiększać będzie się liczba sprowadzanych używanych aut elektrycznych. W ubiegłym roku wzrosła o 18 proc., choć liczbowo okazała się jeszcze bardzo skromna – przywieziono 6,5 tys. elektryków. Jednak szybko rosnący ich udział m.in. w rynku niemieckim czy belgijskim pozwala zakładać, że wzrost tego importu do Polski znacznie przyspieszy, do czego będzie przyczyniał się szybki spadek wartości rezydualnej e-aut. Maleje natomiast import diesli (o przeszło 8 proc.), choć wciąż pozostał znaczący i blisko 50-krotnie większy od prywatnego importu elektryków.

Czytaj więcej

Rekordowy rok na polskim rynku samochodów

Te wzmacniające się trendy powinny przyczyniać się do stopniowej poprawy stanu polskiego parku samochodów osobowych, prezentującego się niekorzystnie w porównaniu do większości unijnych rynków. Według raportu „Vehicles on European roads 2026” opublikowanego półtora tygodnia temu przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA, w polskim parku liczącym na koniec 2024 r. 20,5 mln aut, średnia wieku to 15,2 roku w porównaniu do 12,7 roku średniej w całej UE. Starsze od nas samochody ma niewiele państw: Grecja 17,8 roku; Estonia 17,5; Czechy 16,5; Malta 16,1 i Węgry 15,6. Najmłodszymi jeżdżą mieszkańcy Luksemburga – 8,2 roku, natomiast średnia w Niemczech, skąd pochodzi ponad połowa polskiego importu używanych pojazdów, to 10,6 roku.

Sprowadzone samochody to niepewne

Kupno sprowadzonego z zagranicy używanego auta wciąż będzie się wiązać z dużym ryzykiem. Z danych firmy carVertical udostępniającej historię używanych pojazdów wynika, że w 2024 r. przeszło dziewięć na dziesięć aut ściągniętych z rynku amerykańskiego do Polski (to trzecie źródło prywatnego importu) było po wypadku lub kolizji. Równie wysoki, blisko 90-procentowy odsetek samochodów, które zaliczyły jakieś uszkodzenia, mają te z Belgii, niewiele mniejszy – z Niemiec. Powypadkowe pojazdy to przeszło dwie trzecie aut z Francji, ponad połowa z Holandii, przeszło jedna trzecia z Włoch. Zarazem Polska należy do europejskich rynków, na które trafia zdecydowana większość samochodów uszkodzonych. – Negatywne skutki tego złego importu odczuwają także inne kraje, jak Litwa czy Gruzja, ale to Polska jest nim wyjątkowo mocno dotknięta – mówił „Rzeczpospolitej” rzecznik międzynarodowej wywiadowni gospodarczej Carfax Marcel Rotzoll.

W popularnej nad Wisłą marce premium – BMW – po wypadkach jest 52 proc. używanych aut tej marki notowanych w polskiej bazie Carfax, co jest wynikiem o 13 p.p. wyższym niż w przypadku ogółu notowanych przez tę wywiadownię aut. Dla porównania, wśród Audi wypadki w swojej historii Carfax odnotował w 44 proc. jeżdżących po polskich drogach samochodów, w autach Volkswagena – w 36 proc. – Tak wysoki odsetek powypadkowych BMW to nie tylko efekt stłuczek na polskich drogach, ale rezultat tzw. arbitrażu cenowego. Polska należy do największych w Europie rynków zbytu dla BMW, które uległy szkodom na Zachodzie. Uszkodzone egzemplarze są tam drastycznie tańsze, co sprawia, że ich naprawa w Polsce i ponowna sprzedaż staje się lukratywnym biznesem – wyjaśnia Robert Lewandowski, menedżer rozwoju biznesu w Carfax Polska.

Na polskim rynku wtórnym najpopularniejszym sposobem zakupu samochodu pozostaje transakcja z jego prywatnym właścicielem. Atutem tej formy jest cena, bo samochody sprzedawane prywatnie są tańsze niż te od dealerów. Minus stanowi większe ryzyko dla kupującego, bo prywatni sprzedawcy nie podlegają takim zobowiązaniom jak firmy. Zwłaszcza, gdy kupujący używane auto poszukują okazji, by zaoszczędzić. Badanie brytyjskiej Grupy Doradczej ds. Bezpiecznego Handlu Pojazdami VSTAG wykazało, że coraz częściej nierzetelni handlarze oferują auta nawet o połowę taniej w porównaniu do ceny rynkowej, ukrywając powypadkową historię lub fałszując książkę serwisową pojazdu.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Wojciech Drzewiecki, prezes Samar: Spadek cen samochodów wymusi chińska konkurencja

Rynek używanych samochodów się cywilizuje

Stopniowo wzmacnia się jednak trend profesjonalizacji polskiego rynku wtórnego, na którym rośnie odsetek osób rezygnujących z zakupu aut pochodzących z niepewnych źródeł na rzecz zweryfikowanych ofert z certyfikowanych programów dealerskich. – Klienci coraz częściej szukają ofert u autoryzowanych partnerów, co jest wynikiem rosnącej świadomości dotyczącej bezpieczeństwa transakcji i pewności pochodzenia pojazdu – stwierdza Paweł Tuzinek, prezes Związku Dealerów Samochodów (ZDS).

Opublikowany w styczniu wspólny raport ZDS i portalu ogłoszeniowego Autoplac.pl, pokazujący preferencje osób poszukujących używanego samochodu w programach autoryzowanych dealerów, ma wskazywać na coraz częstsze zwracanie się kupujących w stronę aut młodych, 4-5 letnich. W rankingu popularności tego rodzaju ofert dominuje Toyota, wyraźnie wyprzedzając marki na kolejnych miejscach: Skodę oraz Volkswagena. Pierwszą piątkę rankingu domykają Kia oraz Audi, natomiast dwa ostatnie miejsca pierwszej piętnastki zajmują Opel oraz Fiat. Wśród najpopularniejszych modeli trzy pierwsze miejsca zajmują Toyoty: Corolla, Yaris oraz C-HR, za nimi ulokowały się: Skoda Octavia, Kia Sportage i Hyundai Tucson. 

Handel
UE nakłada na Chiny gigantyczne cła. To odwet Europy za nieuczciwe praktyki
Handel
Zbliża się pierwsza niedziela handlowa w 2026 roku. Godziny otwarcia Biedronki, Lidla i innych
Handel
Małe sklepy wygrywają walkę o klienta. Hipermarkety w odwrocie
Handel
IKEA żegna swój symbol. Kultowa Frakta już nie będzie taka sama
Handel
Mercosur blednie przy tym układzie. „To będzie największa i najbardziej ambitna umowa"
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama