W grudniu 2024 r. ceny w sklepach detalicznych (żywność, napoje bezalkoholowe i alkoholowe oraz pozostały asortyment, np. chemia gosp., art. dla dzieci itd.) wzrosły średnio o 5,6 proc. r./r. – wynika z badania Indeks Cen Detalicznych, autorstwa UCE Research i WSB Merito.
Znów coraz drożej w sklepach
Dla porównania (według tej samej metodologii) w listopadzie było to 5,5 proc. r./r., z kolei w październiku 5,4 proc.
– Ceny wprawdzie kolejny miesiąc z rzędu rosną, ale bardzo nieznacznie, co jest zgodne z ogólnym trendem inflacyjnym. Na wyhamowanie dynamiki wzrostu cen duży wpływ ma spadek popytu konsumpcyjnego, co odzwierciedlają słabe dane na temat sprzedaży detalicznej w Polsce – mówi dr Tomasz Kopyściański, Uniwersytet WSB Merito. – Dodatkowo wzrosty cen w okresie przedświątecznym zostały złagodzone przez promocje i utrzymującą się konkurencję cenową sieci handlowych – dodaje.
Czytaj więcej
Ekonomiści liczą, że koniec 2024 r. w polskiej gospodarce był niezły – z dobrym wynikiem w handlu i przyzwoitym w przemyśle.
Jak zauważa dr hab. Sławomir Jankiewicz, prof. UWSB Merito, do czynników przyczyniających się do podwyższania inflacji należą m.in. decyzje administracyjne, jak np. od lipca 2024 roku częściowe odmrożenie cen energii, wzrost akcyzy od kolejnego roku na alkohol i papierosy czy także wzrost cen usług wynikający ze wzrostu przede wszystkim płac w tym sektorze. – Czynniki wpływające na obniżenie tempa inflacji to przede wszystkim spadek cen cukru i zbóż na rynkach światowych, problem z popytem. Promocje świąteczne marketów również przyczyniły się do spadku dynamiki wzrostu inflacji. Szczególnie że zbiegły się z interwencyjnym działaniem na rynku państwa, jeśli chodzi o masło – ocenia ekspert.
Chemia liderem wzrostu cen
Mimo to wzrosty cen odnotowano we wszystkich analizowanych 17 kategoriach. Najmocniej, bo 10,3 proc., zdrożała chemia gospodarcza, z kolei produkty tłuszczowe 8,8 proc. – Kilkunastomiesięczny wzrost ten związany był głównie z gwałtownie rosnącymi cenami masła, za którym stał duży popyt globalny przy ograniczonej podaży. W grudniu powoli ceny masła spadały dzięki interwencji na rynku państwa, nagromadzonych zapasów i słabszego popytu – podkreśla dr hab. Sławomir Jankiewicz. – Kontrakty terminowe na dostawy masła pozwalają prognozować spadek jego cen i stabilizację w 2025 roku na poziomie 7–8 zł. Z drugiej strony niższe zbiory rzepaku w UE i słonecznika u światowych producentów wpływają na wzrost cen olejów roślinnych – dodaje.
Mocno drożeją także warzywa. – Dynamika wzrostu cen była w grudniu nieco mniejsza niż w listopadzie, tym niemniej wciąż pozostawała na wysokim poziomie. Przyczyną jest niekorzystny splot wielu okoliczności: pogodowych (co przełożyło się na mniejsze tegoroczne zbiory w produkcji krajowej), ekonomicznych (związanych ze wzrostem pośrednich kosztów produkcji, zwłaszcza płacy minimalnej), jak i sezonowych (wszak w porze jesienno-zimowej ceny warzyw z reguły są wyższe niż w pozostałych okresach roku) – mówi dr Tomasz Kopyściański.
Do tego zdaniem ekspertów ceny nadal będą szły w górę. Robert Biegaj, ekspert rynku z Grupy Offerista, ocenia, że w styczniu, podobnie jak w całym pierwszym kwartale, będzie to ok. 6 proc. – Do powyższego należy dodać, że ta prognoza może ulec zmianie, bo sytuacja na rynku wciąż jest dość dynamiczna. I tak naprawdę prognozowanie powyżej I kwartału może być obarczone dużym marginesem błędu – ocenia ekspert. – Tak naprawdę to, co ma się wydarzyć w II, III i IV kwartale na półkach sklepowych, w dużej mierze będzie się kształtowało w pierwszych kilku miesiącach roku – dodaje.
Czytaj więcej
Za swoich rządów PiS pobił inflacyjny rekord ćwierćwiecza, a teraz grzmi o drożyźnie, choć ceny – owszem – rosną, ale ponadczterokrotnie wolniej ni...
Promocje mogą pomóc na wzrost cen
Wiele też zależy od aktywności sieci handlowych – czy nadal będą ograniczały aktywność w zakresie organizowania promocji, co w niektórych przypadkach widać było już pod koniec 2024 r.
– Konsekwentnie realizujemy strategię wysokiej jakości w konkurencyjnych cenach, skutecznie odpowiadając przy tym na potrzeby klientów, nawet w wymagającym otoczeniu rynkowym. Obserwujemy jednocześnie, że wzrost cen produktów tłuszczowych oraz warzyw jest wynikiem złożonych czynników, takich jak zmiany na rynkach surowców, wyższe koszty produkcji, w tym energii i transportu, oraz wpływ zmieniających się warunków pogodowych na uprawy – mówi Luiza Urbańska z biura prasowego Aldi. – Stale monitorujemy te trendy i podejmujemy działania, aby oferować klientom produkty w jak najbardziej atrakcyjnych cenach, nie rezygnując przy tym z jakości i cyklicznych ofert promocyjnych – dodaje.
Czytaj więcej
Na kupno sześciu niedużych lodówek jesienią wystarczyła średnia płaca. 25 lat temu mogliśmy za nią kupić jedno urządzenie. Siła nabywcza pieniędzy...
Przedstawiciele branży zauważają także inne kategorie, które z rosnącymi cenami mogą być coraz większym wyzwaniem dla konsumentów. Mowa choćby o jajkach, co jest efektem kolejnej fali ptasiej grypy. Liczba młodych niosek wprowadzanych na rynek spadła do poziomu najniższego od ośmiu lat. Brakuje rąk do pracy, koszty paszy i energii szaleją, a producenci ledwo nadążają z pokrywaniem strat. – Na obecny kryzys cenowy jaj wpływają nie tylko epidemie, ale także wzrost kosztów pasz dla zwierząt, które są kluczowe dla hodowli kur niosek – wyjaśnia Akif Rustamov, dyrektor ds. rozwoju biznesu z Foodcom. – Importowane składniki paszowe, takie jak lizyna, chlorek choliny i walina, podrożały z powodu planowanych przez Unię Europejską taryf antydumpingowych na produkty z Chin. To działanie ma chronić europejskich producentów przed nieuczciwą konkurencją, ale jednocześnie podnosi koszty produkcji jaj – dodaje.
Równie dynamiczną sytuację widać na rynku kawy czy kakao, co wpływa na wiele innych kategorii, od słodyczy po kosmetyki. Do tego w górę pójdą także ceny alkoholi, co jest efektem 5-proc. podwyżki akcyzy od stycznia 2025 r.