W Polsce działa niemal 600 centrów handlowych i są one symbolem przeobrażeń handlu w stronę obiektów zarówno ze sklepami jak i w ostatnich latach mocniej rozwijaną częścią usługową i rozrywkową.
Nie uchroniło ich to przed staniem się największą ofiarą zmian w handlu wywołanych pandemią - obecnie klientów jest ok 20 proc. mniej niż w 2019 r.
Według ekspertów firmy badawczej GfK centra, aby utrzymać klientów, w obliczu rosnącej ofensywy e-commerce, muszą przejść głęboką przemianę. Wiąże się o m.in. z koniecznością silniejszego niż dotychczas wyróżnienia i różnicowania oferty i koniecznością ciągłego zaskakiwania klientów.
Czytaj więcej
Biznes zapewnia, że jest gotowy na kolejną odsłonę pandemii. Ale od wiosny nie było aż tylu zakażeń.
– Opóźniona reakcja na postęp technologiczny czy zmianę potrzeb zakupowych to dziś słaba strona wielu centrów handlowych wynikająca z konserwatywnego modelu biznesowego. W najbliższym czasie będą musiały one zmierzyć się z trzema wyzwaniami rynkowymi, czyli rozdrobnieniem handlu, kanibalizującą się ofertą centrów handlowych oraz postawami konsumentów wybierających kanał online. Wciąż nie jest jednak za późno na wyciągnięcie wniosków i dostosowanie do nowych realiów – mówi Przemysław Dwojak, starszy dyrektor w GfK.
Na przestrzeni ostatnich dwóch lat liczba sklepów internetowych wzrosła o 50 proc., a równolegle w Polsce funkcjonuje ok. 350 tys. sklepów stacjonarnych. I choć jedynie 10 proc. z nich lokalizowanych jest w centrach handlowych, transakcje w tych obiektach odpowiadają za około 30 proc. wszystkich obrotów handlowych w kraju.
Czytaj więcej
Po przekroczeniu limitów liczby osób w sklepach czy restauracjach określonych rządowym rozporządzeniem do sklepu mogą wchodzić tylko zaszczepieni....
– Mogłoby się wydawać, że centra handlowe to zupełnie inny segment, celujący w inną grupę klientów, niż mały butik zlokalizowany przy rynku miasteczka. Jednak, gdy taki butik zakłada sklep internetowy, staje się aktywny w mediach społecznościowych, skutecznie buduje społeczność klientów i jest obecny na kilku tzw. marketplace’ach – zaczyna on konkurować z ofertą centrum handlowego - mówi Przemysław Dwojak. - Z perspektywy właścicieli galerii problem staje się poważny, gdy podobnych sklepów powstaje kilka tysięcy i oferują one produkty i usługi u nich niedostępne. A tak się właśnie dzieje. Eksplozja e-commerce sprawiła, że rozdrobniony handel zaczął realnie odciągać uwagę konsumentów od centrów handlowych – dodaje.
Kolejny problem centrów jest kanibalizacja, wynikająca ze zbyt dużego wzajemnego podobieństwa pod względem wyglądu oraz portfolio najemców. Obiekty te bardzo często konkurują ze sobą o klienta mieszkającego w tej samej strefie oddziaływania, nie mając przy tym wyraźnych wyróżników. Dziś do bezpośredniej konkurencji dochodzą także rosnący na sile handel online oraz handel convenience np. w postaci parków handlowych.
Czytaj więcej
Liderem spadków są apteki i second-handy. Najszybciej przybywało piekarni, ale w 2022 r. to już się nie powtórzy. W poszukiwaniu jak najniższych ce...