Czy Szwajcaria może zostać napiętnowana jako państwo manipulujące kursem walutowym?

Właśnie znalazła się na krótkiej liście przygotowanej przez Departament Skarbu USA. Powodem pretensji jest nie tylko nadwyżka w wymianie handlowej, ale także na rachunku kapitałowym.

Czytaj także: Trump oskarża UE i Chiny o manipulacje walutami

Amerykanów mogły zirytować interwencje Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB) na rynku walutowym chcącego ograniczyć wzrost kursu franka.

Szwajcarska waluta jest jedną najpopularniejszych na światowym rynku, często się nią handluje. Obecnie kurs franka wobec euro jest blisko najwyższego poziomu od trzech lat, co może znowu skłonić SNB do działania.

Czytaj także: Frank szwajcarski traci w oczach

Gdyby Szwajcarii oficjalnie zarzucono manipulowanie kursem groziłyby jej karne cła na towary eksportowane na rynek amerykański.

Publicznie, jak zauważa Bloomberg, przedstawiciele Szwajcarii nie wydają się zaniepokojeni, iż ich kraj znowu znalazł się na liście obserwacyjnej, SNB zapewnia zaś, iż USA rozumieją sytuację Szwajcarów.

-Nigdy nie zamierzaliśmy osłabić franka by uzyskać przewagę nad innymi krajami, ale chcieliśmy uniknąć nadmiernego umocnienia franka- tłumaczył niedawno Thomas Jordan, szef SNB. Zbyt silna waluta szkodziłaby wzrostowi szwajcarskiej gospodarki.

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

W rozgrywce z Trumpem Szwajcarzy mogą nie mieć mocnych kart, ale, według Bloomberga, mają dżokera. Szwajcaria reprezentuje USA w Iranie i za jej pośrednictwem - w razie potrzeby - odbywa się dialog na linii Teheran-Waszyngton.