Nie tak miało być. Napaść na Ukrainę miała być szybkim i widowiskowym pokazem siły rosyjskiego dyktatora, któremu marzyła się odbudowa – także terytorialna – Rosji sowieckiej. Ukraina przetrwała cztery lata mordów, zniszczeń i grabieży. A w piątym roku uderzyła w Rosję. Zaprojektowane w Ukrainie drony i pociski trafiły w największe rafinerie, terminale i porty, magazyny paliw oraz zakłady zbrojeniowe.
Czy rosyjska bankowość eksploduje?
W ciągu trzech ostatnich miesięcy światowy energetyczny potentat sam pogrążył się w paliwowym kryzysie. W Rosji brakuje paliw na stacjach i lotniskach; ludzie stoją dobę, by zatankować. Firmy transportowe skokowo podnoszą ceny, bo same mają ogromne kłopoty z paliwem. Słono przepłacają, by je dostać, co przekłada się na ceny w sklepach i inflację. Lawinowo rośnie liczba klientów warsztatów montujących w autach instalacje LPG. Listy oczekujących na montaż instalacji gazowych są zajęte do połowy sierpnia. Tak samo lawinowo rośnie liczba Rosjan, do których dotarło, że wojna rozpętana przez ich władze to już nie są obrazki z telewizora.
Czytaj więcej
Elwira Nabiullina prezeska Banku Rosji, ogłosiła uruchomienie cyfrowego rubla 1 września. Począwszy od tej daty 12 największych banków rosyjskich j...
Kryzys paliwowy jest jednak niczym w porównaniu z rzeczywistymi zagrożeniami dla rosyjskiej gospodarki. A te uważnie śledzą agencje wywiadowcze europejskich państw. Niedawno jedna z nich ostrzegła przed „wybuchowym” kryzysem w rosyjskiej bankowości. Od rozpoczęcia wojny Kreml zmusza banki do udzielania subsydiowanych pożyczek przedsiębiorstwom zbrojeniowym, regionalnym projektom rządowym i kredytobiorcom hipotecznym korzystającym z programów preferencyjnych. W efekcie w bilansach banków rośnie pula kredytów, które mogą nigdy nie zostać spłacone.
Czytaj więcej
Od kiedy wojna Władimira Putina dotarła przed rezydencje bogatych Rosjan, a Kreml może położyć rękę na ich majątkach, mają oni tylko jeden cel: szy...
„Stwarza to iluzję dynamiki gospodarczej, która w rzeczywistości skrywa sytuację kryzysową. Mogłaby ona zostać wywołana przez szok gospodarczy – taki jak ambitny pakiet sankcji wobec banków” – stwierdza raport wywiadowczy cytowany przez agencję Reutera. Europejski wywiad uważa, że rosyjskie banki maskują prawdziwą skalę problemów za pomocą restrukturyzacji zadłużenia i pomocy rządowej. Wartość kredytów zagrożonych wynosi 11,2 bln rubli – równowartość dwóch rocznych budżetów Rosji. Kwota ta obejmuje kredyty, w przypadku których banki zostały zmuszone do złagodzenia warunków z powodu problemów kredytobiorców ze spłatą zobowiązań.
Zbrojeniówka Rosji dostała 202 mld dol.
To dane podawane przez Bank Rosji. Trzeba je jednak traktować z dystansem, podobnie jak wszystkie informacje publikowane przez oficjalne rosyjskie instytucje i urzędy. Od agresji na Ukrainę większość najważniejszych danych ekonomicznych została utajniona albo jest przez Rosstat, rosyjski urząd statystyczny, kształtowana zgodnie z oczekiwaniami rządzących.
Czytaj więcej
Obcokrajowcy z krajów uznanych przez rosyjski reżim za „nieprzyjazne”, czyli tych, które potępiają rosyjską agresję na Ukrainę, mają zablokowany do...
Bank Rosji ocenia, że potencjalne trudności z obsługą zadłużenia dotyczą kredytów o wartości 36 bln rubli – trzech czwartych całkowitego zadłużenia największych firm. W krytycznej sytuacji są branże węglowa i budowlana, handel oraz przemysł maszynowy. Nawet rosyjski rząd uważa, że groźba kryzysu bankowego jest realna w związku z rosnącą liczbą niespłacanych kredytów, spowolnieniem gospodarczym i zaostrzeniem zachodnich sankcji. Przyznał to anonimowy przedstawiciel rosyjskiego rządu w rozmowie z „The Washington Post”. Gigantyczna pula kredytów dla zakładów zbrojeniowych, udzielonych w latach 2022-2024 w celu sfinansowania ekspansji produkcji, może stać się „tykającą bombą” rosyjskiego systemu bankowego. Według szacunków „WaPo” wartość pożyczek – często faktycznie bezzwrotnych – dla rosyjskiej zbrojeniówki może sięgać równowartości 202 mld dol.
Czytaj więcej
Sędzia Sądu Najwyższego Rosji i były przewodniczący Rady Sędziów Rosji miał zgromadzić majątek o równowartości 440 mln zł. Był m.in. współwłaścicie...
Kompleks wojskowo-przemysłowy był głównym motorem rosyjskiego wzrostu gospodarczego w czasie wojny. Kiedy stało się jasne, że konflikt się przedłuża, państwo skierowało kolosalne środki na produkcję broni. W latach 2019-2021 Rosja wydawała na „obronę narodową” 3-3,6 bln rubli rocznie. W 2026 r. oficjalnie planowane wydatki wynoszą 12,1 bln rubli, co oznacza, że w rzeczywistości mogą być jeszcze wyższe. Aby sprostać gwałtownie rosnącym zamówieniom państwowym, przemysł zbrojeniowy, złożony głównie z przedsiębiorstw państwowych, mocno podniósł płace. Tym samym zmusił pozostałe sektory do udziału w wyścigu płacowym – zauważył Andriej Jakowlew, badacz wizytujący w Centrum Davisa. Badacze Chatham House już rok temu zwracali uwagę, że Rosjanom nie udało się stworzyć naprawdę nowych, zaawansowanych technologicznie systemów. Nie udało się też zastąpić importu z Zachodu własną produkcją, na czym bardzo zależało rosyjskiemu dyktatorowi.
Rośnie zależność Rosji od Chin
Zależność od zewnętrznych dostawców pozostaje wysoka. Zmienił się jedynie dostawca. Zamiast od krajów Zachodu Rosja stała się zależna od Chin, chińskich technologii i inwestycji, m.in. w motoryzacji. Rosja jest też zmuszona wracać do rozwiązań opracowanych jeszcze w czasach sowieckich. Dlatego w nadchodzących latach – jeżeli chce kontynuować wojnę – będzie musiała uprościć i znacząco spowolnić produkcję wojskową, a także zaakceptować spadek jakości wytwarzanego uzbrojenia. Kontynuowanie wojny wiąże się jednak dla rządzących z innym, znacznie poważniejszym ryzykiem, którego na razie zdają się nie dostrzegać. Poza przemysłem zbrojeniowym rosyjska produkcja przemysłowa od dawna pozostaje w stagnacji lub spada, z nielicznymi wyjątkami, takimi jak przemysł farmaceutyczny. Rosyjski sektor cywilny jest potężnie zadłużony i jego zobowiązania wciąż rosną. W odróżnieniu od zbrojeniówki nie może jednak liczyć na szczególną przychylność banków.
Czytaj więcej
Rosyjski rynek długu znalazł się pod silną presją sprzedaży, a rentowności obligacji skarbowych osiągają wieloletnie maksima. Inwestorzy reagują na...
– Sytuacja finansowa firm jest pod presją spadającego popytu konsumpcyjnego, rosnących obciążeń podatkowych i wysokiej stopy procentowej – mówi Maksym Baraszew, partner zarządzający w firmie analitycznej BBNP. Od 2026 r. rząd podniósł VAT z 20 do 22 proc., a próg dochodowy oznaczający obowiązek zapłaty podatku w ramach uproszczonego systemu podatkowego został obniżony z 60 do 20 mln rubli. Wszystko po to, by zdobyć pieniądze na wojnę.
Czy to wszystko rozsadzi Rosję od wewnątrz? Kiloński Instytut Gospodarki Światowej w obszernym czerwcowym raporcie „Endgame. The State of the Russian Economy” („Koniec gry. Stan rosyjskiej gospodarki”) doszedł do wniosku, że „Rosja nie stoi jeszcze przed gospodarczym krachem”. Straciła jednak mocne podstawy finansowe i jest znacznie bardziej niż wcześniej uzależniona od bieżących dochodów z ropy, kondycji przeciążonego systemu bankowego oraz dostępu do chińskich technologii. Dlatego – podkreślają autorzy raportu – 2026 r. może być momentem szczególnej podatności rosyjskiej gospodarki na „dobrze wymierzoną presję ekonomiczną”. Teraz trzeba tylko tę presję zastosować.