- Bezpieczeństwo żywnościowe to nie jest pytanie o to, czy jest dość jedzenia. To pytanie o wartości, sprawiedliwość i granice. Osią rozwoju nie musi być posiadanie coraz więcej, mogą być: zdrowie, dobrostan i regeneracja. To nie jest koszt transformacji. To jej zysk – tak na temat bezpieczeństwa żywnościowego uważa Paweł Chmieliński, ekonomista, zastępca dyrektora do naukowych Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. Wspólnie z naukowcami, samorządowcami, przedstawicielami administracji i studentami Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie zastanawiał się nad wyzwaniom stojącym przed polskim systemem żywnościowym. Dyskutowano na te tematy na 56. Sympozjum Naukowym z cyklu „Współczesna Gospodarka i Administracja Publiczna”.
Czy w Polsce mamy zapewnione bezpieczeństwo żywnościowe?
Prof. Paweł Chmieliński przypomniał, że Polska zajmuje 21. Miejsce na 113 krajów w Globalnym Indeksie Bezpieczeństwa Żywnościowego, eksportuje jedną trzecią produkcji żywnościowej. Jednak bezpieczeństwo żywnościowe zależy od wielu czynników, nie tylko od wielkości i jakości produkcji. Problemem Polski i wielu krajów Europy jest degradacja gleb, malejąca retencja wody czy wybory konsumenckie – większość dorosłych mieszkańców Polski ma nadwagę lub otyłość, a koszty leczenia chorób związanych z dietą to ok. 9 mld zł rocznie. Dodatkowo dla tej branży dotkliwe są rosnące koszty (wynikające między innymi z geopolitycznych konfliktów) – Systemy żywnościowe w Polsce i w Europie są wydajne krótkoterminowo, a kruche długoterminowo. – ekonomista zwrócił także uwagę na komplikacje wynikające z niedbałości o środowisko naturalne, pojawiający się brak równowagi pomiędzy celami producentów, decydentów i konsumentów. Dlatego tak ważne jest zapewnienie suwerenności żywieniowej, regeneracja zasobów, skrócenie łańcuchów dostaw, a także dbałość o nowoczesność branży rolniczej i spożywczej w tym o pracowników. Na te tematy rozmawiano podczas trzech debat tematycznych.
Kłamliwe informacje na temat żywności przeczytało lub usłyszało 14 mln Polaków
Produkcja żywności, jej zalety lub wady dla zdrowotności ludzi i środowiska naturalnego są tematem przekłamań i półprawd. Dr Jakub Jasiński z IRWiR PAN przytoczył dane, że w 2022r. ok. 14 mln Polaków zetknęło się z dezinformacją żywnościową. – Dezinformacja nie musi kłamać, może pomijać cześć informacji – tłumaczył. Jak przykład podał naukowe publikacje w latach 60. zeszłego wieku dwóch badaczy D. Mark Hegsted i Frederick J. Stare o znaczeniu tłuszczu i cholesterolu w diecie, którzy pominęli rolę cukry w rozwoju chorób. W czasie, w którym ukazały się ich naukowe teksty otrzymali wynagrodzenie od przemysłu cukrowego. Inną półprawdę są dane na temat liczby zużytej wody (ponad 15 tys. litrów) potrzebnych to to by uzyskać 1 kg wołowiny – Nie podaje się zwykle, że do tej wielkości wliczana jest woda deszczowa, która stanowi ponad 90 proc. z owych 15 tys. litrów – przypomniał dr Jakub Jasiński. Zwrócił uwagę na to jak informacja i dezinformacja może wpływać na wybory konsumenckie.
Które z interesów różnych grup społecznych i gospodarczych są zbieżne, a które wzajemnie się blokują?
Regulacje prawne i decyzje polityków to bohaterowie drugiego planu, którzy mają wpływ na bezpośrednie i pośrednie koszty w sektorze rolno-spożywczym. Na ich znaczenie zwrócili uwagę uczestnicy dyskusji o bezpieczeństwie produkcji. Małgorzata Bojańczyk, dyrektor generalna, Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin, Łukasz Dominiak – dyrektor ds. Public i Government Relations, Grupa Animex oraz Dariusz Goszczyński – prezes Krajowej Rady Drobiarstwa zastanawiali się nad problematyką suwerenności żywnościowej oraz nad różnymi wymiarami kryzysów mających znaczenie dla sektora. Przedstawiciele biznesu przypomnieli, że regulacje rolno-spożywcze w Europie zapewniają wysoki standard bezpieczeństwa żywnościowego. Normy, których muszą przestrzegać polscy przedsiębiorcy zajmujący się rolnictwem i żywnością są znacząco wyższe i bardziej szczegółowe niż w innych częściach świata. Przy plusach dla konsumentów oznaczają dla producentów i przetwórców wyższe koszty, konieczność dodatkowych działań po to by zapewnić swoim produktom i firmom konkurencyjność na rynkach. Stąd niekiedy spory pomiędzy regulatorami, administracją a producentami, którzy np. nie chcą się zgodzić na różne umowy międzynarodowe. - Prawo musi być tak sformułowane, by produkcja sprzyjała rozwojowi. Produkcja żywności powinna być potraktowana jako strategia rozwoju kraju – powiedział Łukasz Dominiak. Dariusz Goszczyński zaś dodał, że przy dbałości o warunki środowiskowe, standardy jakości, ważne jest by produkcja była także opłacalna dla rolników i producentów. Bez tego trudno jest unowocześniać sektor rolno-spożywczy.
Tematem drugiej dyskusji było bezpieczeństwo regeneracji zasobów. Uczestnicy: Andrzej Hałasiewicz – RURBAN Wieś-Miasto-Region, Jacek Lasmanowicz – dyrektor ds. Rozwoju Probiotechnologii z ProBiotics Polska, Anna Kornecka – Prezeska Hydro Sanok oraz Marta Mendel – prorektorka ds. Umiędzynarodowienia, Szkoły Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie rozmawiali między innymi o tym jak transformować łańcuch dostaw bez utraty produktywności i opłacalności.
Zastanawiano się czy mamy wystarczające i kompletne informacje dotyczące liczby osób pracujących w rolnictwie. Andrzej Hałasiewicz przypomniał, że dane statystyczne nie zawsze odpowiadają rzeczywistej sytuacji. I on i Jacek Lasmanowicz zwrócili uwagę na znaczenie regeneracji gleby, na kłopoty, które mają z tym rolnicy oraz na zwiększające się obszarowo tereny przeznaczane na budownictwo – co zmniejsza areał ziemi rolnej.
Rozmawiano o tym, jak powinno rozwijać się szkolnictwo (średnie i wyższe) by z jednej strony pomagać młodym ludziom zdobyć nowoczesną wiedzę, a z drugiej wspierać branżę dzięki wynalazkom i pracom naukowym. Na znaczenie gospodarki o obiegu zamkniętym zwróciła uwagę Anna Kornecka. - – Rolnicy odgrywają kluczową rolę w transformacji energetycznej polegającej na tworzeniu licznych, rozproszonych źródeł energii – powiedziała. Dodała, że rolnicy wspólnie z władzami lokalnymi mogą rozwijać spółdzielnie, klastry czy wspólnoty energetyczne, w których będą produkowały dla siebie energię, ale też wytwarzały substancje potrzebne w przemyśle nawozowym. Jako przykład podała zielony wodór i amoniak, który jest jednym z podstawowych surowców potrzebnych do wytwarzania nawozów.
Wyniki ciekawych badań zaprezentowały Dorota Peretiatkowicz i Katarzyna Krzywicka-Zdunek (duet socjolożki.pl). To "Pokolenia w gastronomii" badanie i raport zrealizowane na zlecenie McDonald’s Polska. - Zatrudniamy ponad 38 tys. pracowników, reprezentujących 40 narodowości i różne pokolenia. Najstarszy pracownik ma 74 lata, najmłodszy 18 - Estera Mikołajczak - People Experience, z McDonald’s Polska opowiedziała skąd pomysł na badania: - Jako największy pracodawca w branży, chcieliśmy przyjrzeć się bliżej różnorodności pokoleniowej w gastronomii, aby jeszcze lepiej zrozumieć potrzeby i wyzwania naszych zespołów. – dodała.
Badania pokazały, że w każdej branży - choć przykład dotyczył gastronomii - kluczowa jest umiejętność zarządzania różnorodnością wiekową oraz zrozumienie odmiennych potrzeb i postaw przedstawicieli poszczególnych pokoleń. Jednocześnie, wyniki pokazują, że pomimo różnic wiekowych wiele potrzeb pracowników jest uniwersalnych. Do najważniejszych należą: stabilność zatrudnienia, terminowe wynagrodzenie, dobra atmosfera w zespole, przejrzyste zasady pracy, a także elastyczność i możliwość rozwoju.
Sympozja naukowe z cyklu „Współczesna gospodarka i administracja publiczna” odbywają się od 1995 r. Ich inicjatorem jest prof. Jerzy Hausner, przez wiele lat wykładowca Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, były wicepremier i minister gospodarki, były członek RPP, przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit oraz Rady Fundacji Gospodarki i Administracji Publicznej.
Rzeczpospolita była patronem medialnym Sympozjum