Zjawisko eksportu z Europy środków ochrony roślin, które są niedopuszczone do użytku na terenie UE, staje się głośnym punktem debaty nad umową handlową z Mercosur. Jak informuje portal Interia, proceder ten budzi sprzeciw organizacji ekologicznych i ekspertów, którzy wskazują na rażącą niekonsekwencję unijnej polityki zdrowotnej.
Eksport zakazanych pestycydów
Problem dotyczy m.in. produkcji w europejskich zakładach substancji takich jak atrazyna czy acefat. Choć ich stosowanie w UE jest zabronione od lat ze względu na toksyczność, przepisy nie zakazują ich wytwarzania i sprzedaży poza obszar celny Unii. Arkadiusz Zalewski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) w rozmowie z Interią potwierdza, że „część środków ochrony roślin eksportowanych z krajów UE do Mercosur to preparaty zakazane w UE”.
W efekcie kraje takie jak Brazylia wykorzystują te substancje w masowych uprawach soi czy kukurydzy, które następnie trafiają na europejski rynek jako pasze lub żywność. Krytycy nazywają to zjawisko „toksycznym bumerangiem” – niebezpieczna chemia wraca do europejskich konsumentów w gotowych produktach.
Różnice w standardach produkcji
Skala zużycia pestycydów w Ameryce Południowej znacząco odbiega od norm europejskich. Według danych IERiGŻ przytoczonych przez portal Interia, w 2024 roku zużycie środków ochrony roślin w Brazylii wyniosło średnio 13,0 kg/ha, podczas gdy w Polsce wskaźnik ten oscylował wokół 2,08 kg/ha. Dodatkowo w krajach Mercosur dopuszczalne są metody ochrony roślin dawno zakazane w Europie, m.in. opryski z powietrza czy desykacja roślin bezpośrednio przed zbiorami.
Reakcja polskich władz i instytucji
Polskie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiada działania mające na celu ochronę krajowego rynku. Resort we współpracy z Ministerstwem Zdrowia pracuje nad rozporządzeniem umożliwiającym zawieszenie obrotu produktami, które mogą zagrażać zdrowiu. Jednocześnie Polska wnioskuje do Komisji Europejskiej o obniżenie najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości (NDP) dla substancji zakazanych w UE.
Mimo tych obaw, Główny Inspektorat Sanitarny tonuje nastroje. Marek Waszczewski, rzecznik GIS, podkreśla na łamach Interii, że żywność spoza UE podlega systematycznym badaniom. Dane z lat 2023-2024 wskazują, że na ponad 5 tysięcy skontrolowanych przesyłek z krajów Mercosur, przekroczenia norm pestycydów stwierdzono jedynie w trzech przypadkach.
Moralny wymiar handlu
Dla organizacji takich jak Greenpeace Polska sprawa ma wymiar etyczny. Krzysztof Cibor z Greenpeace określa obecną sytuację jako „kolonialną perspektywę”. Wskazuje on, że Europa wysyła substancje niszczące środowisko i zdrowie ludzi w inne rejony świata, mimo udowodnionej naukowo szkodliwości tych preparatów. Spór o etykę i bezpieczeństwo handlu nabiera tempa, gdyż tymczasowa umowa z Mercosur ma zacząć obowiązywać już w maju 2026 roku.