- Rozpoczniemy procedurę likwidacji programu złotej wizy, który pozwala zyskać status stałego pobytu po zainwestowaniu ponad 500 tys. euro w nieruchomości i podejmiemy działania, aby mieszkanie stało się prawem a nie zwykłam handlem spekulacyjnym - ogłosił premier Pedro Sanchez podczas wizyty w bloku mieszkań socjalnych w miejscowości Dos Hermanas pod Sewillą.
- Nie takiego modelu kraju chcemy, nie takiej Hiszpanii - spekulacyjnych inwestycji w mieszkania. Wszystkie urzędy bez wyjątku muszą to zrozumieć i dostosować się do celu, do jakiego dąży ogromna większość społeczeństwa niezależnie na kogo głosuje i co myśli: posiadanie godnego mieszkania nie może zależeć jedynie od reguł rynku. Będzie czerwony dywan dla tych, którzy przybędą do Hiszpanii tworzyć miejsca pracy, inwestować w innowacje, pobudzać naszą tkankę produkcyjną, a nie dla tych, którzy tylko szukają spekulacji z takim dobrem, jakim jest mieszkanie - cytuje premiera prasa hiszpańska.
- Dziś 94 z każdych 100 takich wiz wiąże się z inwestycją w nieruchomości w dużych miastach, które mają do czynienia z mocno napiętym rynkiem i gdzie jest prawie niemożliwe znaleźć godziwe mieszkanie tym, którzy tam już żyją, pracują i płacą tam podatki - dodał Sanchez.
Na podstawie ustawy przyjętej w 2013 r. za kadencji rządu Partii Ludowej wydano do 2022 r. 4940 złotych wiz - wynika z danych resortu rozwoju, które dotyczyły niecałych 0,1 proc. 4,5 mln nieruchomości sprzedanych w tym okresie, w 2023 r. przychody z tego tytułu do skarbu państwa wyniosły 580 mln euro; 94 proc. tej sumy pochodziło z kupna nieruchomości. Głównymi nabywcami prawa 3-letniego popytu w Hiszpanii i ewentualnie pracy byli Chińczycy i Rosjanie. Ci ostatni zainwestowali ponad 3,4 mld euro - wynika z raportu za 2023 r. Transparency International, który zastanawia się, czy władze hiszpańskie sprawdzały źródło pochodzenia tych pieniędzy.
Eksperci zwracają jednak uwagę na minimalne skutki działania rządu. Np. w 2022 r., w szczycie popytu na mieszkania po pandemii władze wydały 136 złotych wiz za kupno nieruchomości, 73 proc. mniej niż rok wcześniej, co stanowiło 0,14 proc. wszystkich 98 832 operacji kupna i sprzedaży nieruchomości w tamtym roku przez cudzoziemców.
Francisco Iňareta z portalu obrotu nieruchomościami Idealista uważa, że problemu mieszkaniowego w Hiszpanii nie wywołały złote wizy, a raczej za mała podaż i skok popytu. - Ogłoszone teraz działania, skupiające się na zagranicznych kupujących a nie na pobudzaniu pojawiania się nowych domów na rynku jest kolejną pomyłką w diagnozie. W niczym nie zmieni to sytuacji. Dla Marii Matos, dyrektorki Estudios de Fotocasa, będzie to dotyczyć cudzoziemców, którzy kupują nieruchomości droższe niż za 500 tys. euro, więc jest to segment luksusu, a nie rynek mieszkań o średniej cenie ok. 200 tys. euro. Nie będzie zatem bezpośredniego wpływu na ceny, a ich wzrost wynika z nadmiernego popytu, którego podaż nie jest w stanie pokryć, bo ludzie mają więcej oszczędności z okresu pandemii - cytuje ją agencja EFE.
Hiszpania poszła za przykładem Portugalii, która właśnie z powodu kryzysowej sytuacji na rynku nieruchomości zaostrzyła w styczniu przepisy o złotej wizie. Chętni dostaną ją po zdeponowaniu co najmniej 500 tys. euro w funduszach inwestycyjnych. W Europie złote wizy oferują głównie Włochy i Grecja, w mniejszym stopniu Malta i Węgry.