Tak gorąco na Ziemi nie było od 120 tysięcy lat

Miniony miesiąc był nie tylko najcieplejszym lipcem w historii, ale i najgorętszym miesiącem, jakiego ludzkość doświadczyła od tysięcy lat. Prognozy wskazują, że będzie tylko gorzej.

Aktualizacja: 01.08.2023 06:55 Publikacja: 01.08.2023 03:00

Wielu turystów przyzwyczajonych do spędzania letnich miesięcy we Włoszech, Francji, Grecji czy Portu

Wielu turystów przyzwyczajonych do spędzania letnich miesięcy we Włoszech, Francji, Grecji czy Portugalii, zrezygnowało ze swoich ulubionych destynacji. Jednym z powodów są m.in. ogromne pożary na południu Europy

Foto: PAP/EPA

Kurczące się plaże, huragany, pożary czy powodzie to tylko niektóre ze zjawisk spowodowanych zmianami klimatu, które będą miały ogromny wpływ na turystykę. Od lat eksperci przewidują, że niedobory wody, ekstremalne upały, nowe choroby zakaźne, utrata różnorodności biologicznej czy choćby plagi meduz spowodowane wzrostem temperatury morza mogą stanowić poważne problemy dla regionów żyjących z turystki – staną się one zwyczajnie nieatrakcyjne dla podróżnych.

Podatność branży na zmieniające się warunki klimatyczne widać już w tym roku – ogrom turystów przyzwyczajonych do spędzania letnich miesięcy we Włoszech, Grecji czy Portugalii, zrezygnowało ze swoich ulubionych destynacji na rzecz miejsc, w których skutki zmian klimatu są nieco mniej odczuwalne. Turyści zza granicy coraz częściej stawiają między innymi na Polskę – to, że nie panują u nas tak ogromne upały, a woda morska jest nieco chłodniejsza, uznawane jest dziś za zaletę, nie wadę.

Czytaj więcej

Bałtyk zamiast Costa del Sol. Upały odstraszają turystów

I trudno się temu dziwić – pożary w Grecji, Portugalii czy we Włoszech – jednych z najpopularniejszych celów wakacyjnych w Europie – są coraz częstsze. Miniony rok okazał się najdotkliwszym w historii, jeśli chodzi o takie zjawiska – w 2022 roku pożary na terenie Unii Europejskiej strawiły obszar wielkości Czarnogóry i przyniosły straty w wysokości co najmniej 2 miliardów euro. Tymczasem eksperci przewidują, że będzie tylko gorzej, bo z szacunków wynika, że zmiany klimatu nie odpuszczą, wręcz przeciwnie – wciąż będą postępować. Badacze grzmią, że sytuacji nie można już nawet nazwać złą – jest ona dramatyczna. Potwierdzają to choćby przerażające dane z tegorocznego lipca.

Rekord za rekordem

Analizy naukowców potwierdzają wstępne oceny Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) oraz Copernicus Climate Change Service (C3S), które wskazują, że pierwsze trzy tygodnie miesiąca były najgorętszymi w historii, a średnia temperatura na świecie mogła być o co najmniej 0,2°C wyższa niż w lipcu 2019 roku, który był dotychczas najgorętszym miesiącem. Eksperci są zdania, że jest więcej niż pewne, iż lipcowa temperatura będzie o około 1,5°C wyższa od średniej sprzed epoki przedindustrialnej. W opublikowanym na Twitterze wpisie dr Karsten Haustein, klimatolog z Uniwersytetu w Lipsku, potwierdziła, że jej analiza jasno wskazuje, iż miniony lipiec był rekordowy.

„Jest praktycznie pewne, że lipiec 2023 roku będzie można uznać za najcieplejszy lipiec z dużym marginesem około 0,2°C (+/-0,1°C) powyżej poprzedniego rekordu ciepła” – czytamy. Ale to nie wszystko – z danych wynika bowiem także, że mieliśmy do czynienia nie tylko z najcieplejszym lipcem w historii, ale i najgorętszym miesiącem, jakiego ludzkość doświadczyła od tysięcy lat. Co przerażające, tak ciepłego miesiąca nie zarejestrowano na Ziemi od 120 tysięcy lat – wskazują klimatolodzy.

Czytaj więcej

Cezary Szymanek: Zimno już było. Turyści z południa odpoczywają nad Bałtykiem

6 lipca średnia dzienna globalna temperatura powietrza przekroczyła rekord ciepła ustanowiony w sierpniu 2016 roku, co czyni go najgorętszym dniem w historii, tuż za 5 i 7 lipca. Średnia globalna temperatura wyniosła wówczas 17,08°C. Dzień później było tylko o 0,01°C mniej. Na liście najcieplejszych dni w historii miejsca od 1. do 21. zajmują dni z lipca i czerwca 2023 roku. Dopiero na 22. miejscu jest dotychczasowy rekordzista: 13 sierpnia 2016 roku z temperaturą 16,8°C. Pierwsze trzy tygodnie lipca były też najcieplejszymi trzytygodniowymi okresami w historii – twierdzą badacze. Nie jest jednak tak, że nie mogliśmy się tego spodziewać – upalny lipiec nadszedł po rekordowo ciepłym czerwcu, kiedy globalna średnia wyniosła 16,55°C, czyli o 1,05°C więcej, niż wynosi średnia dla całego XX wieku.

Era globalnego gotowania

Naukowcy nie mają wątpliwości, że bez odejścia od paliw kopalnych należy spodziewać się kolejnych ekstremalnych zdarzeń pogodowych i rekordowych temperatur. Carlo Buontempo, dyrektor Copernicus Climate Change Service, stwierdził w komunikacie prasowym, że to właśnie emisje spowodowane przez człowieka są „głównym motorem” wzrostu temperatury.

Petteri Taalas, sekretarz generalny Światowej Organizacji Meteorologicznej, podkreślał zaś na początku miesiąca, że wyjątkowo wysokie temperatury są „brutalną rzeczywistością zmian klimatu i przedsmakiem przyszłości”, a konieczność ograniczania emisji gazów cieplarnianych to już „nie luksus, lecz konieczność”. Lipcowe doniesienia naukowców skomentował też sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. – Era globalnego ocieplenia się skończyła. Zaczyna się era globalnego gotowania – mówił.

Eksperci ostrzegają, że nie mamy już czasu, i otwarcie przyznają, że będzie tylko gorzej. WMO przewiduje, że na 98 proc. w najbliższych pięciu latach zanotujemy najcieplejszy rok w historii. I choć rekordy temperatur padają non stop, to badacze są zdania, że może być to ostatnie „tak chłodne” lato w naszym życiu.

Kurczące się plaże, huragany, pożary czy powodzie to tylko niektóre ze zjawisk spowodowanych zmianami klimatu, które będą miały ogromny wpływ na turystykę. Od lat eksperci przewidują, że niedobory wody, ekstremalne upały, nowe choroby zakaźne, utrata różnorodności biologicznej czy choćby plagi meduz spowodowane wzrostem temperatury morza mogą stanowić poważne problemy dla regionów żyjących z turystki – staną się one zwyczajnie nieatrakcyjne dla podróżnych.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Potrzebne nowe lokomotywy wzrostu
Gospodarka
Margrethe Vestager, wiceprzewodnicząca KE: Facebook i TikTok nie śledzą ryzyka zakłóceń wyborów w UE
Gospodarka
Śmierć Ebrahima Raisiego coś zmieni?
Gospodarka
Nowa forma pomocy Ukrainie. To pomysł G7
Gospodarka
Hołownia: Zmieniłem zdanie, popieram CPK. Za to "nie" dla Kredytu "Na start"
Gospodarka
Ukraina kupi broń za rosyjskie pieniądze. Bruksela odmraża aktywa Banku Rosji