W pierwszej fazie sesji główne indeksy kontynuowały korektę, czemu sprzyjało niekorzystne otoczenie. W okolicach półmetku sesji sytuacja uległa zdecydowanej poprawie. Paliwa do odbicia dostarczyły zapowiedziane przez rząd zmiany w podatkach, które finalnie mają być neutralne dla budżetu, oraz wyprzedaż dolara na globalnym rynku. To za ich sprawą zagraniczni inwestorzy, którzy przed konferencją premiera mogli mieć obawy o skutki obniżki podatków dla tzw. klasy średniej (wzrost deficytu), zwietrzyli okazję i niemal rzucili się do zakupów polskich akcji, na czym tradycyjnie skorzystały największe i najpłynniejsze spółki. W efekcie indeks WIG20, który jeszcze przed południem szorował pod kreską, w godzinach popołudniowych był już blisko 2 proc. na plusie. Zwyżce towarzyszyło wyraźne umocnienie złotego.

Czytaj więcej

Piotr Skwirowski: W podatkach ma być nieco bardziej sprawiedliwie

Wyraźne osłabienie dolara na globalnym rynku sprawiło, że do łask wróciły rynki wschodzące, stąd m.in. lepsze nastroje na giełdach z naszego regionu, dzięki czemu radziły sobie zdecydowanie lepiej niż rozwinięte rynki. Dzięki wsparciu lokalnych czynników wśród najefektowniej rosnących rynków w Europie była warszawska giełda.

Duże spółki wróciły do łask. KGHM i banki na celowniku

Na krajowym parkiecie głównym beneficjentem poprawy nastrojów był segment największych firm. W wyniku przebudzenia popytu większość  blue chipów przedpołudniowe spadki zamieniła na efektowne zwyżki. Na finiszu sesji najlepiej pod tym względem wypadły walory KGHM, które poszybowały w górę o ponad 4 proc. Prym wiodły także największe banki PKO BP i Pekao. Do zwyżek podłączyła się także większość pozostałych spółek z indeksu WIG20 poza CD Projektem, Allegro  i Modivo.

Wyraźnie w tyle został szeroki rynek, gdzie kupujący byli dużo bardziej wybredni. Najefektowniej drożały akcje Sygnity i Grupy Azoty.