Fala wezwań na GPW. Ile płacą przejmujący?

Od 2010 roku na GPW zrealizowano ponad trzysta wezwań. Kolejne są tylko kwestią czasu, bo wyceny na naszym rynku nadal są niskie.

Publikacja: 28.06.2023 03:00

Fala wezwań na GPW. Ile płacą przejmujący?

Foto: Fotorzepa/ Grzegorz Psujek

Przez warszawską giełdę od kilku lat przetacza się fala wezwań, a debiutów jest jak na lekarstwo. W 2023 r. ten trend jest kontynuowany. Wezwań w toku jest kilka.

– Optymizmem nie napawa również liczba spółek wycofanych z obrotu. Szczególnym rokiem był 2021, kiedy wartość wykluczonych akcji wyniosła aż 58 mld zł – podkreśla Tomasz Wiśniewski, partner w KPMG w Polsce. Z szacunków tej firmy wynika, że poziom premii oferowanych przez przejmujących ponad cenę minimalną (wynikającą z przepisów) w wezwaniach na GPW w latach 2010–2022 wynosił średnio 14,7 proc. W ostatnich latach widać jego stabilizację w przedziale 9–20 proc. Podobnie z liczbą wezwań: począwszy od 2016 r. ich liczba oscyluje bliżej 30, względem średniej zbliżonej do 20 w okresie 2010–2015.

Branżowi bardziej hojni

Obecnie na GPW notowanych jest 415 spółek o łącznej wycenie przekraczającej 1,3 bln zł, w tym 662 mld zł przypada na firmy krajowe. Z naszych szacunków wynika, że od początku istnienia giełdy zadebiutowało w sumie 757 spółek, a delistingów mieliśmy 342. Ich liczba od kilku lat oscyluje w okolicach 20 rocznie.

Czas pokaże, czy obecny rok wpisze się w te trendy. Na razie, na tle innych lat, wycofań było stosunkowo niewiele: od stycznia do końca maja zaledwie pięć – wynika z danych publikowanych przez GPW. Ale to na pewno nie koniec. Z dniem 20 czerwca spółką publiczną przestał być Berling, a kilka firm złożyło już wniosek do Komisji Nadzoru Finansowego o wyrażenie zgody na wycofanie akcji z obrotu (m.in. Kernel i Suwary). Do tego dochodzą toczące się wezwania oraz przeglądy opcji strategicznych, których skutkiem też może być wycofanie z giełdy.

Czytaj więcej

Dr Irena Eris niespodziewanie odwołuje debiut na giełdzie

Premia, jaką płaci przejmujący, zależy od kilku czynników, m.in. od panującej aktualnie koniunktury na rynku, struktury akcjonariatu oraz od tego, kto jest inwestorem. Bardziej hojni są inwestorzy branżowi. Średnia premia płacona w przypadku udanych wezwań w latach 2010–2022 była w tej grupie o 5 pkt proc. wyższa niż w grupie inwestorów finansowych, wynosząc 18 proc. vs. 13 proc.

W latach 2019–2020 inwestorzy branżowi byli zdecydowanie bardziej aktywni na rynku wezwań (odpowiednio 18 i 24 transakcje), w 2021 r. proporcje się odwróciły. Zainicjowali oni zaledwie dziesięć wezwań, podczas gdy inwestorzy finansowi aż 21. Natomiast w 2022 r. ta liczba była podobna (12 vs. 11).

Kontrola ma swoją cenę

Wysokość premii w wezwaniu zależy też od celu, jaki ma inwestor przejmujący. Jeśli chce uzyskać pakiet kontrolny i wycofać spółkę z parkietu, to musi zapłacić zdecydowanie więcej. Taka premia w przypadku inwestorów finansowych wynosi średnio 27 proc., a branżowi oferują aż 33-proc. przebitkę.

Natomiast cena minimalna to w większości wypadków wciąż za mało, by akcjonariusze zgodzili się na sprzedaż swoich akcji – szczególnie w przypadku dużych transakcji. Tak było w zeszłym roku, gdy dwie największe oferty, w których wzywający zaproponował kupno akcji po cenie minimalnej, w ogóle nie doszły do skutku. Są jednak sytuacje, w których warto rozważyć odpowiedź na wezwanie, nawet gdy cena jest równa minimalnej lub do niej zbliżona. Z reguły jest ona bowiem wyższa od cen z okresów wcześniejszych. W stosunku do kursu z dnia poprzedzającego wezwanie w latach 2021–2022 ta nadwyżka wynosiła średnio 7 proc. Z kolei w porównaniu z kursami sprzed trzech miesięcy takie wezwania zapewniały akcjonariuszom premię wynoszącą 16 proc., a w stosunku do sześciu miesięcy jeszcze o 8 pkt proc. wyższą, czyli wynoszącą 24 proc.

Przez warszawską giełdę od kilku lat przetacza się fala wezwań, a debiutów jest jak na lekarstwo. W 2023 r. ten trend jest kontynuowany. Wezwań w toku jest kilka.

– Optymizmem nie napawa również liczba spółek wycofanych z obrotu. Szczególnym rokiem był 2021, kiedy wartość wykluczonych akcji wyniosła aż 58 mld zł – podkreśla Tomasz Wiśniewski, partner w KPMG w Polsce. Z szacunków tej firmy wynika, że poziom premii oferowanych przez przejmujących ponad cenę minimalną (wynikającą z przepisów) w wezwaniach na GPW w latach 2010–2022 wynosił średnio 14,7 proc. W ostatnich latach widać jego stabilizację w przedziale 9–20 proc. Podobnie z liczbą wezwań: począwszy od 2016 r. ich liczba oscyluje bliżej 30, względem średniej zbliżonej do 20 w okresie 2010–2015.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Giełda
Pożar na Marywilskiej 44. Cios w Mirbud, giełdową spółkę. Straty będą olbrzymie
Giełda
GPW osiągnęła najwyższe w historii przychody w pierwszym kwartale
Giełda
Indeksy na nowych szczytach hossy mimo przeceny banków
Giełda
NewConnect w uśpieniu. Ale wreszcie coś drgnęło
Giełda
Neutralny początek handlu na giełdzie. Rynek czeka na dane z USA