– Trwająca bessa niczym się nie różni od poprzednich spadków spowodowanych globalnym spowolnieniem gospodarczym. Na razie nie ma żadnego zaskoczenia i jeśli nadal wszystko będzie przebiegać według schematu, to między lutym a sierpniem 2019 r. osiągniemy dołek i wejdziemy w fazę cyklicznej hossy – powiedział analityk Wojciech Białek podczas panelu otwierającego nasze czwartkowe forum inwestycyjne. Nie zgadzał się z tą diagnozą Jarosław Niedzielewski, dyrektor w Investors TFI. – Nie nazwałbym tego, co się dzieje, bessą. Dlaczego? Ponieważ nie towarzyszy temu recesja – mówił. Jego zdaniem nigdy tak nie było, by małe spółki traciły tak długo w tak dobrych warunkach gospodarczych, jakie panują w Polsce. – Z tego punktu widzenia trwające zniżki są moim zdaniem nieuzasadnione. Z drugiej jednak strony te same spółki są trochę ofiarami silnej gospodarki. Nie muszą redukować inwestycji i zatrudnienia, ale odnotowują spadki marżowości, spowodowane wzrostem kosztów pracy i cen surowców, a przy tym nie ma wzrostu inflacji, która wspierałaby stronę przychodową – powiedział Niedzielewski.