„Ceny w knajpach odleciały". Paragon grozy za frytki na festynie

Autorka bloga Krytyka Kulinarna zamieściła w mediach społecznościowych paragon za frytki. Cena za to popularne danie może zaskoczyć.

Publikacja: 05.06.2023 14:06

„Ceny w knajpach odleciały". Paragon grozy za frytki na festynie

Foto: Adobe Stock

Ceny w polskim sektorze gastronomicznym rosną jak na drożdżach i coraz częściej spotykają się z krytyką klientów. Nawet tak proste rzeczy, jak frytki potrafią bowiem kosztować tyle, że na widok ceny można popaść w stupor ze zdziwienia. Nie jest więc zaskakującym fakt, że w mediach społecznościowych tzw. paragony grozy cieszą się nieustanną popularnością, a komentujący coraz chętniej krytykują chciwość restauratorów.

Autorka bloga Krytyka Kulinarna zamieściła na profilu bloga zdjęcie paragonu za frytki zakupione podczas festynu w jednej z podwarszawskich miejscowości pisząc o nim w ten sposób - Dwie porcje frytek z mrożonki sprzedawanych z food trucka na podwarszawskim festynie. Minimalna stawka godzinowa w Polsce wynosi obecnie 22,80 zł brutto.

Na paragonie widnieje kwota 50 zł (w dodatku na kasę nabita została tylko jedna porcja, co widać dokładnie na wydruku). Oznacza to, że jeżeli faktycznie sprzedano 2 porcje frytek (przypomnijmy, z mrożonek) to jedna kosztowała 25 zł. Dla porównania – w drogich burgerowniach w Warszawie i Łodzi ceny średniej lub dużej porcji frytek kształtują się pomiędzy 11 a 18 złotych. Nic więc dziwnego, że zamieszczone przez Krytykę Kulinarną zdjęcie paragonu wzbudziło gorącą dyskusję.

Komentujący wprost piszą, że „ceny w knajpach odleciały poza inflację” albo zauważają, że w wielu popularnych wśród turystów miastach za granicą (Barcelona, Amsterdam) można zjeść taniej, choć zarobki i ogólne koszty życia w tych krajach są wyższe niż w Polsce. Inni komentujący, wykorzystując bardzo drogie frytki na festynie jako pretekst, narzekają ogólnie na ceny i spadek jakości w polskiej gastronomii. Zapominają przy tym trochę, że w popularnych lokalach w wielu miastach ceny frytek wciąż jeszcze nie są aż tak szokujące. 

Oczywiście, są też tacy, którzy bronią sprzedawcy drogich frytek twierdząc, że winę ponosi „państwo” i „haracze” nakładane na przedsiębiorców albo procent od utargu oddawany organizatorom imprez z food truckami. Podnoszone są też głosy przypominające o wysokich kosztach energii i rosnących kosztach pracy. Dochodzą do tego tradycyjne już sugestie, by czytać cennik przed zakupem. 

W tym konkretnym przypadku mowa jednak o frytkach, które zdaniem autorki, były frytkami z mrożonki odgrzanymi na miejscu festynu. Czyli w grę wchodzi produkt, który nawet kupowany w dyskoncie czy supermarkecie (a nie w hurtowni) potrafi kosztować 7-15 zł za kilogram. Nawet zakładając porcje po 200 gramów (duże porcje w gastronomii to przeważnie 150-170 g frytek) – z jednego kilograma można zrobić 5 porcji i uzyskać minimum 110 zł marży na kilogramie. Uwzględniając koszty (podatki, energię itp.) nadal można mówić o sporym narzucie i nawet koszty związane z opłatami za udział food trucka w festynie nie wydają się dobrze tłumaczyć aż tak wysokiej ceny za porcję. 

Czytaj więcej

Rekordowo drogie wakacje. Ponad 700 zł za nocleg nad morzem

Cena z festynu zapowiada jedno – na wakacjach najlepiej będzie zapewnić sobie możliwość robienia kanapek, bo ceny w gastronomii tam, gdzie będzie dużo klientów i mała konkurencja (czyli np. w popularnych kurortach i na popularnych zlotach food trucków) mogą być bardzo wysokie. Właściciele lokali i food trucków próbują w ten sposób bowiem zarobić jak najwięcej w trakcie krótkiego w Polsce sezonu. Często, niestety, za wysokimi cenami nie idzie jednak ani jakość potraw, ani jakość obsługi. Dlatego "paragony grozy" wzbudzają tak żywy oddźwięk. 

Warto podkreślić, że autorka bloga Krytyka Kulinarna celowo zamazała dane sprzedawcy, by nie dopuścić do personalnych ataków na przedsiębiorcę. 

Ceny w polskim sektorze gastronomicznym rosną jak na drożdżach i coraz częściej spotykają się z krytyką klientów. Nawet tak proste rzeczy, jak frytki potrafią bowiem kosztować tyle, że na widok ceny można popaść w stupor ze zdziwienia. Nie jest więc zaskakującym fakt, że w mediach społecznościowych tzw. paragony grozy cieszą się nieustanną popularnością, a komentujący coraz chętniej krytykują chciwość restauratorów.

Autorka bloga Krytyka Kulinarna zamieściła na profilu bloga zdjęcie paragonu za frytki zakupione podczas festynu w jednej z podwarszawskich miejscowości pisząc o nim w ten sposób - Dwie porcje frytek z mrożonki sprzedawanych z food trucka na podwarszawskim festynie. Minimalna stawka godzinowa w Polsce wynosi obecnie 22,80 zł brutto.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gastronomia
Bary i puby szykują się na Euro 2024. Niepotrzebnie
Gastronomia
McDonald’s przyciągnie najbiedniejszych. Ale tylko przez miesiąc
Gastronomia
Kultowy warszawski lokal okradziony. Właściciele apelują o pomoc
Gastronomia
McDonald’s przyciąga najbiedniejszych. Szykuje nowy bardzo tani zestaw
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Gastronomia
Polacy znów ruszyli po jedzenie do fast foodów
Gastronomia
KFC zamyka ponad 100 lokali przez propalestyński bojkot