Towarzystwo Inwestycji Społeczno-Ekonomicznych (TISE) ma jeszcze 3 mln zł na udzielenie do końca roku wyjątkowo atrakcyjnych pożyczek podmiotom prowadzącym działalność gospodarczą. Finansuje je Europejski Fundusz Socjalny. Kto się może starać się o pieniądze? - pytał prowadzący poniedziałkowy program #RZECZoPRAWIE Mateusz Rzemek.

Joanna Wardzińska, wiceprezes TISE:

Pożyczki są przeznaczone dla podmiotów ekonomii społecznej, które nie są nastawione na zysk. Chodzi o stowarzyszenia, fundacje, osoby kościelne, kluby sportowe, spółdzielnie socjalne, spółki non-profit, spółdzielnie inwalidów, spółdzielnie pracy. Warunek: muszą prowadzić działalność gospodarczą, gdyż z wypracowanych przychodów będą musiały spłacić pożyczkę. Istotnym ograniczeniem jest także status mikro lub małego przedsiębiorstwa, co oznacza, że starający się o pożyczkę nie mogą zatrudniać więcej niż 50 osób. Z mojego punktu widzenia ten wymóg jest pewną przeszkodą, gdyż np. w przypadku spółdzielni inwalidów tylko nieliczne zatrudniają do 50 osób.

Pożyczka powinna być przeznaczona na rozwój, czyli np. rozszerzenie działalności gospodarczej, inwestycje, np. na zakup materialnych i niematerialnych środków obrotowych i inwestycyjnych. Celem ma być wzrost przychodów lub zatrudnienia.

Do końca roku pozostały do podziału 3 mln zł. Pożyczkobiorca może otrzymać do 100 tys. zł, które powinien spłacić w ciągu 5 lat. Istnieje możliwość skorzystania z maksymalnie 6-miesiecznej karencji w spłacie. Oprocentowanie pożyczki wynosi obecnie 0,88 proc. w skali roku, ale w określonych przypadkach może zostać obniżone do 0,44 proc. Nie ma żadnych dodatkowych opłat i prowizji.

Czekamy na wnioski. Pieniądze skończą się prawdopodobnie w listopadzie, ale już we wrześniu – październiku rusza nowy program pożyczkowy. Podmioty ekonomii społecznej będą mogły korzystać z puli 154 mln zł i dwóch rodzajów pożyczek. Pierwsze to pożyczki na start – do 100 tys. zł na 5 lat, przeznaczone dla podmiotów działających nie dłużej niż 12 miesięcy. Drugie to pożyczki na rozwój dla podmiotów z większym stażem – do 500 tys. zł na maksymalnie 7 lat.

- Pani Prezes, jest grupa kilku młodych osób, które mają pomysł na biznes, ale nie wiedzą jak i za co go zrealizować. Czy mogą im Państwo pomóc?

Częstym zjawiskiem przy powstawaniu biznesu społecznego jest solidarność i szukanie pomocy dla samego siebie. Moim ulubionym przykładem jest maleńka firma cateringowa utworzona przez kilka młodych osób. Firma powoli zaczęła zdobywać rynek, potem jej założyciele postanowili zaryzykować i otworzyć bar wegański. Bar świetnie prosperuje. Ci ludzie zapewne wezmą dalsze pożyczki na rozwój.

Przede wszystkim osoby decydujące się na wspólną działalność muszą wybrać jej formę prawną, zdecydować, czy to będzie np. spółdzielnia socjalna, spółka non-profit, fundacja. Trzeba też mieć biznesplan, bo projekty nie do końca przemyślane, nierealne w wykonaniu przepadną.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

- Dlaczego banki nie chcą udzielać pożyczek podmiotom ekonomii społecznej?

Powody są dwa: banki mają narzucone różne reguły, które je ograniczają, ale przede wszystkim sektor bankowy bardzo słabo zna ekonomię społeczną . Myślę, że to może się zmienić. Widzę tu ogromne pole dla spółdzielczych kas oszczędnościowych, które są bliżej ludzi. Pożyczone na tego rodzaju biznes pieniądze nie są zmarnowane. One tworzą i utrzymują miejsca pracy. Dają zatrudnienie osobom wykluczonym. Ale przede wszystkim wracają i można ich ponownie użyć .

Moim marzeniem jest by spółki non-profit były kiedyś notowane na warszawskiej giełdzie.

Joanna Wardzińska w #RZECZoPRAWIE: