Wybór  propozycji jest ogromny, bo na program składa się kilkadziesiąt wystaw, które w tym roku łączy hasło „Wspólnota”.

- W płynnej  nowoczesności XXI wieku coraz częściej szukamy jej korzeni i próbujemy w różny sposób zaspokoić potrzeby realnych więzi. Idea wspólnoty jest puntem odniesienia dla kuratorów, artystów i aktywistów, których zaprosiliśmy do stworzenia programu wystaw i wydarzeń tegorocznego Fotofestiwalu. Zadajemy pytania o sprawczą moc sztuki. Zastanawiamy się, co jest utopią, a co realną możliwością w poszukiwaniu społeczności idealnej? – mówią organizatorzy.

Najsilniejszym głosem brzmią na tegorocznym festiwalu wystawy o aktualnych politycznych kontekstach, odwołujące się do sytuacji w Ukrainie i Białorusi oraz uchodźców i migrantów  z tych i innych krajów.

W dwóch centrach Fotofestiwalu: Art_Inkubatorze przy Tymienieckiego 3 i OFF Piotrkowska przy Piotrkowskiej 138/140 znajdziemy największą kumulację pokazów  o tej tematyce,  choć warto odwiedzić także inne miejsca.

Gesty solidarności

W wystawie „Solidarność, protest, troska” w Art_Inkubatorze uczestniczą artystki i artyści, którzy dzielą się osobistymi emocjami i przeżyciami, wywołanymi aktualnymi wydarzeniami. Jak np. Yulia Krivich, prezentująca dokumentację swojej akcji „W Ukrainie”, gdy wyszła z flagą z takim właśnie napisem na Dworzec Zachodni w Warszawie. Opowiadała się w niej za używaniem formy „w Ukrainie”, a nie „na Ukrainie”, przekonując, że przyimek „na” odnosi się w różnych językach do wysp lub postkolonialnych reminiscencji, a nie do państw.

Z kolei grupa artystów (Marta Romankiv, Yulia Krivich, Asia Tsisar, Taras Gembik, Planeta, Kat Oleshko, Juliana Alimova, Nadia Snopek) propaguje akcję „Słoneczniki zamiast rosyjskich okupantów”, zachęcając odwiedzających do siania nasion słoneczników w publicznych przestrzeniach w symboliczno-artystycznym geście solidarności z Ukrainą .

W Centrum OFF Piotrkowska zobaczymy duże wystawy, przygotowane gościnnie przez   festiwale fotografii z Ukrainy  i Białorusi – Odessa Photo Days i Miesiąc Fotografii w Mińsku, które nie mogły odbyć się w tym roku w tych krajach (na Ukrainie z powodu wojny, a na Białorusi z powodu reżimowych rządów).

Odessa Photo Days reprezentuje pokaz 15 ukraińskich fotografów zatytułowany „Złowieszczy krajobraz” oraz projekcje „Cienka linia”.  Wystawa mówi  z jednej strony o ostatnich trzydziestu latach budowania własnej tożsamości narodowej i kulturowej Ukrainy, a z drugiej o rosnących niepokojach i poczuciu zagrożenia ze strony Rosji. Zdjęcia pochodzą  jeszcze sprzed lutowej inwazji Rosji na Ukrainę.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Miesiąc Fotografii w Mińsku  przygotował wystawę „Dom, który nie istnieje”, opowiadającą o doświadczeniach ludzi, którzy z powodów politycznych na Białorusi lub wojennych na Ukrainie musieli opuścić swój dom i nagle znaleźli się w sytuacji zawieszenia, próbując odnaleźć się w nowych miejscach.

Pojęcie wspólnoty ma na tegorocznym festiwalu jeszcze wiele innych interpretacji, a czym świadczą tak interesujące wystawy programu głównego, jak „COEXIST Wolność_Równość_Bioróżnorodność!”,  „To co mi się przytrafia, może mnie zmienić, lecz nie pozwolę, by mnie ograniczało”,  „Radosna śmierć obrazów”, „ Karassy i Granfalony” (przegląd prac studentów łódzkiej Szkoły Filmowej), „TransWspólnoty: wektory przemian”, czy „Wspólna Opawa. Instytut Twórczej Fotografii Uniwersytetu Śląskiego w Opawie” albo „Zbiór nieskończony. Przegląd uczelni artystycznych”. Wspólnota może się więc odnosić do  współdziałania w ramach tej samej grupy zawodowej, zjednoczenia w proekologicznych wystąpieniach, więzi ludzi z innymi gatunkami, akcjach w obronie praw kobiet, czy sprzeciwie wobec społecznego wykluczenia z przyczyn  rasowych i innych uprzedzeń

Nieopowiedziane historie

W ostatnich dniach festiwalu pojawi się jeszcze wiele nowych premier i specjalnych wydarzeń. W piątek 24 czerwca o godz 17. zostanie odsłonięty w Pasażu Schillera nowy oryginalny łódzki mural, wykonywany w trakcie festiwalu przez czwórkę artystów z Galerii Odlot. To wyjątkowe miejsce na artystycznej mapie Łodzi, w którym tworzą i wystawiają swoje prace podopieczni Domu na Osiedlu, wspierającego rozwój i aktywizującego osoby z niepełnosprawnością umysłową.

Tego samego dnia  Ośrodek Propagandy Sztuki  zaprasza na wernisaż Pawła Sokołowskiego (Sienkiewicza 44 godz. 18), który uprawia głównie fotografie dokumentalną i portretową Warto tez odwiedzić Galerię  Chimera (Wólczańska 37), gdzie Tomek Sikora otworzył w tym tygodniu wystawę „Obrazy odkryte na nowo”

Odbędzie się też premiera dwóch filmów zrealizowanych na zlecenie Fotofestiwalu. Reżyserzy, Mohammed Almughanni, pochodzący z Palestyny oraz Rami Shaya, urodzony w Syrii, którzy początkowo mieli podjąć temat swoich wspólnot narodowych w Polsce, ostatecznie zdecydowali się nakręcić krótkie dokumenty o obecnej sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej i polsko-białoruskiej. Pokaz pod hasłem „Do zobaczenia po drugiej stronie” w piątek na podwórku klubu Niebostan przy Piotrkowskiej 17 o 21.30.

A wieczorem tego samego dnia można jeszcze wybrać się na afterparty Ravekjavik  Festival. Ten festiwal muzyki elektronicznej i sztuk wizualnych (ul. Gdańska 86/88 od godz. 22.30), to już legendarna łódzka impreza klubowa.

W sobotę 25 czerwca warto dołączyć do ostatniego kuratorskiego oprowadzania po wystawach:  „Solidarność, protest, troska” (godz. 13), „COEXIST Wolność_Równość_Bioróżnorodność!” (godz. 14) w Art_Inkubatorze oraz „Radosnej śmierci obrazów” w Muzeum Książki Artystycznej na Tymienieckiego 23 (godz. 17).

„Niedziela w Muzeum Sztuki” 26  czerwca zakończy Fotofestiwal, utzymana w tradycji spotkań z awangardowymi artystami (godz. 12- 17), z udziałem Józefa Robakowskiego i Pawła Ogrodzkiego.

Obcowanie ze sztuka fotografii można przedłużyć na wystawie „Jedyne. Nieopowiedziane historie polskich fotografek” w Muzeum Historii Miasta, wykraczającej poza ramy Fotofestiwalu. To zupełnie wyjątkowa ekspozycja prac kilkunastu fotografek z lat 70.-90.: Anny Beaty Bohdziewicz, Anny Marii Brzezińskiej, Iwony Burdzanowskiej, Joanny Helander, Marzeny Hmielewicz, Anny Michalak-Pawłowskiej, Anny Musiałówny, Anny Pietuszko-Wdowińskiej, Agnieszki Sadowskiej i Mai Sokołowskiej oraz Anny Białej, Małgorzaty Kujawki i Anny Łoś. Okazuje się, że w zdominowanym przez  mężczyzn zawodzie potrafiły wywalczyć własne miejsce, dokumentując wydarzenia polityczne, życie codzienne, robiąc portrety, a nawet rejestrując wydarzenia  sportowe. Wystawie towarzyszy książka „Jedyne. Nieopowiedziane historie polskich fotografek” z wywiadami z autorkami zdjęć.