Śmieci komunalnych będzie przybywać, dlatego coraz bardziej palącym wyzwaniem staje się nie tylko upowszechnienie i uproszczenie selektywnej zbiórki odpadów, ale też znalezienie odpowiedzi na pytanie, co z nimi dalej robić. Zastanawiali się nad tym uczestnicy debaty „Jak mądrze gospodarować odpadami".

Sortujemy i... nic

Nasz system ma teraz sporo niedostatków i braków. Z punktu widzenia mieszkańców śmieci są coraz droższe, bo rosną opłaty za ich wywóz. – Z punktu widzenia właścicieli odpadów, czyli gmin, mają one coraz większą wartość ujemną – mówił Robert Pawłowski, burmistrz miasta Złotoryja.

– Nawet jeśli posortujemy wszystkie odpady na odpowiednie frakcje, to, mówiąc w uproszczeniu, nie mamy tego gdzie sprzedać – wtórował Jarosław Ferenc, prezydent miasta Radomsko.

Jak podkreślali samorządowcy, na rynku trudno znaleźć firmy, które byłyby skłonne zapłacić odpowiednią do kosztów cenę nawet za plastik, butelki i odzież. Jak opisywał burmistrz Pawłowski, najcenniejszym surowcem, jaki można odzyskać z odpadów, jest oczywiście metal, ale okazuje się, że do gminnych „zasobów śmieciowych" trafia bardzo niewiele puszek aluminiowych.

Uczestnicy debaty podkreślali, że całościowe uregulowanie systemu zagospodarowania odpadów jest trudnym wyzwaniem, wymagającym wielu rozwiązań prawnych, instytucjonalnych i sporych inwestycji. – System musi zapewniać, by opłacało się z odpadów odzyskiwać surowce, bo bez tego będzie drożej, ale nawet wtedy nie będzie bardziej efektywnie – zaznaczył prezydent Ferenc.

– Jeśli za parę lat będę mógł stwierdzić, że jestem przedstawicielem branży surowcowej, a nie odpadowej, jak obecnie, to wówczas będziemy mogli mówić o mądrym gospodarowaniu odpadami – stwierdził Artur Pielech, prezes zarządu FBSerwis. – Bo wszystko, dosłownie wszystko można zagospodarować sensownie – podkreślał.

Najprościej jest z odpadami, które najbardziej kojarzą się z surowcami – papierem, szkłem, metalem. Jeśli są one dobrej jakości, mogą w całości wracać do ponownego wykorzystania. – Huty biorą każdą ilość stłuczki szklanej, bo produkcja szkła z tego produktu jest o 30 proc. tańsza niż z surowców pierwotnych – mówił prezes Pielech.

Palić czy składować?

Większym wyzwaniem jest przeróbka tworzyw sztucznych, ponieważ nie każdy plastik może stać się surowcem wtórnym, kłopotliwe są także odpady zmieszane. – Ale i z nimi można sobie poradzić – przekonywał prezes FBSerwis.

Z odpadków kuchennych może powstawać zielona energia, czyli biogaz, zaś z pozostałych można odzyskiwać energię cieplną. – Kolokwialnie mówiąc, chodzi o spalanie śmieci, ale to lepszy sposób zagospodarowania odpadów niż składowanie, które na dłuższą metę jest bezsensowne – wyjaśniał Pielech.

W termicznej obróbce śmieci też mamy wiele do zrobienia, ponieważ aby dostosować wydajność systemu do potrzeb, konieczna jest większa liczba instalacji.

– Kluczem do mądrego gospodarowania odpadami jest słowo „wartość" – zaznaczyła Anna Borys, dyrektor ds. korporacyjnych w McDonald's Polska. – Jeśli zobaczymy w nich wartość do odzyskania, tak jak we wspominanych wcześniej puszkach, to opadów zanieczyszczających środowisko będzie mniej – przekonywała.

Jak podkreślała, jest to kierunek, w którym zmierza McDonald's. Koncern może pochwalić się unikatowym systemem gospodarki odpadami papierowymi w obiegu zamkniętym. Wszystkie tego typu odpady, starannie najpierw posegregowane i odpowiednio transportowane, trafiają na linie recyklingowe, a tam odzyskiwane są włókna papierowe. Z nich zaś powstają papierowe ręczniki i papier toaletowy używany w restauracjach.

– Odzyskiwanie włókien papierowych z naszych opakowań nie jest proste, ponieważ często jest to papier powlekany i zanieczyszczony. Ale udało się stworzyć specjalną technologię, która to umożliwia. W przeciwnym razie te odpady trafiałyby na wysypiska, gdzie byłyby już nic nie warte – mówiła dyr. Borys.

Powrót kaucji

Co jeszcze można zrobić? Zdaniem burmistrza Złotoryi konieczne jest m.in. stworzenie sprawnie działającego systemu kaucyjnego, m.in. na butelki szklane i plastikowe. – Korzystajmy z doświadczeń z czasów, gdy butelki można było sprzedać praktycznie wszędzie. Obecnie szkło to 12 proc. wszystkich odpadów komunalnych, a więc bardzo duży odsetek. Butelek nie warto wyrzucać, lepiej przywracać je do obiegu – ocenił Robert Pawłowski.

Ważnym postulatem jest wprowadzenie tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producenta, nad czym pracuje resort klimatu i środowiska. Mówiąc w skrócie, producenci powinni ponosić koszty zagospodarowania wytworzonych produktów, gdy staną się odpadami. Zdaniem uczestników debaty to dobre rozwiązanie – choć do projektu ustawy można mieć zastrzeżenia, ale nie zmienia to faktu, że koniec końców i tak za wszystko zapłaci konsument.

Partner relacji: FBSerwis