Reklama

Kryzys trzyma się dobrze

Pięć lat od wybuchu światowego kryzysu finansowego nie ma nadziei na jego rychłe zakończenie

Publikacja: 10.08.2012 01:10

Protest greckich emerytów. Nie pierwszy i nie ostatni

Protest greckich emerytów. Nie pierwszy i nie ostatni

Foto: AFP

Mieszkańcy Zachodu, zwłaszcza Unii Europejskiej, muszą się przygotować na kolejne lata kryzysu. Bezrobocie będzie się utrzymywać na rekordowo wysokim poziomie, gospodarki pozostaną w stagnacji, a w kolejnych krajach mogą zacząć wybuchać społeczne protesty na wzór Grecji.

– W pięć lat od wybuchu kryzysu finansowego nie rozwiązano jego fundamentalnych przyczyn. Po kryzysie z 1929 roku w USA prezydent Roosevelt zaproponował New Deal. Teraz niczego takiego nie bierze się pod uwagę. A unijni politycy nie są w stanie nawet uzgodnić koniecznych działań do uzdrowienia wspólnej waluty. Podejmuje się tylko doraźne, krótkoterminowe decyzje – mówi „Rz" Sebastian Dulien z European Council on Foreign Relations w Berlinie.

Z najnowszego raportu OECD wynika, że największe gospodarki świata wyhamowują. Wielka Brytania już drugi rok z rzędu nie zanotuje wzrostu. Niepokojące sygnały napływają z USA i Japonii. Mimo drakońskich reform sytuacja nie poprawia się w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Spadający eksport może nawet doprowadzić do wyhamowania niemieckiej gospodarki, która do tej pory dzięki reformom przeprowadzonym kilka lat temu nieźle radziła sobie z kryzysem.

– Kryzys może potrwać jeszcze długo i nie ma gwarancji, że nawet znaczące pogorszenie sytuacji skłoni polityków do podejmowania odważnych decyzji – obawia się Dullien.

Za początek światowego kryzysu finansowego uznaje się 9 sierpnia 2007 roku, kiedy bank BNP Paribas ogłosił, że zamyka trzy fundusze inwestycyjne warte dwa miliardy dolarów, bo nie jest w stanie wycenić wartości zgromadzonych w nich aktywów. Opinia publiczna miała się wkrótce dowiedzieć, że w USA udzielano kredytów hipotecznych klientom, którzy nie byli w stanie ich spłacić, a toksycznymi długami handlowano na całym świecie. Rok później bańka spekulacyjna pękła z hukiem, doprowadzając do upadku amerykańskiego giganta Lehman Brothers.

Reklama
Reklama

– Pierwsza reakcja rządów była dość skoordynowana, a rynki szybko wyszły na prostą, dlatego nie doceniono zagrożenia i możliwej skali kryzysu. Tymczasem doszło do reakcji łańcuchowej: kryzys bankowy, kryzys fiskalny z nadmiernym zadłużeniem budżetowym, a w końcu kryzys w strefie euro – wylicza prof. Dullien.

W ciągu kilku lat miliony ludzi straciły oszczędności, pracę, a czasem jedno i drugie. Statystyki wskazują na gwałtowny wzrost liczby samobójstw z powodów ekonomicznych. W niektórych krajach, np. w Hiszpanii czy Grecji, bezrobocie wśród młodzieży sięga 50 proc. Eksperci coraz częściej mówią o straconym pokoleniu, które nie zakosztuje beztroskiego życia swoich rodziców.

– Nawet jeśli Grecja pozostanie w strefie euro, to drastycznego spadku poziomu życia społeczeństwa nie da się odwrócić – mówi „Rz" grecki ekonomista Vassillis Monastiriotis.

Jego zdaniem UE może jednak wyjść na prostą i pociągnąć za sobą innych.

– Mieliśmy jednocześnie kilka różnych kryzysów, ale teraz największym problemem jest kryzys zadłużeniowy w strefie euro. Stworzenie prawdziwej unii fiskalnej pomogłoby skończyć z nadmiernym zadłużaniem się krajów członkowskich i dałoby pozytywny impuls światowej gospodarce. Niestety, w Unii panuje impas w tej sprawie – ubolewa Monastiriotis.

Finanse
Kto pokieruje Fedem? Wszystko wskazuje na Kevina Warsha
Finanse
Złoto już powyżej 5500 dolarów, a srebro po 120 dolarów za uncję
Finanse
Eldorado w internecie. Hazard online na pomoc rosyjskiej wojnie
Finanse
Złoto przebija 5100 dol. za uncję. Historyczny rajd dopiero się zaczyna
Finanse
Chcąc finansować obronność, trzeba ciąć wydatki lub ściągać więcej podatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama