Reprezentujący Polskę premier Donald Tusk spotkał się przed obradami z panią premier Tajlandii Yingluck Shinawatra i z premierem Japonii Yoshihiko Nodą. Rozmowy dotyczyły współpracy politycznej, gospodarczej i inwestycji.
Wsparcie w rozmowach
Premierzy Polski i Tajlandii zdecydowali o ustanowieniu stałego mechanizmu dwustronnej współpracy politycznej i gospodarczej. Omówili też możliwości współpracy inwestycyjnej oraz zwiększenia polskiego eksportu do Tajlandii i wzajemnych inwestycji bezpośrednich.
Tusk i pani Shinawatra rozmawiali także o relacjach UE z Tajlandią. „Strona tajska zwróciła się o wsparcie w negocjacjach z Unią w zakresie rozwijania kontaktów międzyludzkich i współpracy gospodarczej. Premier Tajlandii zaproponowała Polsce współpracę w promocji wartości demokratycznych w regionie" – stwierdza komunikat Centrum Informacyjnego Rządu.
Tajlandia to największy partner handlowy Polski w Azji Płd.-Wsch. W 2011 r. obroty towarowe wyniosły – według polskich danych – 1,2 mld dol. Importujemy z Tajlandii podzespoły sprzętu komputerowego, kamienie szlachetne i artykuły spożywcze, a eksportujemy maszyny i artykuły spożywcze.
W Tajlandii ma przedstawicielstwo m.in. producent rękawic ochronnych z Krakowa Mercator Medical. W Polsce działa m.in. S. Khonkaen – spółka giełdowa produkująca tajskie wędliny na rynki europejskie. Planuje też sprzedawać polskie przetwory mięsne w Azji, w tym w Tajlandii.
Z Nodą premier rozmawiał o możliwościach współpracy gospodarczej i politycznej, o wynegocjowaniu porozumienia o wolnym handlu UE–Japonia oraz eksporcie polskich produktów rolnych na rynek japoński.
Tusk zwrócił uwagę na malejącą dynamikę wzrostu inwestycji japońskich w Polsce. Szefowie rządów zgodzili się co do potrzeby działań w tym względzie. Premier Noda wskazał, że Japonię interesują inwestycje w polski sektor energetyczny, w tym czyste technologie węglowe.
Łączna wartość japońskich inwestycji w Polsce wyniosła na koniec 2011 r. 1,6 mld dol. Obroty towarowe sięgnęły 3,9 mld dol.
Europa uspokaja Azję
Spotkanie w Vientiane jest okazją do podjęcia przez Europę ofensywy dyplomatycznej, aby przekonać partnerów z Azji, że nie jest w rozsypce i potrafi wyjść z obecnych trudności. Europa liczy też na Azję, bo według słów szefa Komisji Europejskiej, Jose Manuela Barroso, nabiera ona znaczenia w rozwoju gospodarczym. – Chcemy rozmawiać o możliwościach inwestowania i handlu, ale też o wyzwaniach dla stabilizacji i bezpieczeństwa w regionie – mówił Barroso.
Prezydent Francji Francois Hollande uznał, że celem jego podróży do Azji jest przekonanie jej, że Europa jest nadal mocarstwem gospodarczym, bo w Azji pojawiły się wątpliwości co do zdolność Europy jako strefy stabilizacji i wzrostu.
Szef Rady Europejskiej Hermann Van Rompuy przestrzegł kraje Azji przed protekcjonizmem. Jego zdaniem, dwustronny handel ma ogromny potencjał, „ale promocja handlu to nie tylko wspieranie popytu wewnętrznego, to także unikanie protekcjonizmu". Współpraca z Unią da długofalowo korzyści, choć perspektywy wzrostu w Europie nie są teraz najlepsze.
Szef dyplomacji Filipin, Albert del Rosario mówił, że Europa powinna szukać w Azji sposobów poprawy gospodarki. – Jesteśmy w stanie zaoferować wiele dziedzin do inwestowania i handlu – dodał.