Oleg Deripaska przyznał, że nie wierzy, by na igrzyska w Soczi wydano 51 mld dol. jak podliczyli to m.in. opozycjoniści (raport Niemcowa).

- Nie wierzę w taką liczbę. Mogę podać 27-29 mld dol.. To jest prawidłowa ocena. %1 mld dol. nigdy nie padło ze strony rządowej. To pochodzi przede wszystkim od rosyjskich dziennikarzy - powiedział oligarcha w rozmowie CNBC.

Faktem jest, że rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew nigdy tej liczby (51 mld dol.) nie zdementował. Jednak Deripaska przypomniał, że w Soczi wydano nie tylko pieniądze budżetowe, ale i inwestorów

- Nie możemy zapominać o średnim biznesie, który był zaangażowany w modernizacje hoteli, restauracji czy sklepów. A np. taksówkarze kupowali na igrzyska nowe samochody.

Firma Deripaski Bazowy element zainwestowała 1,2 mld dol. z tego 700 mln dol. w wioskę olimpijską, 400 mln dol. w lotnisko a 170 mln dol. w port. Oligarcha spodziewa się zwrotu tych nakładów „kiedyś tam".

Do dziś nie ogłoszono dokładnego rozliczenia wydatkóo na olimpiadę. Wiele obiektów budowanych np. przez firmy Deripaski było finansowanych kredytami banku państwowego WEB. I jest duże prawdopodobieństwo, że zostaną one umorzone, bi inwestorzy zapowiedzieli, że nie mają z czego ich spłacić, bo inwestycje na siebie nigdy nie zarobią.

Ministerstwo rozwoju regionalnego podliczyło koszty igrzysk na poziomie do 1,5 bln rubli (40 mld dol.). Urzędnicy wyjaśnili, że to wszytko przez kiepską geologię Soczi (leży na błotach), wysokie wymogi MKOL oraz wielkie inwestycje towarzyszące (port, lotnisko, drogi itp)

W ocenie czło?ńka MKOL Juan Franco Caspera jedna trzecia z 50 mld dol. wydanych na przygotowania, została rozkradziona. W odpowiedzi wicepremier Kozak wyjaśnił, że wydatków niecelowych nie stwierdzono.