Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy warto teraz kupować obligacje detaliczne?
  • Jaka jest oferta Ministerstwa Finansów na listopad.
  • Czy oprocentowanie obligacji pójdzie w górę.
  • Czy warto poczekać na OKI.

W listopadzie oprocentowanie obligacji detalicznych nie zostanie zmienione – poinformowało Ministerstwo Finansów. Ile konkretnie wynosi oferta?

Oprocentowanie obligacji 1-rocznych o zmiennym oprocentowaniu opartym na stopę referencyjną NBP wyniesie 4 proc., a 2-letnich 4,15 proc. w pierwszym miesięcznym okresie odsetkowym. Z kolei oprocentowanie obligacji stałoprocentowych 3-miesięcznych wynosić będzie 2 proc. w skali roku, a 3-letnich 4,40 proc. Pozostałe obligacje, w pierwszym rocznym okresie odsetkowym oprocentowane będą odpowiednio: 4,75 proc. 4-letnie oraz 5,35 proc. 10-letnie.

Czytaj więcej

Kolejny krok na drodze do zmian w IKE, IKZE, PPE i PPK pokonany

W trakcie 9 miesięcy 2026 r. sprzedaż obligacji detalicznych wyniosła prawie 64,7 mld zł. Możliwe, że cały rok zakończy się rekordem.

Czy to dobry czas na zakup obligacji?

Resort finansów zachęca do zakupu obligacji, podkreślając, że marże obligacji pozostają na niezmienionym atrakcyjnym poziomie, a ponadto zbliża się koniec roku, warto więc pomyśleć o wykorzystaniu tegorocznych limitów w ramach oszczędzania na IKE i IKZE.

– Kupując obligacje oszczędnościowe w ramach konta IKE-Obligacje oraz IKZE-Obligacje można dodatkowo odnieść korzyści podatkowe przy jednoczesnym sukcesywnym odkładaniu na przyszłą emeryturę. W przypadku IKE-Obligacje, po spełnieniu warunków ustawowych, od wypracowanego zysku nie jest pobierany tzw. podatek Belki. Inne, atrakcyjne korzyści daje również Konto IKZE-Obligacje. Wpłaty dokonywane w danym roku kalendarzowym można odliczyć od dochodu w rocznym zeznaniu podatkowym. Warto zatem zapoznać się z naszą ofertą, aby ulokować zgromadzone oszczędności w wybranych obligacjach i pomnażać je bezpiecznie – przekonuje Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.

Czytaj więcej

Rewolucja w oszczędzaniu na emeryturę. IKE i IKZE mogą zniknąć

Eksperci biorą pod lupę obligacje

Czy rzeczywiście warto teraz kupować obligacje oszczędnościowe? – Na pewno mniej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Oferta obligacji detalicznych nie zmieniła się od kwietnia 2026 r., czyli od ponad pół roku. W tym czasie rentowności obligacji hurtowych wzrosły o ok. 0,5 p.p., podobnie jak ryzyko inflacji. Coraz częściej zamiast o obniżkach stóp, mówi się o ich podwyżkach – podkreśla Czesław Martysz, wiceprezes ds. dłużnych rynków kapitałowych z Trigona. Dodaje, że z tego powodu obligacje stałoprocentowe (TOS) oraz oparte na stopie referencyjnej NBP (ROR, DOR) straciły na atrakcyjności względem rynku hurtowego: TOS oferują dziś zaledwie 4,4 proc., a marże ROR i DOR (0,00 i 0,15 p.p.) nie zmieniły się mimo wzrostu rentowności rynkowych.

– Naszym zdaniem w kolejnych miesiącach nie można wykluczyć poprawy oferty obligacji detalicznych. Zwłaszcza jeśli podwyższone rentowności obligacji hurtowych utrzymają się przez dłuższy czas – ocenia ekspert. I jednocześnie zaznacza, że na tle standardowych lokat obligacje detaliczne pozostają konkurencyjne. Lokaty bez dodatkowych warunków oferują maksymalnie około 4,3 proc., a wyższe stawki dotyczą głównie ofert promocyjnych z limitami kwotowymi.

Ciekawą propozycją pozostają obligacje indeksowane inflacją (COI, EDO), zwłaszcza przy długim horyzoncie inwestycyjnym. Alternatywą mogą być hurtowe obligacje indeksowane inflacją, np. IZ0836. Przy kursie 87,39 proc. z 22 października 2026 r. ich szacunkowa rentowność realna do wykupu wynosi około 3,5 proc. rocznie ponad inflację, wobec marży w wysokości 2 pkt proc. ponad inflację, oferowanej przez EDO po pierwszym roku. To właśnie obecna cena rynkowa sprawia, że IZ0836 mogą być atrakcyjniejszą propozycją dla inwestorów długoterminowych. Pamiętajmy jednak, że kupony IZ są opodatkowane co roku, a odsetki EDO przy wykupie, lecz w OKI ta różnica zanika.

Czytaj więcej

Tak oszczędzają Polacy. Pieniądze wystarczą na niewiele

– Papiery IZ0836 wymagają jednak rachunku maklerskiego, a ich ceny podlegają wahaniom rynkowym. W przeciwieństwie do obligacji detalicznych nie można żądać ich przedterminowego wykupu na z góry określonych warunkach. Wcześniejsze zakończenie inwestycji wymaga sprzedaży po aktualnej cenie rynkowej, którą trudno przewidzieć. Papiery hurtowe to zatem rozwiązanie dla bardziej zaawansowanych inwestorów, świadomych ryzyka – podsumowuje ekspert Trigona.

Również Piotr Bawolski, dyrektor ds. klientów strategicznych w Michael / Ström Dom Maklerski podkreśla, że w ostatnich miesiącach rentowności obligacji skarbowych na rynku hurtowym rosły istotnie. Fed i EBC podnosiły stopy procentowe, a kontrakty terminowe na WIBOR wyceniają podwyżki stóp procentowych w Polsce. Tymczasem Ministerstwo Finansów cały czas utrzymuje te same parametry detalicznych obligacji skarbowych. Ta rozbieżność nie może długo trwać.

– Skarbowe obligacje detaliczne cały czas cieszą się dużym zainteresowaniem, pomimo tego, że otoczenie rynkowe może w najbliższym czasie nie sprzyjać ich atrakcyjności. Bardzo popularne są 3-letnie obligacje detaliczne o stałym oprocentowaniu 4,40 proc. (TOS). Rynek kontraktów terminowych wycenia nawet 4 podwyżki stóp procentowych w Polsce do połowy przyszłego roku, i jeżeli ten scenariusz się ziści choćby częściowo, to MF może być zmuszone do podniesienia tej stawki w kolejnych miesiącach – uważa ekspert. Również wskazuje, że popularnością cieszą się 4-letnie obligacje detaliczne o zmiennym oprocentowaniu (COI), których oprocentowanie wynosi 4,75 proc. w pierwszym roku, a przez kolejne 3 lata 1,5 p.p. ponad odczyt inflacji CPI. Jest to forma zabezpieczenia przed ewentualnym nagłym wzrostem inflacji, ale jeżeli projekcja inflacji podawana przez NBP się zrealizuje, to średnioroczna stopa zwrotu może wynieść ok. 4,00 - 4,50 proc.

Czytaj więcej

Brak oszczędności u co czwartego Polaka. Koszty życia drenują portfele

Aktualnie na rynku hurtowym rentowności 3- i 4-letnich obligacji skarbowych znajdują się w okolicy 5,00-5,50 proc., więc z tej perspektywy rentowności proponowane przez MF nie wydają się szczególnie atrakcyjne. Obligacje detaliczne są oczywiście znacznie bardziej płynne, wyjść z nich można w ciągu 5 dni roboczych, ale wiąże się to z opłatą: 1,00 proc. wartości nominalnej w przypadku obligacji TOS i 2,00 proc. w przypadku COI.

– Takie opłaty mogą „zabrać” efekt kilku miesięcy trwania inwestycji, więc warto myśleć długofalowo, a w tej perspektywie obligacje z rynku hurtowego są z pewnością warte rozważenia. A to może sprawić, że MF będzie w najbliższych miesiącach pod presją podniesienia rentowności obligacji detalicznych – podsumowuje ekspert Michael/Ström DM.

Czy warto poczekać na OKI?

Wprowadzenie OKI z początkiem 2027 r. nie zmieni znacząco sytuacji inwestujących w obligacje detaliczne: w ramach limitu 100 tys. zł zwolnionych od podatków tylko 25 tys. zł będzie mogło być w nie zainwestowane. – Ministerstwo Finansów zapowiada wprost: konstrukcja OKI ma promować inwestycje w polską gospodarkę i będzie dawać tym większe korzyści podatkowe, im wyższa będzie rentowność zainwestowanych środków, więc naturalnym wyborem wydają się inwestycje o wyższym ryzyku niż obligacje skarbowe, np. obligacje korporacyjne czy akcje – podkreśla Bawolski.

Czytaj więcej

Wyraźne pogorszenie nastrojów konsumentów w październiku. Nowe dane GUS

Ewentualne poczekanie na OKI może być dobrą opcją, jeśli planowana kwota mieści się w limitach zwolnienia. Warto przy tym mieć na uwadze, że obligacji kupionych teraz nie można później „przenieść” do OKI. – Dwumiesięczne oczekiwanie oznacza rezygnację z około 0,9 proc. potencjalnych odsetek brutto w przypadku EDO, ale część tej kwoty można odzyskać, korzystając z krótkoterminowej lokaty – podkreśla ekspert Trigona.

Obligacje korporacyjne ciekawą opcją

W ramach limitu zwolnienia OKI daje pełną korzyść podatkową. Dla nadwyżki ponad odpowiedni limit, graniczna rentowność wynosi w uproszczeniu około 4,5 proc. brutto, czyli obecnie mniej więcej WIBOR 3M + 60 pb. Powyżej tego poziomu OKI co do zasady jest korzystniejsze podatkowo od tradycyjnego rachunku objętego podatkiem Belki.

– W naszej ocenie OKI będzie szczególnie atrakcyjne dla posiadaczy obligacji korporacyjnych, których rentowności zwykle przekraczają ok. 4,5 proc. brutto. Inwestując w hurtowe obligacje skarbowe, skorzystamy ponadto z wyższego limitu zwolnienia (100 tys. zł) niż nabywcy obligacji oszczędnościowych (25 tys. zł), należy jednak pamiętać o ryzyku rynkowym – podsumowuje ekspert Trigona.

Eksperci zgodnie twierdzą, że OKI mogą zwiększyć atrakcyjność obligacji korporacyjnych dla inwestorów indywidualnych. W przypadku osób, które samodzielnie budują portfele obligacji i traktują je jako źródło regularnych dochodów, korzyści podatkowe mogą wyraźnie poprawić wyniki z inwestycji.

Czytaj więcej

Dolar najdroższy od półtora roku. Złoty pod presją, wraca widmo podwyżek stóp

– Potencjalne korzyści nie ograniczają się jednak tylko do samych inwestorów. Jeśli OKI przyciągną na rynek nowe środki, może wzrosnąć popyt na obligacje przedsiębiorstw, co w dłuższej perspektywie przełoży się na niższe koszty finansowania dla emitentów. Najwięcej mogą na tym skorzystać spółki o ugruntowanej pozycji rynkowej i dobrej kondycji finansowej, które już dziś cieszą się zaufaniem inwestorów – mówi Piotr Poddębniak, menedżer z DM Navigator.