Notowania CHF/PLN rosną dziś nawet o ponad 2 proc. do powyżej 4,80 zł. Za franka trzeba zapłacić najwięcej od 9 marca. Przypomnijmy, że wczorajsze dane o inflacji w Szwajcarii pokazały najwyższy wzrost cen konsumpcyjnych od 28 lat.

Jak wskazał na Twitterze Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP będą kolejne podwyżki stóp procentowych w Szwajcarii, co wpłynie na efektywne zaostrzenie polityki pieniężnej w Polsce, bowiem około 20 proc. kredytów mieszkaniowych to kredyty walutowe, głównie we franku.

Jednak złoty osłabia się także wobec innych walut. Notowania USD/PLN rosną do ponad 4,64 zł, osiągając tym samym najwyższy poziom od 2000 r. Z kolei kurs EUR/PLN rośnie do ponad 4,76 zł. Deprecjacja złotego ma miejsce przed czwartkowym posiedzeniem RPP.

- Fatalny wynik krajowego PMI znacznie wzmocnił obawy przed spowolnieniem koniunktury, ograniczając oczekiwania rynku na 0,75 pkt proc. podwyżki w tym tygodniu. Naszym bazowym scenariuszem na decyzję Rady pozostaje 0,75 pkt proc. To byłby neutralny lub lekko negatywny scenariusz dla PLN (szczególnie jeżeli prezes utrzyma gołębi ton), uzależniający dalsze zachowanie złotego od rynków bazowych. Prawdopodobnie oznaczałoby to utrzymanie EUR/PLN w trendzie bocznym. Jeżeli RPP podniesie stopy tylko 0,5 pkt proc., to czeka nas osłabienie PLN, natomiast podwyżka o 1 pkt proc. byłaby neutralna/pozytywna dla PLN – stwierdzili dziś ekonomiści ING Banku Śląskiego.

Z kolei ekonomiści Banku Pekao przyznali, że na rynku walutowym nie widzą obecnie przestrzeni do aprecjacji złotego. - Tutaj przełom może przynieść dopiero przyszły gołębi skręt głównych banków centralnych - stwierdzili.