Czy przyjęcie euro w tej dekadzie byłoby korzystne dla polskiej gospodarki?

Tak. Przyjęcie euro zapewniłoby Polakom stabilniejszą walutę, a także stworzyło zachęty do oszczędzania i inwestowania. Z euro zapewne osiągnęlibyśmy też szybsze tempo konwergencji gospodarczej względem Zachodu. Te korzyści były mało atrakcyjne, gdy złoty był silny i odporny na inflację. Jednak teraz może się okazać, że złoty nie jest aż tak stabilną walutą i nie chroni nas przed inflacją. To zwiększa atrakcyjność euro.

Kiedy powinniśmy przyjąć euro?

Patrząc z ekonomicznego punktu widzenia, stosunkowo prędko. Niestety, po obecnym spadku wiarygodności polskiej polityki pieniężnej i fiskalnej, boję się, że będzie ciężko wejść do strefy euro. W tej chwili spełnienie kryteriów konwergencji wymagałoby kilkuletniej pracy.

Czytaj więcej

Euro znów kusi Polaków. Złoty nie pomógł w kryzysie

Krytycy euro twierdzą, że suwerenna waluta działa amortyzująco podczas kryzysu.

Tak, to prawda. Ale oprócz mechanizmu kursu walutowego istnieją inne narzędzia polityki gospodarczej. Poza tym osłabienie waluty działa amortyzująco tylko do momentu, gdy samo nie zacznie zagrażać stabilności finansowej kraju. Osłabienie waluty podczas kryzysu pomaga eksporterom, ale prowadzi też do wzrostu zadłużenia i zwiększa koszt importu. Może mieć to katastrofalne skutki.

Czy gdybyśmy już mieli euro, stopa inflacji byłaby niższa?

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Pewnie tak, choć także w strefie euro jest inflacja podwyższona. Ważne, że w strefie euro inflacja o wiele szybciej spadnie. Natomiast w przypadku złotego jestem nastawiony pesymistycznie. Inflacja szybko nie spadnie, jest ryzyko jej przyspieszenia.

Czy Polska spełnia kryteria optymalnej strefy walutowej względem euro? Czy ta teoria to wartościowe narzędzie analizy?

Teoria optymalnych obszarów walutowych jest dość ogólna, ale generalnie wskazuje, jakie warunki powinny być spełnione, by wejście do euro było opłacalne. Wszelkie analizy, które znam, wskazują, że Polska jest częścią optymalnej strefy walutowej euro. Kryteria są w wysokim stopniu spełnione.

Czytaj więcej

Europejczycy docenili wspólną walutę. Poparcie dla euro znacznie wzrosło

Czy Polskę mógłby spotkać los Grecji?

Oczywiście, że jest takie ryzyko. Tylko warto pamiętać, że grecki kryzys nie wynikał z obecności w strefie euro. Politycy greccy prowadzili politykę nieodpowiedzialną, zadłużali kraj i właśnie to doprowadziło do zapaści gospodarczej. Grecja nie mogła dodrukować pieniądza, by spłacić długi, bo używała euro. Ale gdyby miała własną walutę i rozpoczęła dodruk, doszłoby do wybuchu hiperinflacji. Tak czy inaczej, błędy polityków zniszczyłyby jej gospodarkę bez względu na używaną walutę. W pewnym sensie fakt posiadania euro jest drugorzędny. Najważniejsza jest jakość rządzenia państwem.

Jak euro wpłynęło na gospodarki regionu – państwa bałtyckie i Słowację? Czy podobnych rezultatów można się spodziewać w Polsce?

Najlepiej jest porównać Słowację z Czechami: stosunkowo niedawno te państwa tworzyły jedną gospodarkę. Słowacja przyjęła euro, a Czechy nie. Dziś wyniki gospodarcze Słowacji są zbliżone do Polski, ale znacznie lepsze niż Czech. Ale, generalnie, Polakom umyka jedna rzecz: dobrze rządzony kraj będzie sobie radził bez względu na to, czy ma euro, czy nie.

A jaka opinia o euro dominuje wśród ekonomistów?

Przygniatająca większość polskich ekonomistów popiera wprowadzenie euro. Oczywiście, jesteśmy świadomi ryzyka i konieczności dobrego przygotowania kraju. Przyjęcie wspólnej waluty oznacza rezygnację z pewnych narzędzi polityki gospodarczej, nie ma cienia wątpliwości. Ale własna waluta też może być źródłem ryzyka, co widzimy obecnie ze złotym. Wszystko wskazuje na to, że korzyści z przyjęcia euro są większe niż potencjalne straty. W grę wchodzi także argument polityczny: wpływ państw spoza strefy euro na politykę Unii jest mniejszy. Kraje bez wspólnej waluty ryzykują marginalizację swoich wpływów w UE.