Reklama

Chiny: pierwszy spadek inwestycji zagranicznych od trzech lat

W ubiegłym roku bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Chinach spadły po raz pierwszy od trzech lat

Publikacja: 16.01.2013 10:55

Chiny: pierwszy spadek inwestycji zagranicznych od trzech lat

Foto: Bloomberg

Głównym powodem było nieco mniejsze zainteresowanie lokowaniem pieniędzy na rynkach wschodzących z powodu kłopotów w gospodarce światowej, zwłaszcza w strefie euro.

Mimo tego  w Państwie Środka w 2012 r. zagranica ulokowała 111,7 miliarda dolarów, tylko nieco mniej od rekordu ustanowionego rok wcześniej na poziomie116 mld USD. Chiny utrzymały więc czołową pozycję w rankingu najbardziej atrakcyjnych krajów dla inwestorów zagranicznych. W grudniu w ramach FDI do Chin napłynęło 11,7 mld USD, o 4,5 proc. mniej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej

Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych jest ważnym wskaźnikiem globalnej gospodarki na którą jest zorientowany chiński przemysł, chociaż ich udział w przepływie kapitału w drugiej gospodarce świata jest relatywnie niewielki, jeśli porównamy go z wartością chińskiego eksportu na poziomie 2 bilionów dolarów w minionym roku.

Słabszy dopływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych nie oznacza spadku zaufania inwestorów do chińskiej gospodarki, przekonują analitycy. Ich zdaniem Chiny potrzebują nowego katalizatora, takiego jakim było przystąpienie tego kraju do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w 2001 roku. Od tego momentu  napływ bezpośrednich inwestycji zwiększył ponad dwukrotnie.

Tim Condon, ekonomista ING w Singapurze przewiduje, że w najbliższych latach bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Chinach będą kształtowały się na poziomie110-120 miliardów dolarów rocznie. Obstawia, że nowe kierownictwo polityczne Chin zwiększy wysiłki reformatorskie i zliberalizuje przepływy kapitałowe, co będzie bardzo ważne dla wzrostu FDI.

Reklama
Reklama

Ian Bremmer, prezes  firmy Eurasia Group, badającej ryzyko polityczne, z kolei twierdzi, że polityczna niestabilność na rynkach wschodzących, zwłaszcza w Chinach będzie w tym roku jednym z największych zagrożeń dla rynków. Twierdzi, że ten czynnik jest niedoszacowany. Wskazuje na napięcie w relacjach Chin z Japonią oraz  niepewność wiążącą się z klimatem inwestycyjnym.

Nouriel Roubini, prezes firmy analitycznej Roubini Global Economics, który zasłynął tym, że przewidział ostatni kryzys finansowy, sceptycznie ocenia tegoroczne perspektywy Chin, zwłaszcza jeśli chodzi o drugie półrocze. Jego zdaniem tempo wzrostu PKB w Państwie Środka spadnie do około 6 proc., co może zaszkodzić gospodarce światowej.  – To nie będzie twarde lądowanie, ale do niego nie będzie daleko – precyzuje Roubini. Obawia się on, że nowe chińskie kierownictwo chińskie będzie bardzo ostrożne i wolniej niż to jest konieczne reformowało kraj.

Finanse
Ważna zmiana w BLIK już wkrótce. Dotyczy wypłat gotówki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Finanse w farmacji: między ryzykiem innowacji a dyscypliną kapitału
Finanse
Autopay uruchamia Zero Delay Economy Hub. Czas na finanse w czasie rzeczywistym
Finanse
Hassett ostro o raporcie Fed: „Najgorsza analiza w historii”. Spór o koszty ceł Trumpa
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama