- Strefa euro znajduje się w poważnej sytuacji, co mogłoby grozić kryzysem w całej UE - powiedział podczas konferencji Jacek Rostowski. - Polska jako prezydencja i duży kraj członkowski czuje się odpowiedzialna za znalezienie drogi wyjścia z kryzysu. Będziemy się starali powiedzieć globalnym członkom G20, że Europa w obliczu kryzysu wybrała jedność i solidarne stawienie czoła kryzysowi. Dowodem na to jest porozumienie we Wrocławiu i przyjęcie sześciopaku, który wzmocni zarządzanie - dodał.

W ocenie ministra w długim okresie rozwiązania przyjęte przez UE mogą być inspiracją na poziomie światowym. Np. mechanizmy ostrzegawcze stanowiące ostrzeżenie przed nierównowagą ekonomiczną - wyjaśnił. Jego zdaniem, gdyby strefa euro miała się rozpaść, to, jak zauważył minister, bezpieczeństwo w Europie byłoby zagrożone. - Bezpieczeństwo oparte jest na dwóch filarach UE i NATO i gdyby jeden z tych filarów miał upaść, to niewiadomo, czy drugi filar okazał się tak silny, aby utrzymać bezpieczeństwo w Europie - tłumaczył Rostowski.

Minister jeszcze raz potwierdził, że nie zmieni założeń ustawy budżetowej na przyszły rok. Ostrzegł jednak , że z powodu słabego złotego podniesie się poziom długu w relacji do PKB. Obecne szacunki mówią o poziomie 52,7 proc. wg metodologii krajowej i 54,9 proc. wg metodologii unijnej. Oświadczył, że łatwo wyliczyć, przy jakim kursie złotego poziom 55 proc. długu w relacji do PKB będzie zagrożony, ale poziomu nie podał. – Przypominam, że mówimy o kursie na 31 grudnia 2011 roku – wyjaśnił Rostowski.

W jego ocenie wielu analityków jest przekonana, że Polska będzie ponownie odporna na kryzys, stąd szacunki mówiące o 4 proc. wzroście. – Wczoraj BoAML wskazał, że wśród krajów wschodzących oczekuję, że to Polska najszybciej odbije się po kryzysie – wyjaśnił minister.

Odniósł się też do prognoz MFW. – Fundusz przewiduje lekko niższy wzrost gospodarczy na 2012 rok niż my, 3, zamiast 4 proc., ale to nie powinno mieć wpływu na stan finansów publicznych – wyjaśnił Rostowski. MF chce w przyszłym roku obniżyć deficyt poniżej 3 proc., MFW prognozuje, że będzie to 3,8 proc. PKB. Minister dodał, że analitycy funduszu są bardziej pesymistyczni w swych oczekiwaniach niż resort finansów.

Rostowski ustosunkował się też do propozycji nowych ustaw podatkowych PiS i propozycji oszczędnościowych SLD. - Po wstępnej analizie jestem zaskoczony brakiem rzetelności obu propozycji - wyjaśnił Rostowski.

W obu przypadkach mamy do czynienia z propozycjami, które uderzyłyby w te grupy społeczeństwa, którym chcemy pomóc. W przypadku PiS to przedsiębiorcy. - Propozycja Kaczyńskiego utrudni życie najdrobniejszym przedsiębiorcom - ostrzegł minister.

W odniesieniu do propozycji SLD Rostowski orzekł, że na proponowanych przez lewicę zmianach w uldze prorodzinnej najwięcej stracą najubożsi rodzice. Ci, którzy zarabiają miesięcznie ok. 1,6 tys. zł nie mieliby już dostępu do ulgi.

Rostowski, na oczach dziennikarzy, podpisał list do prezesa Kaczyńskiego, w którym ostrzega przed złymi efektami tych działań. Zaprosił jednocześnie Napieralskiego i Kaczyńskiego do MF, by omówić te propozycje.

Oceniając minione cztery lata Rostowski za sukces poczytał sobie, ze w 2008 roku rząd nie spanikował, bo dziś bylibyśmy w sytuacji Grecji, a poziom długu w relacji do PKB przekroczyłby 60 proc. 31 grudnia 2008 roku.

Drugim było przewidzenie kryzysu strefy euro i przygotowanie się na niego. Największa porażka, to to , że nie udało się wytłumaczyć znaczącej części Polaków, że reforma OFE nie obarcza przyszłych emerytów w żaden sposób i nie zmniejsza przyszłych emerytur.