Polska ma otwartą linię kredytową w MFW od maja 2009 r. Od początku ma ona charakter zabezpieczający na wypadek kryzysu walutowego i nigdy nie była wykorzystana.

W minionych dwóch latach Polska miała do dyspozycji w ramach FCL 22 mld SDR (jednostek rozliczeniowych MFW), co odpowiadało około 33,7 mld USD (122 mld zł). W grudniu jednak, wnioskując o przedłużenie linii, Ministerstwo Finansów i Narodowy Bank Polski postanowiły ograniczyć jej wartość do 15,5 mld SDR, co odpowiada około 23 mld USD (83 mld zł).

Wcześniej polskie władze zwiększały wartość linii. W latach 2009-2011 opiewała ona na około 21 mld USD, w kolejnych dwóch latach już na 30 mld USD, a ostatnio 33,7 mld USD.

Elastyczna linia kredytowa to stosunkowo nowy instrument MFW, stworzony w trakcie kryzysu finansowego. Jest przeznaczony dla państw o solidnych fundamentach gospodarczych, które chcą zwiększyć swoją stabilność na wypadek zewnętrznych wstrząsów. W założeniu więc sama możliwość otwarcia FCL stanowi dowód wiarygodności państw, które się na to decydują.

"Polska ma bardzo mocne fundamenty makroekonomiczne i ramy polityki gospodarczej. Jej finanse publiczne są zdrowe a dług publiczny możliwy do udźwignięcia. Wiarygodny reżim celu inflacyjnego, jest skutecznym narzędzeniem zarządzania gospodarką. Płynny kurs złotego odgrywa rolę stabilizującą, absorbując szoki w okresach zmienności na globalnych rynkach finansowych" - ocenił w opublikowanym w środę wieczorem komunikacie Min Zhu, jeden z zastępców dyrektor zarządzającej MFW Christine Lagarde.

Oprócz Polski elastyczną linię kredytową w MFW mają Kolumbia (5,8 mld USD) i Meksyk (70 mld USD). W ostatnich dwóch latach za dostęp do FCL polskie władze płaciły około 110 mln USD, teraz – po ograniczeniu linii – to zabezpieczenie będzie je kosztowało około 69 mln USD rocznie.