Cóż, to może pozbądźmy się ich i starych mężczyzn przy okazji, wysyłając wszystkich w kosmos? Albo do przeszłości? Żeby sami się zabili? Skandalicznie podłe, wstrętne wypowiedzi przypomniały mi się podczas oglądania amerykańskiego „Loopera – pętli czasu", najlepszego thrillera SF od czasu znakomitej „Incepcji". W filmie Riana Johnsona cofamy się z roku 2074 do 2044. Istnieją tam tzw. looperzy, płatni mordercy zabijający na zlecenie ludzi wysyłanych do nich z przyszłości. Looperzy eliminują zakapturzone postaci i odbierają przytwierdzoną do nich zapłatę – spore pieniądze w kryzysowych czasach.