Wszystko wszędzie naraz
Reż.: Dan Kwan, Daniel Scheinert
Wyk: Michelle Yeoh, Ke Hui Quan, Jamie Lee Curtis
„Wszystko wszędzie naraz” duetu Kwan – Scheinert to film wyjątkowy. Absolutnie szalony fajerwerk wyobraźni, a jednocześnie opowieść o drodze człowieka. O tym, kim jesteśmy, kim możemy być, kim już nigdy nie będziemy. Bohaterka filmu Evelyn prowadzi podupadającą pralnię, próbuje dać sobie radę z wybrykami podrastającej córki, sprostać oczekiwaniom ojca, ułożyć życie z mężem, który w końcu występuje o rozwód. Ale twórcy filmu nie proponują społecznej „czarnuchy”. Evelyn zyskuje wstęp do równoległych rzeczywistości. W każdej z nich jest kimś innym, kim mogłaby być może być, gdyby życie potoczyło się inaczej. Piosenkarką, aktorką, specjalstką od kung-fu, wielką naukowczynią. Ale czy w tych innych wersjach siebie uniknęłaby błędów, czy inaczej, lepiej ułożyły się jej sprawy rodzinne, zwłaszcza relacje z córką. W roli głównej bardzo dobra Michelle Yeoh, zabawną kreację tworzy tu również Jamie Lee Curtis, a krytycy amerykańscy obsypują swoimi nagrodami grającego męża Ke Hui Quana.
Czytaj więcej
37-letnia Francuzka Léa Seydoux konsekwentnie buduje swoją karierę w Europie i w Ameryce. Rzadko się zdarza, by aktorka tak starannie wybierała role.
Ten film jest gejzerem, w którym zmieściło się wszystko: dramat, komedia, science-fiction, a nawet azjatyckie kino kopane. I ta cała mieszanka gra! Co więcej: chwilami wzrusza, chwilami rozśmiesza, chwilami straszy, chwilami zmusza do refleksji.
Ennio
Reż. Giuseppe Tornatore
Ennio Morricone. Autor muzyki do ponad 500 (!) filmów, długich i krótkich. Na świecie sprzedano ponad 70 mln płyt z jego muzyką. Zmarł w 2020 roku, miał 91 lat. Giuseppe Tornatore zrobił film o nim. O człowieku, który żył muzyką, który był muzyką.
Quincy Jones: „Czuję, jakbym znał go i kochał od zawsze”. Guanni Morandi: „Mówimy o geniuszu”. Path Metheny: „Najważniejszy muzyczny kompas, jaki mogłem mieć”. Bruce Spreengsteen: „To on zadecydował, jaka ma być filmowa muzyka”. Clint Eastwood: Jego muzyka była nowatorska kiedyś i jest do dzisiaj”. Tak mówią o nim artyści w dokumencie Giuseppe Tornatore.
Kochali go filmowcy. „Po pierwszym pociągnięciu smyczka wiesz, że to jego muzyka. Wkłada w nią całego siebie. Kiedy się wysłucha jego muzyki, nie można jej zapomnieć” – przyznaje Wong Karwai. A bracia Taviani dodają, że Ennio jest jak kameleon. Zmienia się dla każdego reżysera, ale jednocześnie pozostaje sobą”
Sam Morricone twierdzi: „Gdyby było dziesięciu kompozytorów pisało muzyjkę do filmu, każda byłaby inna. Najtrudniejsze jest wybtanie, jaka muzyka pasuje najlepiej. To dla kompozytora cierpienie”.
Giuseppe Tornatore pokazał w „Ennio” sceny z wielu filmów, do których Tornatore pisał muzykę, m.in. Sergio Leone, Briana de Palmy, Rolanda Joffe, Bernardo Bertolucciego, Terence’a Malicka. Powstał ciekawy portret artysty, warto obejrzeć ten film – to historia człowieka, ale też historia muzyki i kina.