Dorociński w „Mission Impossible”. Sukces skromnego profesjonalisty

Sypią się gratulacje dla aktora od znajomych i od widzów.

Publikacja: 24.10.2022 14:41

Marcin Dorociński

Marcin Dorociński

Foto: PAP, Jakub Kamiński

Informacja o roli Marcina Dorocińskiego w „Mission Impossible: Dead Reckoning” rozeszła się błyskawicznie w polskim świecie filmowym i nie tylko filmowym. Plotki na ten temat krążyły już od pół roku, ale dopiero teraz, gdy wyrazili na to zgodę producenci, aktor mógł tę informację potwierdzić.

Czytaj więcej

Marcin Dorociński w „Mission Impossible: Dead Reckoning”

Przyznaję, że zawsze kibicowałam i zawsze bardzo wierzyłam w Dorocińskiego. To aktor niezwykle interesujący, prawdziwy profesjonalista, a do tego również skromny, ujmujący człowiek. Artysta, który nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach i wciąż potrafi patrzeć na świat oczami chłopaka z Kłudzienka.

W polskim kinie stworzył mnóstwo znakomitych kreacji. Wśród nich tę najbardziej chyba dramatyczną – mężczyzny poturbowanego przez wojnę – w „Róży” Wojciecha Smarzowskiego. Mocną, kryjącego tajemnicę postać UB-eka, z którego w miarę narastającego poczucia siły wychodzi całe chamstwo i bezwzględność zagrał w „Rewersie” Borysa Lankosza. W „Lęku wysokości” był wrażliwym synem, usiłującym zmierzyć się z chorobą psychiczną ojca. „Obława”, „Jesteś Bogiem”, „Pod mocnym Aniołem”, wczesne „Pitbule” Vegi, filmy Władysława Pasikowskiego – trudno wymienić wszystkie znaczące role Dorocińskiego. Ale też pokazał swoje poczucie humoru, choćby w filmach Kingi Dębskiej czy „Teściach” Jakuba Michalczuka.

Ale też od dawna gra poza granicami kraju. Wystąpił m.in. w duńskiej „Kobiecie, która pragnęła mężczyzny” i brytyjskich obrazach wojennych „Operacja Anthropoid” i „303 Bitwa o Anglię”. Grał również w serialach: południowoafrykańskim „Cape Town” czy wielkim hicie Netfliksa „Gambit Królowej”.

A „Mission Impossible”? To już jest hollywoodzki szczyt. Trzeba pokonać naprawdę wiele przeszkód i naprawdę zachwycić swoim profesjonalizmem, by zyskać znaleźć się na planie takiej superprodukcji.

Nic dziwnego, że pod wpisem Marcina Dorocińskiego pojawiły się stosy gratulacji. Jego partnerka z „Róży”, Agata Kulesza napisała: „Marcin!! Wielka radość! Nie mam pojęcia czy coś się należy, czy nie… ciężko pracowałeś i jesteś wytrwały - wielki szacunek. Jesteś bardzo dobrym aktorem i wrażliwym Człowiekiem. Cieszę się razem z Tobą! Biję Ci brawo!!!!”. Maciej Stuhr stwierdził: „Marcin bardzo, bardzo się cieszę, gratuluję i jestem z Ciebie dumny! Wspaniale!!!". Michał Żebrowski z kolei pozwolił sobie na szczery żart, pisząc „Zazdro!”. Zażartował też piłkarz, Grzegorz Krychowiak, który wystąpił kiedyś w filmie „Druga połowa”: „Panie Marcinie, brawo. My aktorzy musimy się wspierać, niech Pan przeciera szlaki”.

Dla mnie każda rozmowa z Marcinem Dorocińskim zawsze jest wielką przyjemnością. Zero pozerstwa, zero gry. Świadomość, że to rodzina – żona, dzieci – dają mu siłę. I ten wyjątkowy stosunek do własnej pracy:

- Nie zależy na tak zwanym „szerokim rozgłosie” - powiedział mi kiedyś aktor w wywiadzie. – Jestem dumny, gdy widzę, że ktoś się na moim filmie wzruszy. Gdy powie: „To było dla mnie ważne. Pomogło mi w życiu, coś przemyślałem, zrozumiałem”. Fajnie się czuję, jak ktoś zatrzyma się obok mnie samochodem na światłach i podniesie kciuk do góry na znak aprobaty. Kiedyś uśmiechnął się do mnie facet pod parkometrem. Potem napisał na Facebooku, że nie zdążył mi tego powiedzieć, ale „Boisko bezdomnych” stało się przełomem w jego życiu. O, to jest satysfakcja.

Nigdy nie miałam wątpliwości, że Marcin niejeden raz nas zaskoczy wspaniałymi rolami. Okazało się, że przekonał do siebie również reżysera Christopehera MacQuarriego i producentów „MI”, a wśród nich Toma Cruise’a. Wielkie gratulacje! A polskim twórcom chcę przypomnieć, że Marcin Dorociński zawsze marzył, by zagrać w filmie Zbyszka Cybulskiego...

Film „Mission Impossible: Dead Reckoning Part 1”, będzie miał premierę 14 lipca 2023 roku, druga część pojawi się w kinach rok później, 28 czerwca 2024 roku.

Informacja o roli Marcina Dorocińskiego w „Mission Impossible: Dead Reckoning” rozeszła się błyskawicznie w polskim świecie filmowym i nie tylko filmowym. Plotki na ten temat krążyły już od pół roku, ale dopiero teraz, gdy wyrazili na to zgodę producenci, aktor mógł tę informację potwierdzić.

Przyznaję, że zawsze kibicowałam i zawsze bardzo wierzyłam w Dorocińskiego. To aktor niezwykle interesujący, prawdziwy profesjonalista, a do tego również skromny, ujmujący człowiek. Artysta, który nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach i wciąż potrafi patrzeć na świat oczami chłopaka z Kłudzienka.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Rekomendacje filmowe na weekend: Inni w nas i wokół nas
Film
„Królestwo zwierząt” Thomasa Cailleya: Ludzie mutują jak po pandemii
Film
„Ród Smoka”, czyli „oko za oko, syn za syna” w drugim sezonie
Materiał partnera
Największe kino plenerowe w Polsce powraca
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Film
Niepewność i rozchwianie rzeczywistości – 10 debiutów na festiwalu „Młodzi i Film”
Film
Polski Instytut Sztuki Filmowej czeka na dyrektora