Urodziła się 21 lutego 1942 roku w Berlinie. Jest nieślubną córką malarza Alfreda Roloffa i arystokratki Elizabeth von Trotty. Dorastała w Düsseldorfie. W 1960 roku przeniosła się do Paryża.
Karierę zawodową rozpoczęła jako aktorka, w teatrze. Potem występowała w filmach, m.in. Rainera Wernera Fassbindera i Volkera Schlöndorffa.
W 1985 roku, razem z Volkerem Schloendorffem wyreżyserowała „Utraconą cześć Katarzyny Blum”. Trzy lata później zadebiutowała jako samodzielna reżyserka „Drugim przebudzeniem Christy Klages”. W 1981 roku jej film „Czas ołowiu” o Christiane i Gudrun Ensslin zdobył Złotego Lwa w Wenecji. Po raz pierwszy tak wysoki laur wenecki zdobyła wówczas kobieta. Fakt tym bardziej znaczący, że „Czas ołowiu” był filmem o dwóch siostrach walczących o prawa kobiet. Marianne jest terrorystką, Julianne – dziennikarką. Mają odmienne poglądy na życie i polityczną walkę, ale gdy Marianne zostaje aresztowana, Julianne próbuje jej pomóc.
Odtąd von Trotta często prezentowała swoje filmy na wielkich międzynarodowych festiwalach. Jej „Czyste szaleństwo” miało premierę w konkursie berlińskim w 1983 roku, a „Róża Luksemburg”(1986), opowiadająca o niemiecko-polskiej socjalistce - w Cannes, gdzie nagrodę dla najlepszej aktorki zdobyła Barbara Sukowa, ulubiona aktorka von Trotty. Do najbardziej znanych filmów Marghatretty von Trotty należą też: „Lęk i miłość”, „Obietnica”, „Rosenstrasse”, „Vision”. Świetne recenzje zebrała jej „Hannah Arendt”, którą uznano za domknięcie trylogii o kobietach (razem z filmami o Róży Luksemburg i Hildegardzie von Bingen).
Czytaj więcej
„Fritz Bauer kontra państwo" to przejmujący film o człowieku, który nie godził się na chronienie zbrodniarzy wojennych.
Ostatnio Margarethe von Trotta rzadziej staje za kamerą. W 2018 roku pokazała dokument „Szukając Ingmara Bergmana”, ale dziś osiemdziesięcioletnia reżyserka kończy film „Bachmann & Frisch” o relacjach pisarzy Ingeborg Bachmann i Maxa Frischa.
W „Hannah Arendt” moja bohaterka wypowiada dwa zdania, które są mi szczególnie bliskie. Pierwsze to: „Chcę zrozumieć”
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Margarethe von Trottę krytycy nazywają „wieczną studentką” Jest ciekawa świata, ludzi, dąży w swoich filmach do prawdy. Kiedyś w wywiadzie powiedziała mi: - W „Hannah Arendt” moja bohaterka wypowiada dwa zdania, które są mi szczególnie bliskie. Pierwsze to: „Chcę zrozumieć”. Ja też zawsze chcę zrozumieć świat wokół mnie, a także swoich bohaterów, czasy, w jakich przyszło im żyć, zachowania ludzi. A drugie: „Myśl samodzielnie, nie przejmuj bezkrytycznie cudzych poglądów”.
Margarethe von Trotta będzie gościem honorowym ceremonii wręczenia Europejskich Nagród Filmowych 10 grudnia w Reykjaviku.