Przez ostatnich kilkadziesiąt lat zwiększyły się porcje jedzenia – także w przepisach. W starych książkach kulinarnych można zobaczyć, że to, co wystarczało dla sześciu osób, dziś jest przeznaczone zaledwie dla czterech. Przeciętne ciasteczko ma dziś 4 razy więcej kalorii niż w połowie lat 80.
Para młodych ludzi z kanadyjskiego Vancouver postanowiła przeprowadzić eksperyment – mieli żywić się przez pół roku wyłącznie odpadami.
Zasada nr 1 brzmiała: jemy tylko to, co wyrzucili inni.
Pierwsza dostawa jedzenie pochodziła z lodówki brata, który właśnie się przeprowadzał. A była po brzegi wypełniona żywnością. Z badań przeprowadzonych w Nowym Jorku wynika, że najwięcej żywności marnuje się w gospodarstwach domowych – więcej niż w restauracjach, supermarketach i na farmach. To tak, jakby jedną z czterech toreb z zakupami, wyniesionych ze sklepu – od razu wyrzucić na śmieci. Bo najczęściej, kiedy jedzie się na zakupy zapomina się, co się ma, a co trzeba dokupić.
Bohaterowie filmu na targowisku dostają od sprzedawcy, utrzymującego się wyłącznie z produkcji jarzyn, całkiem zdrową, lecz lekko wybrzuszoną cukinię – nikt takiej nie chce kupić.
– Kiedy zostaje jedna sztuka jakiegoś towaru, na przykład pęczek botwinki – ludzie nie kupują jej, bo uważają, że skoro jest jedna, to musi mieć jakiś defekt – wyjaśnia sprzedawca. – Zakładają też, że jeśli coś ładnie wygląda, to musi lepiej smakować.
Producenci znając te preferencje, nieraz już na wstępie spisują towar na straty z powodu niedoskonałości walorów estetycznych. Jest tego mnóstwo - brzoskwiń – nawet – 70 procent! Okrawa się selery naciowe, by mieściły się w standardowych foliowych torbach, marnując co najmniej połowę ich łodyg.
Bohaterowie filmu systematycznie zaopatrywali się w żywność w śmietnikach – zrazu przydomowych, a potem – przy hurtowniach i supermarketach – znajdując w nich nieprzeterminowaną żywność – często w bardzo dobrym gatunku. W ten sposób w ciągu pół roku wydali niecałe 200 dolarów na jedzenie. Uratowali żywność o wartości około 20 tysięcy dolarów.
Dokument „Zjedz to” zrealizowany przez Granta Baldwina będzie można zobaczyć 7 marca w warszawskim Domu Kultury na Służewiu. Po projekcji, która rozpocznie się o godzinie 19 odbędzie się debata „Marnowanie jedzenia – dlaczego połowa wyprodukowanej żywności trafia do śmietnika?”.
Warto.