Reklama

Głód ****

Irlandia od XVIII wieku stara się wyzwolić spod brytyjskiego panowania. To kraj podzielony na samodzielną Republikę Irlandii i Irlandię Północną, stanowiącą autonomiczną część Wielkiej Brytanii.

Publikacja: 07.01.2010 09:58

Dla reżysera polityka jest tylko pretekstem do stworzenia wstrząsającej opowieści o istocie człowiec

Dla reżysera polityka jest tylko pretekstem do stworzenia wstrząsającej opowieści o istocie człowieczeństwa

Foto: Era Nowe Horyzonty

Nie do końca zrozumiałe dla kogoś z zewnątrz konflikty na tle religijnym między katolikami i protestantami oraz narodowościowe między Irlandczykami i Brytyjczykami wstrząsają Irlandią Północną.

Wiele powstało o tym filmów, ale debiutujący w fabule artysta plastyk Steve McQueen spojrzał na ów konflikt inaczej, poprzez losy jednostki, lidera IRA, 27-letniego Bobby’ego Sandsa, który w 1981 roku rozpoczął w więzieniu Maze strajk głodowy, żądając uznania zamkniętych tam bojowników o wolność Irlandii Północnej za więźniów politycznych. Rząd Margaret Thatcher pozbawił ich tego przywileju, uznając za kryminalistów-terrorystów.

Dla reżysera polityka jest tylko pretekstem do stworzenia wstrząsającej opowieści o istocie człowieczeństwa. Nie ma tu martyrologii, retorycznych oskarżeń, ideologicznych tyrad, buntowniczego romantyzmu. Raczej zimna obserwacja – jak pod mikroskopem naukowca badającego preparaty. Jest więzienie i w nim dwa wrogie obozy.

Strażnicy, wzorcowi ojcowie rodzin, gorliwie wypełniają rozkazy z góry. Biją, upokarzają, maltretują, odzierają z godności, a potem starannie zdejmują obrączkę, by obmyć z krwi poranione na zębach więźniów ręce. Ale gdy rano wychodzą z domu, dokładnie oglądają podwozie samochodu w obawie przed bombowym zamachem. Więźniowie nie pozostają im dłużni. Prowokują, plują, oblewają moczem, protestują w każdy dostępny im sposób, np. smarując kałem ściany cel.

McQueen zaburza chronologię, powtarza sceny, systematycznie wciągając widza w atmosferę świata wyzutego z wszelkich uczuć. A wszystko zmierza ku finalnemu zapisowi agonii Bobby’ego Sandsa. Trwającemu 66 dni umieraniu coraz bardziej wycieńczonego mężczyzny. Do końca świadomego, że jego poświęcenie niczego nie zmieni, pozostanie tragicznym, ale w istocie pustym gestem.

Reklama
Reklama

[i]W. Brytania, Irlandia 2008, reż. Steve McQueen, wyk. Michael Fassbender, Stuart Graham, Liam Cunningham, Brian Milligan, Rory Mullen, Liam McMahon, kina: Kinoteka, Muranów[/i]

Film
Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Wybitny aktor miał 86 lat
Film
„Melania Trump. Konserwatywna enigma”. Więcej prawdy o Pierwszej Damie i jej ojcu
Film
Pierwsza biografia Janusza Rewińskiego: o co miał żal do Tuska, Laskowika i Lipińskiej?
Film
Piękne życie pięknej pani Trump na ekranie
Film
Opętany żądzą sukcesu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama