Reklama

Filmowy rynek amerykański podbija świat

Filmowy rynek amerykański skurczył się w tym roku do poziomu sprzed 16 lat. Coraz większą wagę producenci zza oceanu przywiązują więc do wpływów ze świata

Aktualizacja: 12.01.2012 15:18 Publikacja: 12.01.2012 14:27

Transformers 3

Transformers 3

Foto: United International Pictures

W roku 2011 wpływy z kin wyniosły w USA 10.2 mld dolarów i były o 3,9 proc. niższe niż w roku ubiegłym. Liczba sprzedanych biletów spadła do poziomu 1,28 mld (spadek o prawie o 5 proc). To wynik porównywalny z rokiem 1995. (W najlepszych latach 2002-2005 w kinach amerykańskich sprzedawano  ponad 1,5 mld biletów).

Największymi sukcesami okazały się w Stanach pewniaki: sequele z dobrze znanymi bohaterami i wcześniej już ugruntowaną pozycją. A więc takie przeboje jak „Harry Potter i Insygnia Śmierci, cz.2" (381 mln. dolarów wpływów) , „Transformers 3" (352 mln.), a wreszcie „Zmierzch. Przed świtem. Część 1" (271 mln.) Czwarte miejsce zajął w Ameryce „Kac Vegas w Bangkoku" (254 mln.), piąte — „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach" (241 mln).

Za największe porażki roku analitycy amerykańscy uznali western science-fiction „Kowboje i obcy",  film z Eddy'm Murphy'm i Benem Stillerem, łączący elementy komedii i thrillera „Tower Heist: Zemsta cieciów" i sequel animacji o pingwinach „Happy Feet. Tupot małych stóp 2".

Na liście kasowych przebojów całego świata królowali: „Harry Potter", „Transformersi" i „Piraci z Karaibów" — tylko te trzy filmy przyniosły ponad 1 mld dolarów. Czwarty na światowej liście „Kung Fu Panda 2" zarobił 665 tys., ale animacje, podobnie jak ekranizacje komiksów, nie spełniły w minionym roku oczekiwań producentów, które dzięki poprzednim sukcesom były szczególnie rozdęte. W roku 2010 „Toy Story 3" w Ameryce zarobiło 415 mln dolarów, a na świecie przekroczyło zawrotny pułap miliarda dolarów wpływów. Tegorocznym bajkom w rodzimych kinach nie udało się pokonać granicy 200 milionów dolarów, a na świecie — 700 mln.

Podobnie jak w poprzednich latach, rośnie udział rynków zagranicznych we wpływach z filmów amerykańskich. Dziś już wynosi on często ponad 70 proc. globalnych zarobków producentów. Nic dziwnego, że Amerykanie przywiązują ogromną wagę do promocji swoich tytułów na wielkich europejskich festiwalach, a także do wywiadów i konferencji prasowych odbywających się w Londynie, Paryżu czy Tokio. Jak to wygląda z naszej perspektywy? Mówiąc najprościej: światowe kina stale zalewa fala hollywoodzka.

Reklama
Reklama

 

 

 

 

 

 

Reklama
Reklama

 

 

 

 

 

 

Reklama
Reklama
Film
Nie żyje Eric Dane, gwiazdor serialu „Chirurdzy”. Miał 53 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama