Reklama

Przerwane pocałunki - recenzja filmu

"Przerwane pocałunki" to satyra na ludową religijność we Włoszech z dziewczęcym dojrzewaniem w tle - pisze Marek Sadowski

Aktualizacja: 06.05.2012 20:17 Publikacja: 06.05.2012 19:48

"Przerwane pocałunki"

"Przerwane pocałunki"

Foto: Aurora Films

Odsłonięta z wielką pompą w centrum blokowiska sycylijskiego miasta gipsowa figura Madonny wkrótce traci głowę wskutek przypadkowego kopnięcia piłki. Sen, z którego dowiedziała się, gdzie schowana jest część figury, całkowicie odmieni życie 13-letniej Manueli, pomocnicy w zakładzie fryzjerskim, i jej dysfunkcyjnej rodziny.

Reklama
Reklama

Zobacz galerię zdjęć



Gdy wieść o „cudzie" szybko się rozejdzie, a pod drzwiami mieszkania zacznie kłębić się tłum uznający dziewczynę za osobę mającą kontakty z Matką Boską, zmieni się pozycja Manueli. Dotąd niezauważana lub tylko tolerowana stanie się oczkiem w głowie zapobiegliwej matki, która odkryła niespodziewane źródło sporego zarobku.

Reklama
Reklama



Manuela niczego klientom nie obiecuje, cierpliwie wysłuchuje ich próśb, choć czuje, że rola, jaką przyszło jej zagrać, całkowicie ją przerasta. A ludzie proszą zarówno o uleczenie ze ślepoty, załatwienie posady w supermerkecie, jak i możliwość udziału w kolejnej edycji „Big Brothera". Popularność cudotwórczyni-celebrytki nieco niepokoi Kościół, ale żadnych zdecydowanych kroków zniechęcających wiernych nie podejmuje.

Autorka „Przerwanych pocałunków", włoska reżyserka Roberta Torre, od początku nie mogła się zdecydować, czy chce zrealizować film w komediowej formie, podejmujący problemy dojrzewania i młodzieńczej inicjacji, czy też w gruncie rzeczy dobroduszną satyrę na ludową religijność, ludzką łatwowierność i południowowłoską mentalność.

Także decyzja, jaką wybrać formę, przychodziła jej z trudem, czego rezultatem jest gatunkowy miszmasz. Naturalistyczne scenki typowe dla obyczajowej komedii przeplata bliski surrealizmowi rozbuchany kicz rodem z wczesnego Almodovara, co dodatkowo potęguje poczucie wtórności przedstawionej na ekranie historii.

Reklama
Reklama
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama