Akcje Giełdy Papierów Wartościowych mają trafić do inwestorów krajowych i zagranicznych, zarówno instytucjonalnych, jak i indywidualnych. Kolejne 35 proc. akcji (pozostałe 1,2 proc. jest w rękach członków giełdy) Skarb Państwa sprzeda w ciągu trzech – pięciu lat.
W tym wypadku w grę wchodzą trzy scenariusze: sprzedaż inwestorowi branżowemu, finansowemu lub mieszana. Skąd taka strategia? Zatrzymanie przez Skarb Państwa większego pakietu akcji niż minimum konieczne do blokowania zmian na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy ma dać ministerstwu większą elastyczność, jeśli chodzi o możliwość reagowania na zmiany rynkowe w najbliższych latach, silniejszą pozycję przy ewentualnych późniejszych negocjacjach z inwestorem czy większy wpływ na realizację umowy przez partnera strategicznego.
Jego wybór nastąpi najprawdopodobniej w lipcu. Umowa będzie przewidywać m.in. wdrożenie nowego systemu transakcyjnego na GPW, wspólne wprowadzanie nowych produktów czy określenie podziału aktywności geograficznej obu partnerów. Na ofertę GPW odpowiedziały Nasdaq OMX, NYSE Euronext oraz London Stock Exchange.
W ciągu najbliższych tygodni resort skarbu wybierze banki, które będą pełnić rolę globalnego koordynatora oferty oraz tzw. book runnera odpowiedzialnego za prowadzenie ksiąg papierów wartościowych. Prospekt emisyjny GPW ma być gotowy na przełomie drugiego i trzeciego kwartału.
Wczoraj ministerstwo poinformowało też o wyborze doradcy prawnego przy prywatyzacji GPW. Będzie nim kancelaria Weil, Gotshal and Manges. Jej głównym zadaniem ma być pomoc ministerstwu w opracowaniu zmian w statucie GPW przed jej prywatyzacją. Jak wyjaśniała Joanna Schmid, ich celem ma być m. in. zabezpieczenie przed wrogim przejęciem giełdy, np. poprzez ograniczenie prawa wykonywania głosu wraz z podmiotami powiązanymi do 10 proc. oraz zagwarantowanie ministrowi skarbu prawa do podejmowania decyzji kluczowych dla giełdy jako filaru polskiego rynku kapitałowego.