Reklama
Rozwiń
Reklama

GPW liderem tygodnia

GPW była jednym z najsilniejszych rynków na świecie. Jako nieliczna skończyła tydzień na plusie

Publikacja: 20.06.2011 02:55

W ciągu roku giełda w Szanghaju spadła o 15 proc. Inwestorzy obawiają się schładzania koniunktury go

W ciągu roku giełda w Szanghaju spadła o 15 proc. Inwestorzy obawiają się schładzania koniunktury gospodarczej przez bank centralny

Foto: AP

Oczy giełdowych graczy zwrócone są na południe Europy. Wydarzenia w Grecji, której bankructwo próbują oddalić  europejscy politycy, coraz bardziej spędzają sen z powiek inwestorom. Gdy dodamy do tego systematycznie napływające słabsze od rynkowych oczekiwań dane z USA, nie ma się czemu dziwić, że klimat inwestycyjny jest taki, a nie inny. Dołujące giełdy rynków wschodzących i drożejący szwajcarski frank to obraz ubiegłego tygodnia.

Warto jednak zwrócić uwagę, że choć informacje te powinny przynajmniej teoretycznie spowodować przecenę także na rynkach rozwiniętych, to mimo obserwowanej bardzo dużej zmienności notowań tydzień ostatecznie zakończył się dla nich na lekkim plusie.

Było to w głównej mierze spowodowane słowami Angeli Merkel, która w piątek powiedziała, że zarówno Niemcy, jak i Francja, a więc główni zainteresowani kwestią Grecji, chcą szybkiego przełamania impasu w sprawie pomocy dla tego kraju. W krótkiej  perspektywie może to podnieść wyceny akcji na giełdach, ale  problem jeszcze długo nie zniknie.

W tym czasie akcje na rynkach wschodzących staniały o ponad 2 proc., do najniższego poziomu od trzech miesięcy. Już drugi tydzień zagraniczne fundusze wycofują pieniądze z tamtejszych rynków akcji. W sumie wypływy z inwestujących tam funduszy sięgają już prawie 1 mld dol. Głównie pozbywano się aktywów w Turcji, Brazylii i Chinach.

Na tym tle GPW wygląda bardzo dobrze. Nie dość, że jako jedna z nielicznych na rynkach wschodzących zakończyła tydzień nad kreską, to należała też do najlepiej radzących sobie rynków na świecie (większy wzrost mieliśmy w Niemczech, we Francji, w Grecji  i Hiszpanii).

Reklama
Reklama

Ta względna siła rynku może wynikać z dwóch czynników. Zagraniczni inwestorzy, którzy  kupowali od Skarbu Państwa akcje PZU, zostali na GPW, czekając na kolejną dużą ofertę akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Drugi czynnik jest natury technicznej. Dziś akcje TP notowane są już bez prawa do dywidendy (kurs skorygowany o ponad 8 proc.). Gdyby więc w minionym tygodniu GPW poddała się negatywnym tendencjom na rynkach wschodzących, to z uwagi na istotny udział TP w WIG20 moglibyśmy już balansować na granicy wsparcia w okolicach 2800 pkt.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora c.adamczyk@rp.pl

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama