Cóż, trudno się dziwić; nie tylko w komunizmie rządzący uwielbiają się prezentować w roli sternika krzepko dzierżącego koło sterowe w rękach. Wzrost rzeczywiście jest, ale nie wolno zapominać, że jego dynamika jest niewielka i nawet jeśli na tle Europy te niespełna 2 proc. wzrostu PKB robią wrażenie, warto przypomnieć, że większe gospodarki – nawet jeśli rozwijają się w wolniejszym tempie – rosną bardziej niż nasza. To efekt skali – rzecz jasna. Pretendującym do roli sternika warto też przypomnieć, że ów wzrost to efekt wpompowywania do polskiej gospodarki miliardów euro z funduszy UE oraz że za dynamiką rozwoju stoi – trochę wbrew nieruchawemu państwu – mała i średnia przedsiębiorczość. To ona w swojej masie generuje zatrudnienie, to ona odpowiada za eksport.