Reklama
Rozwiń
Reklama

Czerwone światło dla akcji

W ciągu ostatnich trzech lat najwyższe zyski przynosiły akcje. Ale eldorado chyba już się skończyło. Czas pomyśleć o bezpiecznych formach lokowania oszczędności

Publikacja: 05.03.2008 11:40

Czerwone światło dla akcji

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

W ciągu trzech ostatnich lat akcje prawie co drugiej notowanej na warszawskim parkiecie spółki przyniosły ponadtrzycyfrowe zyski. Spośród 20 największych firm, akcje siedmiu podrożały więcej niż 100 proc. A warto przypomnieć, że nie był to najlepszy okres dla inwestycji w duże spółki. Wartość WIG20, czyli indeksu, który je obejmuje, wzrosła w tym czasie o 45 proc., a WIG (wszystkie spółki) o 96 proc.

W takiej sytuacji nie ma się co dziwić, że i wybrane fundusze akcyjne, mimo trwającej od kilku miesięcy korekty na giełdzie, wykazują po trzech latach przyzwoite wyniki. Jeśli ktoś zainwestował jednorazowo w DWS Top-25 Małych Spółek, zarobił ponad 95 proc. Nawet wybór najsłabszego – jak się teraz okazuje – funduszu, BPH Akcji Dynamicznych Spółek, wcale nie zakończył się inwestycyjną wpadką, bo wartość jednostki wzrosła w ciągu trzech lat prawie o 28 proc. Takiego zysku nie były w stanie zapewnić ani fundusze papierów dłużnych (wynik najlepszego z nich, Arki BZ WBK Obligacji, to 17,4 proc.), ani obligacje skarbowe (najbardziej zyskowne pięciolatki detaliczne – 19,3 proc.), ani lokaty złotowe (trochę ponad 14 proc. przez trzy lata).

Zupełnie nietrafiona była większość inwestycji w walutach obcych. Kto trzy lata temu kupił dolary i ulokował je w banku, ma teraz o 11 proc. mniej (po przeliczeniu na złote). W przypadku euro wynik jest trochę lepszy (minus 3,8 proc.). Strata funduszu Pioneer Obligacji Dolarowych Plus sięgnęła prawie 18 proc., a BPH Nieruchomości Europy Wschodzącej przekroczyła 25 proc. (oba rozliczane są w złotych). Zysk z inwestycji – w ujęciu walutowym – skutecznie został zniwelowany z powodu systematycznego umacniania się złotego.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach zwolennicy oszczędzania w walutach obcych też raczej nie zarobią, bo prawdopodobnie złoty nadal będzie się umacniać.

Prognozy dla inwestycji w akcje też nie są dobre. Wprawdzie polska gospodarka ma się wciąż nieźle rozwijać, jednak wolniej niż dotychczas. Tak zgodnie twierdzą ekonomiści zarówno w kraju, jak i za granicą.

Reklama
Reklama

Wypływ pieniędzy z agresywnych funduszy inwestycyjnych, jaki obserwowaliśmy w pierwszych dwóch miesiącach tego roku, jeszcze przez jakiś czas będzie się odbijał na giełdzie. Wciąż nerwowa sytuacja z pewnością nie zachęca do inwestowania w akcje czy to za pośrednictwem funduszy, czy też samodzielnie. Klienci przenoszą oszczędności do banków, gdzie mogą teraz – bez ryzyka – uzyskać nawet 6 – 7 proc. rocznie. Nieźle oprocentowane są również obligacje skarbowe dostępne w PKO BP. Odsetki od dwulatek o stałym oprocentowaniu wynoszą 5,5 proc. w skali roku, a od dziesięciolatek (oprocentowanie zmienia się co roku) – 6,75 proc.

Dopóki pieniądze nie powrócą na giełdę i dopóki nie ustabilizuje się sytuacja na rynku amerykańskim, trudno oczekiwać trwałego wzrostu kursów. Dlatego warto pomyśleć o takich formach inwestycji, które gwarantują, że nie stracimy kapitału. W ostatnim czasie bardzo modne stały się lokaty strukturyzowane. Zapewniają one ochronę kapitału, a jednocześnie pozwalają czerpać profity z inwestycji powiązanych z akcjami notowanymi na różnych giełdach, surowcami, walutami itp. Najczęściej wskazywane wady takich produktów to wysokie i nierzadko ukryte opłaty oraz duże prowizje pobierane wtedy, gdy klient chce się wycować z inwestycji przed czasem.Jeśli ktoś chce teraz ulokować pieniądze na trzy lata, na agresywne inwestycje powinien przeznaczyć najwyżej kilkanaście procent oszczędności. Resztę powinny stanowić bezpieczne lokaty bankowe czy obligacje skarbowe. Im dłuższy okres inwestycji, tym więcej pieniędzy można zainwestować agresywnie.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama