Krótszy przedświąteczny tydzień sprzyjał krajowym aktywom. Ponad 2 proc. na wartości zyskały akcje na GPW.
Do poziomu nienotowanego od grudnia 2008 roku umocnił się złoty, a ceny obligacji skarbowych wzrosły, obniżając rentowność papierów o 10 – 20 punktów bazowych. Tym samym powtórzył się scenariusz sprzed ubiegłorocznych świąt wielkanocnych.
W przyszłym tygodniu inwestorzy wrócą na rynek dopiero we wtorek. Wtedy też zaczną wyceniać informacje, jakie dotarły w piątek i dotrą w poniedziałek, kiedy rynki zachodnie zaczną normalnie pracować. Najistotniejsze są oczywiście dane z amerykańskiego rynku pracy. Jak podał Departament Pracy, w marcu w sektorze pozarolniczym przybyło 162 tys. miejsc pracy. To wynik gorszy od oczekiwań analityków, ale jednocześnie najlepszy od trzech lat. To powinno wystarczyć, by we wtorek GPW zareagowała pozytywnie. Warto jednak zwrócić uwagę, że ostatni atak popytu spowodował mocne wykupienie rynku. Fakt, że mimo to większość uznała, że ceny akcji będą dalej rosły, można odbierać jako czynnik ryzyka.
Dla złotego i papierów skarbowych istotna będzie środowa aukcja wartych nawet 3 mld zł obligacji dwuletnich. Jeśli utrzyma się duży popyt na obligacje ze strony zagranicy, ceny mogą wzrosnąć, a złoty pozostanie mocny, choć w krótkim terminie analitycy nie wykluczają korekty na rynku złotego.