Aż 70 osób z Iraku dostaje się dziennie do Szwecji. Migracja z tego kraju jest bowiem ogromna. Aż 4 mln Irakijczyków stara się przedostać ze Srodkowego Wschodu do Europy. Wybierają najchętniej Szwecję, ponieważ kraj ten uważają za za jeden z niewielu możliwych, gdzie można otrzymać status azylanta.

Większości z imigrantów udaje się przybyć do Sztokholmu dzięki organizacjom zajmujących się przemycaniem imigrantów. Liczbę gangów w Szwecji, Hans Lippens ocenia na 30-35 i ich działalność wciąż ekspanduje. Gangi te częstokroć ze sobą współpracują w różnych etapach na zasadzie siatki kontaktowej, np. przy wyrabianiu fałszywych paszportów, dokumentów tożsamości, czy prawa jazdy. Jeszcze inne pomagają w kontaktach na lotniskach w Milano w Monachium czy w Paryżu.

Urząd Migracji prognozuje ze w tym roku do Szwecji przedostanie sie nielegalnie z Iraku 20 tys osób.

Branżę przemycania ludzi szacuje się na miliardy koron. Cena przedostania się do Szwecji, jest wysoka, bo wynosi 100 tysięcy koron (38 tysięcy zł.) i wciąż rośnie. Według magazynu Kaliber, przemytnicy operują w Syrii, Jordanii, Grecji i Turcji. Warunki podróży oferowane imigrantom są częstokroć koszmarne. Dziennikarze spotkali parę, która uciekła na odcinku między Turcją a Grecją, w samochodzie chłodniczym na warzywa. Exodus trwał 14 godzin. Oprócz pary w samochodzie przebywało 40 innych osób. Imigranci, którzy dotarli do celu, przyznali że nigdy by się zdecydowali na ucieczkę, gdyby wiedzieli co ich czeka.

W ubiegłym roku o azyl w Szwecji wystąpiło 24 322 imigrantów, w tym 9000 z Iraku, 2000 z Serbii i Czarnogóry, 1000 z Somalii, 755 z Rosji, ok.700 z Libanu, 600 z Eritrei, 600 z Afganistanu i ok. 500 osób z Iranu. Rok wcześniej o azyl się ubiegało ponad 17 500 osób.