Jesień to zwykle pora, kiedy w rejestrach lubelskiego urzędu pracy przybywa bezrobotnych z wyższym wykształceniem. Nic dziwnego, bo właśnie wtedy naukę kończy spora część studentów lubelskich uczelni. Co roku Katolicki Uniwersytet Lubelski, Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej, Politechnikę Lubelską, Akademię Rolniczą, Akademię Medyczną i ok. 20 prywatnych szkół wyższych opuszcza 20 – 30 tys. absolwentów. Nie jest możliwe, by wszyscy znaleźli pracę w regionie. Dlatego od lat Lublin jest zapleczem kadrowym dla wielu firm z innych województw, a coraz częściej także z zagranicy.

Na targach pracy, które w połowie listopada zorganizował KUL, swoje oferty przedstawiało ok. 40 firm, w tym duże międzynarodowe koncerny, jak HP, Nestle czy Unilever. Jak ocenia Paweł Piech z biura karier uczelni, gdzie co tydzień napływa 30 – 40 nowych ofert, o pracę najłatwiej jest absolwentom kierunków ekonomicznych i psychologii. Problemy mogą mieć ci, którzy chcą pracować w szkole, zwłaszcza w Lublinie. Na prowincji jest łatwiej, ale tam absolwenci niechętnie się przenoszą.

– Teraz jest era inżynierów. Po naszej uczelni nikt nie ma problemu ze znalezieniem pracy – podkreśla Jakub Poniedzielski z biura karier Politechniki Lubelskiej. Codziennie w biurze pojawia się kilkanaście nowych ofert pracy i staży. Interesują się nimi nie tylko absolwenci i studenci ostatnich lat, ale nawet ci z II roku, którzy szybko chcą zdobyć doświadczenie. To ważne, bo wielu pracodawców oczekuje nie tylko dyplomu, ale i kwalifikacji.

Jakub Poniedzielski podkreśla, że niektóre firmy (najczęściej krajowe) mają bardzo wysokie wymagania, którym absolwentom bez doświadczenia trudno jest sprostać.

– Lubelscy pracodawcy potrzebują ludzi do konkretnych zadań. Nie stać ich na inwestycje w dłuższe szkolenie nowych pracowników – ocenia Marzena Bichta z biura karier UMCS. Jej zdaniem właśnie dlatego problemy ze znalezieniem pracy mają absolwenci zarządzania i marketingu niemający doświadczenia. Pracodawcy coraz częściej pytają nie o ukończony kierunek studiów, ale o kompetencje: doświadczenie, znajomość języków, praktykę. Wiele firm w regionie przyzwyczaiło się już do rekrutacji poprzez praktyki, w czasie których można wypróbować potencjalnego pracownika.

Wśród absolwentów Politechniki Lubelskiej najbardziej są dziś rozchwytywani absolwenci kierunków budowlanych, ale i ci po zarządzaniu szybko znajdują pracę. Na początek mogą liczyć na 1,5 – 3 tys. zł brutto, ale są i tacy, którzy w pierwszej pracy zarabiają ponad 5 tys. zł netto.Absolwenci KUL zaczynają zwykle z pensją około 1 tys. zł, ale część startuje z poziomu 2 tys. zł netto. Według Pawła Piecha na wyższe zarobki mogą liczyć ci, którzy już w trakcie studiów ukierunkowali swoją przyszłą karierę, dbając o odpowiednie praktyki.

[ramka]W końcu października 2007 r. w powiatowych urzędach pracy Lubelszczyzny było zarejestrowanych 113,3 tys. bezrobotnych, o ponad 25 tys. mniej niż rok wcześniej. [/ramka]