Reklama

Co zrobić z oszczędnościami w niepewnych czasach

Eksperci zalecają, by w ciągu najbliższych miesięcy inwestować pieniądze w sposób konserwatywny. Sprawdziliśmy więc, które z mało ryzykownych inwestycji powinny przynieść niezły zysk

Publikacja: 09.01.2008 10:51

Co zrobić z oszczędnościami w niepewnych czasach

Foto: Rzeczpospolita

Inwestowanie na rynku akcji w najbliższych miesiącach będzie wiązało się z podwyższonym ryzykiem i niepewnością. Wielu doradców sugeruje więc, by przeczekać ten okres, obserwując rynek akcji z boku i nie angażując na nim własnych środków. Na trudne czasy polecają bezpieczne lokaty, których rentowność w ostatnich miesiącach rośnie.

W okresie od marca 2006 r. do kwietnia 2007 r. stopy procentowe NBP były na najniższym poziomie w historii. Później – w kwietniu, czerwcu, sierpniu i listopadzie 2007 r. – nastąpiły cztery kolejne podwyżki, każda po 0,25 pkt proc. Wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec podnoszenia stóp. Eksperci zgodnie twierdzą, że dalsze podwyżki są nieuniknione. Równocześnie rośnie cena pieniądza na rynku. Tu ruchy są bardziej płynne, bo stawki WIBOR zmieniają się codziennie. W pewnym uproszczeniu można przyjąć, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły średnio po około 1,5 pkt proc.

Zmiany stóp procentowych NBP i stawek na rynku międzybankowym znalazły odzwierciedlenie w oprocentowaniu, jakie banki proponują klientom deponującym oszczędności. Na przełomie marca i kwietnia ubiegłego roku, a więc przed serią podwyżek, spośród banków komercyjnych najlepsze stawki dla depozytów proponował AIG Bank. Lokując w nim oszczędności na 24 miesiące można było zarobić 4,7 – 4,75 proc. w skali roku. Oprocentowanie powyżej 4 proc. bank oferował też na lokatach 6- i 12-miesięcznych (również na stały procent).

W Getin Banku najkorzystniej oprocentowana była dwuletnia lokata o stałej stopie. Bank oferował roczne odsetki w wysokości od 3,8 do 4,7 proc., zależnie od wysokości wpłaconej sumy. 4 proc. lub nieco więcej mogły przynieść także lokaty krótkoterminowe, jednak tylko przy wysokich kwotach. Stawki powyżej 4 proc. oferowały, dla wybranych lokat, Eurobank, Dominet Bank i Polbank, a więc instytucje o niewielkim udziale w rynku, agresywnie walczące o depozyty. Spośród największych instytucji 4 proc. w skali roku płacił jedynie ING, i to tylko w przypadku dwuletniej lokaty o stałym oprocentowaniu. Inni giganci najczęściej proponowali stawki w wysokości 2 – 3 proc.

Klienci, których nie satysfakcjonowały propozycje komercyjnych banków, lepszych ofert mogli szukać tylko w SKOK-ach i wybranych bankach spółdzielczych. Co ważne, obie grupy instytucji dobrze płaciły także za depozyty o zmiennym oprocentowaniu.

Reklama
Reklama

Dziewięć miesięcy później ogólny obraz rynku się nie zmienił. Aby znaleźć korzystną ofertę, pieniądze nadal trzeba powierzyć mniejszej instytucji. Ponownie najostrzej o depozyty walczy Getin Bank. W trwającej obecnie promocji za lokaty 5-miesięczne płaci 5,75 proc. w skali roku, za 9-miesięczne – 6 proc., a za dwuletnie – nawet 7 proc. Tak korzystne stawki dotyczą tylko lokat o stałym oprocentowaniu. Wciąż niezłe stawki obowiązują w AIG Banku; na lokacie trzymiesięcznej można zyskać 4,9 – 5,1 proc., na rocznej 5,4 – 5,5 proc,. a na trzyletniej 6 proc. Sporo płaci też Toyota Bank. Natomiast w tabelach największych instytucji stawka 5 proc. lub wyższa pojawia się bardzo rzadko; tyle można zarobić na dwuletniej lokacie w ING, a przy bardzo wysokiej wpłacie także w BGŻ.W bankach, które zdecydowanie postawiły na pozyskiwanie depozytów, w ostatnich miesiącach oprocentowanie wzrosło przynajmniej o tyle, o ile podniesione zostały stopy procentowe NBP. Nie stracił na aktualności wniosek wyciągnięty po lekturze cenników z kwietnia ubiegłego roku. Korzystne lub bardzo korzystne stawki wciąż są proponowane tylko tym klientom, którzy deponują pieniądze na stały procent. To jasny sygnał, że banki oczekują dalszego wzrostu stóp procentowych. Równocześnie jest to ostrzeżenie dla klientów. Jeżeli dojdzie do kolejnych podwyżek, a to zgodnie prognozują analitycy, obowiązujące dziś stawki przestaną być aż tak atrakcyjne, jak wydaje się to dzisiaj.

Coraz silniejszą konkurencją dla tradycyjnych lokat są rachunki oszczędnościowe. Ich przewaga nad zwykłym depozytem polega na tym, że można dysponować – choć w ograniczonym zakresie – powierzonymi bankowi pieniędzmi, a oprocentowanie jest nieco wyższe niż większości standardowych lokat. Najkorzystniejsza jest oferta Polbanku, który nalicza 5 proc. odsetek. Najwyższa stawka pojawia się w cenniku Toyota Banku, ale tam 5,3 proc. dostaje się tylko od nadwyżki ponad 20 tys. zł.Oprocentowanie rachunków oszczędnościowych jest zmienne, można się więc spodziewać, że będzie stopniowo podnoszone wraz ze wzrostem stóp.Do łask mogą też wrócić bezpieczne fundusze inwestycyjne, które w minionych latach przegrywały z funduszami akcyjnymi i mieszanymi. Zarządzający przewidują, że najlepsze fundusze inwestujące w krajowe papiery dłużne wypracują w ciągu roku stopy zwrotu przekraczające 5, a być może nawet 6 proc. To więcej, niż można zarobić na lokacie bankowej. Dodatkowo fundusz ma tę przewagę nad depozytem, że pieniądze można w każdej chwili wycofać, nie tracąc wcześniej wypracowanych zysków. Z drugiej strony, w przeciwieństwie do banku, zysk w funduszu nie jest gwarantowany, zarządzający mogą popełniać błędy. Trudno wreszcie przewidzieć z góry, który z nich okaże się najskuteczniejszy, a który wypracuje słabszy wynik.

Wartą uwagi propozycją dla oszczędzających mogą też być detaliczne obligacje skarbowe sprzedawane w sieci PKO BP. Klienci mają do wyboru cztery rodzaje tych papierów: dwu-, trzy-, cztero- i dziesięcioletnie. Oprocentowanie dwulatek jest stałe. Styczniowa emisja zapewnia 5,5 proc. odsetek w skali roku. To więcej, niż proponują na lokatach największe banki. Jeśli jednak sprawdzą się przewidywania dotyczące dalszego wzrostu stóp procentowych, za kilka miesięcy oferta ta będzie wyglądała znacznie mniej korzystnie.

Oprocentowanie papierów trzyletnich zmienia się co pół roku i jest uzależnione od ceny pieniądza na rynku międzybankowym (odsetki są ustalane na podstawie 6-miesięcznego WIBOR). Obecnie sprzedawane papiery oferują w pierwszym okresie odsetkowym 4,95 proc. Nie jest to więc atrakcyjna propozycja.

Oprocentowanie obligacji cztero- i dziesięcioletnich jest uzależnione od wskaźnika inflacji i zmienia się co roku. Odsetki od czterolatek sprzedawanych w styczniu w pierwszym roku wynoszą 6,25 proc., a od dziesięciolatek – 6,75 proc. W kolejnych latach do wskaźnika inflacji dodawana jest stała marża. W przypadku papierów czteroletnich wynosi ona 2,5 pkt proc., a dziesięcioletnich 2,75 pkt proc.

Obligacji można się pozbyć przed terminem wykupu, nie trzeba więc trzymać ich np. przez 10 lat. Papiery dwu-, cztero- lub dziesięcioletnie można przedstawić do przedterminowego wykupu w sieci PKO BP. Płaci się za to 1 zł za każdy papier. Z kolei papiery trzyletnie sprzedaje się na giełdzie.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama