Inwestowanie na rynku akcji w najbliższych miesiącach będzie wiązało się z podwyższonym ryzykiem i niepewnością. Wielu doradców sugeruje więc, by przeczekać ten okres, obserwując rynek akcji z boku i nie angażując na nim własnych środków. Na trudne czasy polecają bezpieczne lokaty, których rentowność w ostatnich miesiącach rośnie.
W okresie od marca 2006 r. do kwietnia 2007 r. stopy procentowe NBP były na najniższym poziomie w historii. Później – w kwietniu, czerwcu, sierpniu i listopadzie 2007 r. – nastąpiły cztery kolejne podwyżki, każda po 0,25 pkt proc. Wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec podnoszenia stóp. Eksperci zgodnie twierdzą, że dalsze podwyżki są nieuniknione. Równocześnie rośnie cena pieniądza na rynku. Tu ruchy są bardziej płynne, bo stawki WIBOR zmieniają się codziennie. W pewnym uproszczeniu można przyjąć, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły średnio po około 1,5 pkt proc.
Zmiany stóp procentowych NBP i stawek na rynku międzybankowym znalazły odzwierciedlenie w oprocentowaniu, jakie banki proponują klientom deponującym oszczędności. Na przełomie marca i kwietnia ubiegłego roku, a więc przed serią podwyżek, spośród banków komercyjnych najlepsze stawki dla depozytów proponował AIG Bank. Lokując w nim oszczędności na 24 miesiące można było zarobić 4,7 – 4,75 proc. w skali roku. Oprocentowanie powyżej 4 proc. bank oferował też na lokatach 6- i 12-miesięcznych (również na stały procent).
W Getin Banku najkorzystniej oprocentowana była dwuletnia lokata o stałej stopie. Bank oferował roczne odsetki w wysokości od 3,8 do 4,7 proc., zależnie od wysokości wpłaconej sumy. 4 proc. lub nieco więcej mogły przynieść także lokaty krótkoterminowe, jednak tylko przy wysokich kwotach. Stawki powyżej 4 proc. oferowały, dla wybranych lokat, Eurobank, Dominet Bank i Polbank, a więc instytucje o niewielkim udziale w rynku, agresywnie walczące o depozyty. Spośród największych instytucji 4 proc. w skali roku płacił jedynie ING, i to tylko w przypadku dwuletniej lokaty o stałym oprocentowaniu. Inni giganci najczęściej proponowali stawki w wysokości 2 – 3 proc.
Klienci, których nie satysfakcjonowały propozycje komercyjnych banków, lepszych ofert mogli szukać tylko w SKOK-ach i wybranych bankach spółdzielczych. Co ważne, obie grupy instytucji dobrze płaciły także za depozyty o zmiennym oprocentowaniu.