Już od rana europejskie indeksy spadały. Inwestorzy realizowali zyski po wzroście cen akcji w ubiegłym tygodniu. Później informacje napływające z rynków tylko pogorszyły atmosferę. W Warszawie WIG20 i WIG spadły o 1,1 proc. Łatwo zauważyć, że wielu inwestorów powstrzymuje się z decyzjami o kupnie lub sprzedaży akcji. Obroty były w poniedziałek bardzo niskie i ledwo przekroczyły 800 mln zł. Na zachodzie Europy na zamknięciu frankfurcki DAX tracił ok. 1 proc., a londyński FTSE 100 spadł o 0,06 proc. W Stanach Zjednoczonych Dow Jones stracił na zakończeniu sesji ok. 0,2 proc.

W Warszawie słabo radziły sobie banki, co związane jest z pogorszeniem atmosfery wokół tej branży na całym świecie. Akcje Millennium, który ogłosił lepsze od prognoz wyniki finansowe za pierwszy kwartał, staniały aż o 3,5 proc. Możliwe, że w momencie pogorszenia nastrojów na rynku inwestorzy przypomnieli sobie o ujawnionym niedawno raporcie UniCredit, w którym obniżona została cena docelowa akcji Millennium z 15 do 11 zł (choć utrzymana została rekomendacja “kupuj”). Indeks całej branży spadł w poniedziałek o 1,4 proc.

Wszystko przez bardzo słabe wyniki drugiego z największych banków w Stanach Zjednoczonych – Bank of America. Jego zysk netto spadł w pierwszym kwartale aż o 77 proc. w ujęciu rok do roku. Inwestorów zaniepokoił fakt, że wielu klientów banku zalega ze spłatą długów z tytułu pożyczek hipotecznych i kart kredytowych. Pokazuje to, że kryzys na rynku finansowym jest jeszcze daleki od zakończenia, a jego rozmiary wciąż trudno jest oszacować. W Polsce zaś inwestorzy dodatkowo martwią się o spadające przychody banków z dystrybucji funduszy inwestycyjnych i coraz większe koszty z tytułu rosnącego oprocentowania depozytów.

Aż o 8,8 proc. spadł w poniedziałek kurs Biotonu, co analitycy wiążą z osłabiającym się dolarem, słabymi wynikami finansowymi i kłopotami z przejęciem ukraińskiego Indaru. Od 9 kwietnia wartość spółki na giełdzie zmniejszyła się aż o 25 proc.