Reklama
Rozwiń
Reklama

GPW na Ukrainie

Polska giełda liczy na nowe spółki. Ale jej władze muszą odłożyć plany stania się regionalnym liderem, bo wartość firm na wiedeńskim parkiecie jest już większa o 65 mld euro

Publikacja: 25.06.2008 06:08

Dziś warszawska giełda otwiera swoje przedstawicielstwo na Ukrainie. Za jego pośrednictwem GPW ma przyciągać ukraińskie spółki na warszawski rynek. To element strategii rozwoju, która zakłada budowę najsilniejszego w regionie ośrodka finansowego.

Posunięcie giełdy pozytywnie odbierają krajowi przedstawiciele rynku kapitałowego. – Kibicujemy GPW, aby projekt zakończył się sukcesem. W interesie wszystkich uczestników rynku jest pozyskiwanie jak największej liczby zagranicznych firm, szczególnie z tak perspektywicznego rynku jak Ukraina – mówi Tomasz Bardziłowski, wiceprezes Unicredit CAIB Polska. – Pozycja lidera w regionie i duża liczba zagranicznych firm na pewno pozytywnie wpłynęłyby na rozwój naszego rynku – dodaje Marek Mikuć, wiceprezes Allianz TFI.

Rywalizacja z wiedeńską giełdą (Wiener Borse) nie będzie łatwa, bo ten największy rywal GPW w walce o pozycję lidera w Europie Środkowo-wschodniej nie tylko kupił udziały w giełdzie węgierskiej i słoweńskiej, ale także zwiększa swoją kapitalizację (wartość notowanych na nim spółek).

Według danych Europejskiej Federacji Giełd na koniec maja GPW z kapitalizacją na poziomie 130 mld euro była 11. co do wielkości parkietem w Europie. Tymczasem w maju spółki notowane na Wiener Borse były warte o 55 mld euro więcej. Na koniec 2007 r. ta różnica wynosiła niespełna 20 mld euro.

Obecnie wzrosła o kolejne 10 mld euro, ponieważ spadki na polskim parkiecie były dużo silniejsze niż na austriackim. Dlatego nawet w przypadku realizacji przez resort skarbu planów prywatyzacyjnych, które ze względu na złą koniunkturę na giełdzie stoją pod znakiem zapytania, warszawska giełda musi odłożyć na kolejne lata swoje plany stania się środkowoeuropejskim liderem.

Reklama
Reklama

Do tej pory GPW nie miała powodzenia w europejskich akwizycjach. Poza śladowymi udziałami w największych europejskich parkietach: Euronext, Deutsche Borse i London Stock Exchange, posiada jedynie 5 proc. rumuńskiej giełdy Sibex. W regionie nie będzie też teraz wielu okazji inwestycyjnych. Oddala się m.in. szansa na udział kapitału warszawskiej giełdy w największym rynku na Ukrainie PFTS. Chęć na jego zakup ma rosyjski MICEX, a dzięki temu, że ma wdrażać w Kijowie nowy system transakcyjny, będzie znacznie bliżej tej transakcji niż GPW.

Rz: Jakie cele stawia warszawska giełda przed otwieranym w Kijowie przedstawicielstwem?

Ludwik Sobolewski:

Ma ono zapewniać stałą promocję naszego rynku na Ukrainie. Przedstawicielstwo to nie tylko miejsce, ale przede wszystkim ludzie, którzy będą tam pracować, organizując ważne dla GPW kontakty. To będą Ukraińcy, najlepiej znający lokalną specyfikę. Będzie także prowadzona strona internetowa www.ipowse.ua, która dzisiaj zacznie funkcjonować. Działalność przedstawicielstwa to jedno z działań, jakie podejmujemy wobec rynku ukraińskiego.

Czy planowane są inne działania na Ukrainie i w pozostałych krajach w regionie?

Przygotowujemy się do przyjęcia pierwszych spółek z Czech na NewConnect. Prowadzimy wstępne rozpoznanie co do kilku innych transakcji transgranicznych. Pojawił się wśród nich kierunek izraelski. Wprowadzamy rozwiązania mające podnieść płynność obrotu na GPW i dlatego m.in. szykujemy się do wprowadzenia krótkiej sprzedaży. Współpracujemy z giełdą w Sibiu. To wszystko jest ekspansją w wymiarze jak najbardziej ponadlokalnym.

Reklama
Reklama

Polska giełda straciła ostatnio sporo w stosunku do giełdy w Wiedniu, która zainwestowała niedawno w dwa inne parkiety w regionie.

Giełda wiedeńska miała de facto kontrolę nad giełdą budapeszteńską już dużo wcześniej. Natomiast jeśli chodzi o Lublanę, to zaproponowali cenę, która moim zdaniem nie ma wiele wspólnego z biznesem, natomiast ma wiele wspólnego z pewną polityką. Wiedeń kopiuje naszą strategię, to wyraźnie widać. Strategia pozyskiwania spółek do notowań na GPW, którą przyjęliśmy, jest z całą pewnością słuszna, bo służy realizacji koncepcji małego Londynu w naszym regionie. Znaczenie ma też to, że bank Goldman Sachs stał się członkiem GPW. Zapewniam, że w dziedzinie relacji między operatorami w regionie nie powiedzieliśmy ostatniego słowa.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Ekonomia
Polscy liderzy w Davos w czasie Światowego Forum Ekonomicznego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama